Pani od wychowania seksualnego- Pani od wychowania seksualnego powinna być młoda, ładna i nosić krótkie spódnice i bluzki z dużym dekoltem - mówi Piotrek z szóstej klasy. - I być "seksi" - dopowiada jego kolega, Michał.Żeby mówić o sprawach intymnych, nauczyciel musi mieć wiedzę i być dyplomatąKiedy dziesięć lat temu na szkolnych korytarzach pojawili się księża i siostry zakonne, wszyscy patrzyli na nich ze zdziwieniem. Dziś ich obecność nikogo już nie dziwi ani nie szokuje. Atrakcją są teraz nauczyciele uczący nowego przedmiotu. I choć już sama jego nazwa wywoływała kontrowersje, to znaleźli się ochotnicy, by uczyć "Wychowania do życia w rodzinie", o którym uczniowie mówią po prostu: lekcje seksu.Sejm postanowiłOd 1993 roku wszystkie szkoły w Polsce miały obowiązek nauczania treści związanych z wychowaniem seksualnym. Była to konsekwencja zmiany ustawy antyaborcyjnej, w której zapisano, że zajęcia tego typu mają odbywać się w szkole w ramach godzin wychowawczych.Z informacji, jakie posiada Wojewódzki Ośrodek Metodyczny w Krakowie wynika, że zdecydowana większość szkół nie realizowała jednak tego zapisu. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1997 roku, kiedy Sejm wprowadził do szkół zajęcia z wychowania seksualnego. Nowy przedmiot nazywał się "Wiedza o życiu seksualnym człowieka". Ministerstwo Edukacji Narodowej miało opracować program i przygotować kadrę. - Był to pewien ewenement, gdyż jak nigdy dotąd w historii Polski, przedmiot ten wprowadzony został na mocy ustawy sejmowej - mówi Grażyna Węglarczyk, konsultant ds. wychowania seksualnego w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Krakowie. Jesienią tego samego roku przy ministrze edukacji powołano zespół opiniodawczo-doradczy, który miał opracować rozporządzenia dotyczące nowego przedmiotu oraz przygotować program. Szefem zespołu została Teresa Król, która dziś jest w MEN głównym wizytatorem ds. wychowania prorodzinnego. Rozporządzenie ujrzało światło dzienne 21 kwietnia 1998 roku i od tego momentu w szkole zaistniał przedmiot "Wiedza o życiu seksualnym człowieka". - Nazwa od początku była kontrowersyjna - mówi Grażyna Węglarczyk. - Zwłaszcza wśród rodziców budziła mieszane uczucia, bo kojarzyła im się z technicznym przekazywaniem wiedzy związanej z seksualnością. Grażyna Węglarczyk była członkiem zespołu opracowującego program i twierdzi, że obawy rodziców były niepotrzebne. - Pracowaliśmy z pełną świadomością, że seksualność człowieka jest dziedziną rozległą i powinna być rozpatrywana integralnie - tłumaczy. - Dlatego w szkole przekazywanie wiedzy na ten temat musi łączyć się z całym procesem wychowania. Rodzice ustąpili dzieciomNowe zajęcia miały rozpocząć się w szkołach w kwietniu 1998 roku. Zaczekano jednak z nimi do nowego roku szkolnego. Dyrektorzy mieli obowiązek zaplanować i zorganizować lekcje z wychowania seksualnego, a rodzice mieli zdecydować, czy ich dzieci będą na nie chodzić, czy nie.W jednej z podkrakowskich podstawówek w klasie szóstej troje rodziców nie chciało, żeby ich dzieci chodziły na takie zajęcia. Kiedy uczniowie zwrócili się z prośbą do nauczycielki, że chcą chodzić - ta im odmówiła, tłumacząc się decyzją rodziców. Następnego dnia dzieciaki przyszły do szkoły z rodzicami, którzy raz jeszcze wypisali deklarację. Tym razem na tak. - Najpierw przedstawiłam program dyrekcji, później radzie pedagogicznej, a na końcu rodzicom, od których zależało, czy ich dzieci będą chodziły na zajęcia - opowiada Agnieszka Nakoneczna, nauczycielka "Wychowania do życia w rodzinie" w szkole podstawowej i średniej. Pani Agnieszka mówi, że reakcje wśród nauczycieli były różne. - Jedni traktowali nowy przedmiot jako zło konieczne. Inni pytali mnie wciąż, jak mówię uczniom o "tych" sprawach. Inaczej było z uczniami. Na każdej przerwie podchodzili do mnie i pytali, kiedy przyjdę do ich klasy. Bo w domu się wstydząMagda z byłej klasy ósmej tak wspomina swoją nauczycielkę: - Pani, z którą mieliśmy zajęcia o seksie, jest bardzo fajna. Na początku przyniosła karton po butach i powiedziała, że to będzie "skrzynka na pytania". Każdy mógł wrzucić do niej karteczkę i zapytać o to, o co nie może zapytać rodziców, bo się wstydzi.Tak było w wielu szkołach: uczniowie wypisywali karteczki, wrzucali do skrzynki, a nauczyciele odpowiadali. Metoda stara, ale pytania na karteczkach wymagały od prowadzącego zajęcia nie tylko wiedzy, ale i sporej sztuki dyplomacji. - Te pytania są niekiedy szalenie trudne - opowiada Grażyna Węglarczyk. W piątej klasie zapytano ją, do czego służy prezerwatywa o smaku bananowym? - Dziecko doskonale wie do czego służy prezerwatywa, więc o to nie pyta. Zdumiewa je ten bananowy smak. Jak to wytłumaczyć? Nie mogę przecież powiedzieć: dowiesz się później, bo będą śmichy-chichy - mówi pani Grażyna. Za mato delikatnieWychowania seksualnego mogą uczyć osoby, które ukończyły studia podyplomowe lub absolwenci kursu kwalifikacyjnego prowadzonego przez Wojewódzki Ośrodek Metodyczny.- Wiem, że w niektórych szkołach uczyły osoby, które nie miały odpowiedniego przygotowania - przyznaje Grażyna Węglarczyk. - Nie twierdzę, że robiły to źle, ale powinny postarać się o wymagane uprawnienia. Kiedy nowy przedmiot pojawił się w szkole do krakowskiego WOM wpłynęło kilka interwencji od rodziców, którzy skarżyli się na słabe przygotowanie nauczycieli. Dwie skargi dotyczyły niewłaściwego sposobu przeprowadzenia lekcji przez nauczyciela. - Chodziło o brak delikatności w poruszaniu pewnych zagadnień - mówi ogólnikowo Węglarczyk. Trudne pytaniaAgnieszka Nakoneczna jest absolwentką pedagogiki rodzinnej na Wydziale Filozoficznym Towarzystwa Jezusowego w Krakowie. Prowadzenie zajęć z wychowania seksualnego to jej pierwsza praca. Mówi, że daje jej sporo satysfakcji. - Jestem młoda, więc może dlatego udało mi się nawiązać wspólny język z młodzieżą. Nakoneczna na każdych zajęciach odpowiadała na pytania ze słynnej skrzynki."Po czym poznać, że jestem bezpłodny?", "Czy w czasie miesiączki można uprawiać seks?", "Dlaczego chłopcy rozwijają się wolniej niż dziewczyny?", "Co pani sądzi o środkach antykoncepcyjnych?", "Czy używanie wibratora to zboczenie" - takie pytania zadają pani Agnieszce uczniowie z szóstej klasy. Kiedy spytałem, jakie odpowiedzi usłyszeli, odparła, że satysfakcjonujące. - Te pytania "chodzą" wśród dzieci: prezerwatywa, pigułki i seks przedmałżeński - mówi Teresa Pacułt, także nauczycielka "Wiedzy o życiu seksualnym człowieka". Twierdzi, że często uczniowie pytają ją tylko po to, żeby sprawdzić, czy się zawstydzi i zmieni temat.
Zamiast matematyki albo polskiego-Wychowanie seksualne to najciekawszy przedmiot w tym roku - mówił przed wakacjami Tomek z piątej klasy. - Może by tak zamienić go z matematyką albo polskim?Uczniowie ubolewają, że ministerstwo zaplanowało tak mało godzin lekcyjnych na nowy przedmiot. W szkole podstawowej 14 godzin w roku, w średniej - 10. Tomek opowiada, jak na zajęciach o ciąży i rozwoju dziecka przed urodzeniem nauczycielka przyniosła duże wiadro z wodą i kazała każdemu trzymać na wysokości brzucha. - Później powiedziała, że brzuch kobiety w ciąży waży dziesięć kilogramów. Jak wracałem tramwajem do domu, to zobaczyłem jedną panią w ciąży i kazałem jej usiąść. Nie są świadomiW piątej klasie uczniowie dowiadują się o roli rodziny w życiu człowieka, uczą się o różnicach i podobieństwach między dziewczętami i chłopcami. - W tych zajęciach chodzi o uwrażliwienie na akceptację i szacunek dla własnego ciała - wyjaśnia Nakoneczna.Szóstoklasiści na lekcjach z wychowania seksualnego dyskutują o okazywaniu uczuć, koleżeństwie i przyjaźni. - Rozmawiamy też o kryteriach wyboru czasopism i filmów - opowiada Teresa Pacułt. Kiedy poprosiła uczniów o wypisanie ulubionych pism, dziewczynki wymieniały najczęściej "Bravo", a chłopcy "Exta- sy". Pani Teresa twierdzi, że podali akurat te tytuły nie po to, żeby jej zaimponować, ale dlatego, bo je przeglądają. Podobnego zdania jest Grażyna Węglarczyk. Uważa, że rodzice są często nieświadomi, czym żyje ich dziecko. Nie dziwi ją, że dzieci "siedzą w tej problematyce bardzo mocno". - Jak piątoklasista ma nie pytać o prezerwatywy, jeżeli one leżą na wierzchu w kioskach i sklepach samoobsługowych i reklamowane są w młodzieżowych czasopismach? JĘDRZEJ MAJKA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2021 Pomoc Duchowa |