Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Moje trzy rady

Do 15 roku życia, to jest przez 3 lata, bez żadnych skrupułów uprawiałem samogwałt. Chodziłem co miesiąc do spowiedzi, ale samogwałtu nie zaliczałem do grzechów. Do chwili, kiedy zacząłem przygotowywać się do sakramentu bierzmowania. Właśnie wtedy prowadzący nas ksiądz powiedział, że masturbacja jest grzechem, że to jest złe.

Nie chciałem w to wierzyć. Na spowiedzi przed przyjęciem bierzmowania nie wyznałem więc tego nałogu, świadomie popełniając w ten sposób grzech świętokradztwa. Nie miałem żadnego poczucia winy. Rok po bierzmowaniu sięgnąłem po książki mojej cioci; w jednej z nich przeczytałem, jakim złem jest masturbacja i że należy się z niej spowiadać. Tym razem uwierzyłem. Od tamtej chwili sumienie nie dawało mi spokoju. Myślałem tylko i wyłącznie, jak się z tego nałogu wyspowiadać. Trudno mi było przełamać wstyd, ale "opłacało się" - przystąpiłem do sakramentu pojednania i dzięki temu mogłem poczuć się czysty. Postanowiłem, że zmienię postępowanie, ale za głęboko siedziałem w tym bagnie, żeby ot tak z tym zerwać. Upadłem i załamałem się. Znów musiałem stanąć w kolejce do spowiedzi. Szatan jest naprawdę inteligentną bestią, bo nawet kiedy już tam stałem w tej kolejce, podpowiadał mi, żebym zrezygnował. Czułem, jak trzyma mnie w garści i nie chce puścić, ale podszedłem do konfesjonału i znów byłem w stanie łaski uświęcającej. Nadal jednak myślałem, że sam się z tego uwolnię. Wpadło mi nawet w ręce Wasze czasopismo, ale byłem jeszcze zbyt głupi, żeby zrozumieć, że nałóg ten zwalczyć mogę tylko i wyłącznie ofiarowując się Jezusowi. Moja walka trwała już 3 lata i denerwował mnie już ten stan.

Teraz, po ośmiu latach onanizowania się i po czterech zmagania się z tym nałogiem, trwam w czystości. Zacząłem od tego, że w dzień Środy Popielcowej postanowiłem przez całe 40 dni nie popełnić samogwałtu. Oprócz postanowienia była jeszcze gorliwa modlitwa - różaniec i koronka do miłosierdzia Bożego. Zdecydowałem też powstrzymywać się od oglądania telewizji, bo to przez to pudło najczęściej grzeszyłem. Muszę przyznać, że pierwsze trzy tygodnie postu były piękne - trwałem w czystości i nawet zacząłem lepiej się uczyć, bo nie marnowałem czasu przed telewizorem. Odczułem jednak potężne pokusy i załamałem się, myśląc, że szatan nigdy nie da mi spokoju, a moja walka ze złym duchem jest nie do wygrania... Na szczęście ofiarowałem się zaraz Maryi i poprosiłem Ją o pomoc. Pomoc ta nadeszła w postaci szkolnych rekolekcji. Zostałem napełniony Duchem Świętym na maksa! Znowu poczułem, że z Bogiem życie jest łatwiejsze i można pokonać każdy nałóg. Miałem jednak jeszcze problem w postaci depresji - przytłaczały mnie trudy życia i brak pieniędzy. Złożyłem jednak obietnicę, że już się nie dam zdołować - i udało się, ale dopiero wtedy, kiedy przypomniałem sobie o ofiarowaniu tego problemu Bogu. Już nie klepię dołów. Czuję się teraz radosny, szczęśliwy i pełen życia. Wiem, że diabeł szuka okazji, żeby mnie złapać, ale ja się nie boję, bo jest przy mnie Ten Najwspanialszy, Najmądrzejszy i Najukochańszy - mój Bóg!

Jeśli chodzi o rady dla trwających w nałogu masturbacji, to są one proste, ale ważne; właściwie zawierają się w słowach pierwszej rady: "Jezu, ufam Tobie". Wystarczy się Jemu ofiarować, walczyć razem z Nim, a nie samemu przeciw złu. Kolejna rada, to - modlić się; nawet nie wiecie, jaka to broń! Różaniec i koronka to olbrzymi dar, tylko trzeba do niego przełamać własne lenistwo i przy każdej okazji modlić się i modlić. Ostatnia z moich rad, to wyłączyć telewizor i internet oraz wyrzucić gazety, jeśli są to przyczyny waszego grzechu.

Przy przestrzeganiu tych trzech rad istnieje duża szansa na wyjście z onanizmu. A jeśli komukolwiek zdarzy się upaść, niech się nie dołuje. Jesteś tylko człowiekiem, "ale idź i więcej tego nie czyń".

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę o przyjęcie mnie do Ruchu Czystych Serc!

Łukasz

Wasze komentarze:
ypsilon: 10.05.2007, 19:30
wszystko to święta racja... staram się wyjść z tego ohydztwa. Telewizji nigdy nie oglądałem wiele a jeśli już to prognozę pogody;P z internetem będzie problem bo pracuję jako webmaster i trudno będzie... ale z pomocą Bożą uda się... musi się udać. Najgorzej w nocy... nie wiem jak Wy ale ja nie potrafię zasnąć zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki...modlę się... walczę ze sobą... zasypiam bardzo późno, ale już ze zmęczenia...(a miałem sobie dobę przestawić...)
thetka: 30.04.2007, 18:54
;) dzieki
KRYSTIAN: 28.02.2007, 20:15
ŚWIĘTA PRADWDA TE RADY... W SUMIE TO MÓJ ŚWIETNY KSIĄDZ PREFEKT POD CZAS SPOWIEDZI ZALECIŁ MI TO ALE POTWIERDZAM:)
mała: 03.12.2006, 21:12
Wiecie ja też mialam z tym przeboje też oddałam się Bogu, ale albo jeszcze nie czas na moją czystość albo nie wiem co? Bo masturbować się przestałam, ale za to mam chłopaka, który za dużo trwał w "seksualnych związkach" i naprawde trudno jest się od przyjemności uwolnić. Mi jak i jemu jest teraz ciężko żyć w czystości. Także bądźcie mądrzejsi od nas i nie pakujcie w tarapaty.
luci: 11.11.2006, 12:51
Masz rację z wyłączeniem internetu, telewizji, pozbyciem się jakiejkolwiek zewnętrznej stymulacji. Tu rzeba być radykalnym i twardym. To jest męstwo.
olo: 16.10.2006, 00:40
dzieki ci
[1] [2] [3] (4)

Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna

[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej