Dlaczego przykazanie VI zakazuje współżycia poza małżeństwem?Środki ochronne(...) Chciałbym być w pełni chrześcijaninem, lecz nie mogę się pogodzić z tym, że przez przykazania Pan Bóg zakazuje mi wielu rzeczy. Na przykład: dlaczego przykazanie VI zakazuje współżycia poza małżeństwem? Jeżeli moja dziewczyna i ja jesteśmy dorośli, kochamy się, oboje tego chcemy, to dlaczego przykazanie tego nam zabrania? Sławek
Trochę inaczej o przykazaniachDrogi Sławku!Miło mi, że napisałeś do mnie i zechciałeś podzielić się swymi wątpliwościami. Trafnie postawiłeś pytanie. Myślę, że zdecydowana większość ludzi ma pretensje do Pana Boga o to czy o tamto przykazanie. Zamiast jednak starać się je zrozumieć, po prostu go nie przestrzegają. Powtarza się ciągle ta sama, od czasów grzechu pierworodnego, historia. Uważam, że lepiej się orientuję w tym, co dla mnie dobre, że lepiej znam się na tym niż Pan Bóg. Dlatego sam chcę decydować o swoim losie. W zaślepieniu swym nie dostrzegam, że krzywdzę siebie i często moich bliźnich. Jeżeli zaś naprawdę wierzymy, że Pan Bóg nas kocha, to wiemy, iż chce naszego dobra. Jak zatroskany ojciec przestrzega: "dziecko nie rób tego, zrobisz sobie krzywdę; skrzywdzisz innych". Każdy, kto kiedykolwiek kochał, zna to uczucie: obawy. Wierzę, że mój Stworzyciel dokładnie mnie zna, że nie chce mojej szkody. Wie, co tak naprawdę jest dla mnie dobre. Małe dziecko często próbuje bawić się nożem albo ogniem, albo innym niebezpiecznym przedmiotem. Rodzice zabierają mu to w obawie o jego bezpieczeństwo. Dziecko się buntuje, bo chciało się bawić. Pan Bóg chce mojego szczęścia, dlatego nie pozwala mi na wszystko. Wie, co jest dla człowieka najlepsze. "Najlepsze" nie znaczy "najłatwiejsze" lub "najprzyjemniejsze". Zbyt często utożsamiamy te trzy terminy (z katastrofalnym skutkiem!). Człowiek jest leniwy. Nie szuka najlepszego, wystarczy mu najłatwiejsze, a najprzyjemniejsze wydaje się kresem jego pragnień. Poprzez przykazania Pan Bóg przestrzega mnie, bym nie szukał tego, co łatwe i przyjemne. Bo to jest szeroka droga prowadząca ku potępieniu, ku nieszczęściu. Przestrzega mnie i prosi, bym nie krzywdził siebie i swych bliskich. Drogi Stawku! Mam nadzieję, że teraz w innym świetle spojrzysz na przykazania. Na przykład: na szóste. Rozumiem Twoją argumentację, lecz pamiętaj, że przekraczając przykazania po prostu ryzykujesz. Tak jak pierwsi rodzice zaryzykowali w raju. Nie udało się, nic nie zyskali, a wiele stracili. Grzesząc skrzywdzili siebie i nas wszystkich, bo wszyscy przecież dźwigamy skutki pierworodnego grzechu. Ryzykujesz tym, że nie zostaniecie do końca życia ze sobą, że to, co teraz jest znakiem miłości, stanie się powodem bólu, żalu i gniewu. Ryzykujecie znacznie więcej. Myślę, że w tej sytuacji ryzyko jest większe od korzyści. Zresztą nie chcę rozwijać tu argumentacji dotyczącej czystości przedmałżeńskiej. Niech wystarczy krótki cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego, w którym czytamy (n. 2391): "Wiele osób zamierzających zawrzeć małżeństwo domaga się dzisiaj swoistego prawa do próby. Bez względu na powagę tego zamiaru ci, którzy podejmują przedmałżeńskie stosunki płciowe, "nie są w stanie zabezpieczyć szczerości i wierności relacji międzyosobowej mężczyzny i kobiety, a zwłaszcza nie mogą ustrzec tego związku przed niestałością pożądania i samowoli"". Uważam, że istotą Twego pytania i problemu jest wiara. Jeśli ona będzie mocna i świadoma, to przyjmiesz w jej duchu Boże przykazania. To nie jest łatwe. Prawie każdy z nas ma swoją prywatną pretensję do Pana Boga, ja też. Lecz nade wszystko jednak ufam Jemu. Jest przecież od nas mądrzejszy. Jeżeli naprawdę, całym sercem, uwierzysz w to, że Pan Bóg pragnie Twego dobra, to będziesz żył według przykazań. Czego Ci z całego serca życzę. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2021 Pomoc Duchowa |