Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przy Studni Jakubowej


     "Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj Mi pić". (J 4, 6.7)

     Była chyba pełnia lata, kiedy Jezusowi wraz z uczniami przyszło opuścić Judeę i iść do Galilei. Żydzi nie lubili chodzić przez Samarię. Choć droga tamtędy była najkrótsza i najprostsza, oni w swoich wędrówkach na północ lub południe szli przez Pereę czyli Zajordanię, aby nie spotkać się z nie lubianymi przez siebie i traktowanymi jak wrogów Samarytanami, co też Mistrz z Nazaretu dość dobitnie wytykał im w swoim nauczaniu, czy to o Miłosiernym Samarytaninie (por. Łk 10,30-37) czy też o jednym z dziesięciu trędowatych, który okazał Jezusowi wdzięczność wracając, by podziękować za uzdrowienie, a był to właśnie Samarytanin (Łk 17,11-19). A i uczniowie, mimo że tyle razy słuchali nauk Mistrza, nie mogli zrozumieć po powrocie z miasteczka, jak on może rozmawiać z Samarytanką i do tego jeszcze kobietą (por. J 4,27.), zresztą i ona sama była nie mniej niż inni zdziwiona, że Żyd rozpoczął z nią rozmowę i nawet poprosił o przysługę, o kubek wody (J 4,9). Nie mieściło jej się to nawet w głowie, przecież "porządni Żydzi" to nawet uważali, aby cień kogoś takiego jak ona nie padł na nich, w przeciwnym razie byliby nieczyści. A tu coś takiego?

     Skąd wzięła się ta nieprzyjaźń, czy mówiąc dobitniej wrogość między bądź co bądź braćmi? Przecież wszyscy oni, i Żydzi i Samarytanie czcili Abrahama jako swego ojca i oddawali cześć temu samemu Bogu Jahwe, z tym że może na różny trochę sposób, jak zauważyła kobieta: "Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga" (J 4,20). I co na to Pan Jezus: "Wierz Mi niewiasto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca(...), prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie". (J 4,21-23).

     Ale wróćmy do genezy owej wzajemnej niechęci. Otóż po podziale królestwa, za czasów Roboama i Jeroboama (931 r. przed Chr.), na północne i południowe, Samaria stanowiła centralną część państwa północnego Izraela i tam mieściła się również stolica. Po zdobyciu jej w 722.r. przed Chr. przez Asyrię, część jej mieszkańców wrogowie deportowali, a na ich miejsce sprowadzono kolonistów asyryjskich, którzy wymieszali się z nie uprowadzonymi Izraelitami. Gdy Żydzi po powrocie z niewoli babilońskiej zaczęli odbudowywać świątynię (536-515 r. przed Chr.), odrzucili pomoc Samarytan. Nieufność do Samarytan, uważanych za rytualnie nieczystych, ponieważ byli mieszańcami, a także zaszłości i dawny konflikt między Królestwem Północnym i Południowym były powodem tego odrzucenia, co doprowadziło z kolei do zaciekłej wrogości. Samarytanie nie pozostali Żydom nic dłużni i zaczęli przeszkadzać w odbudowie świątyni i murów. Doprowadziło to w końcu do izolacji jednych od drugich. Samarytanie utworzyli odrębną społeczność religijną, która ustanowiła własny kult i powróciła do najdawniej7 szych tradycji, na górze Garizim, na której po dzień dzisiejszy Samarytanie obchodzą paschę. U stóp tej góry znajdowała się studnia, przy której Pan Jezus rozmawiał z niewiastą. Wzajemne stosunki między Samarytanami i Żydami pozostawały wrogie aż do czasów Pana Jezusa i nawet jeszcze później. Żydzi gardzili sąsiadami i uważali ich za pogan, a ich kult za niezgodny z prawem. Tymczasem religijność samarytańska wyznawała ścisły monoteizm. Dokładnie zachowywali Prawo, a za Pismo Św. uważali jedynie Torę - Pięcioksiąg Samarytański. Nie uznawali oni pozostałych ksiąg Starego Testamentu i późniejszych nauk tradycji żydowskiej, posiadali jednak własną tradycję samrytańską. Samarytanie oczekiwali, (powołując się na Pwt 18,15) nie Dawidowego Mesjasza jako odnowiciela religijności. Chrystus Pan we wspomnianym fragmencie Ewangelii wg Św. Jana właśnie dlatego zwraca się do nich i głosi im ewangelie. Dzisiaj żyje jeszcze około 400 Samarytan w Nablus (Sychem) i w okolicy Tel Awiwu.

     Studnia Jakuba - Patriarcha Jakub, wracając z Mezopotamii przechodził urodzajną doliną, która rozciąga się u stóp gór Ebal i Garizim. Tam zakupił kawałek ziemi i wykopał studnię (Rdz 48,22). Taki był początek studni Jakuba, gdzie według podanej Ewangelii doszło do pamiętnego spotkania Pana Jezusa z Samarytanką, musiało być ono w oczach autora ważne, skoro poświęcił mu tak wiele miejsca w swym dziele (J 4,1-42). Nieprzerwana tradycja starożytna judeo-chrześcijańska potwierdza lokalizację tego miejsca. Już w IV wieku na miejscu studni wybudowano kościół. Uszkodzony w czasie rozruchów spowodowanych przez Samarytan, został odnowiony przez cesarza Justyniana. Na pewno zrekonstruowany w czasach krzyżowców, został jeszcze raz zniszczony przez Saladyna. W 1960 r. Grecy prawosławni podjęli się konstrukcji nowego kościoła, którą musieli przerwać z braku funduszy. Studnia wykuta jest w wapiennej skale. Jej średnica dochodzi do 2,50 m, głębokość zaś - do 30 m. Pielgrzymi czerpiący wodę ze studni zdająsię uczestniczyć w misterium spotkania Jezusa z Samarytanką.

ks. Józef Pick Jankowski OSB
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 241/1999



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej