Psychologia motywacji
Falko Rheinberg
Wasze komentarze:
|
jurek: 10.05.2010, 20:13
|
|
W ustach "wyznawców" Biblii słowa,że coś jest stekiem bzdur i absurdów są po prostu śmieszne.Ta książka ma na celu rozrywkę i większość ludzi ma dość waszych utartych schematów i jednostronnego podejście do wiary.Nie dziwcie się,że ludzie nie chcą więcej uczestniczyć w waszej farsie głoszoną z wielką dumą w głosie.
|
|
arturok22@vp.pl: 01.05.2010, 13:49
|
|
Jak opłacic powyższą pozycję przelewem, na jakie konto przelac pieniądze? Z poważaniem arturok22
|
|
Piotr: 23.04.2010, 14:15
|
Przepraszam bardzo, ale jak przeczytałem tą recenzję, to odniosłem wręcz wrażenie, że jej autorka to kobieta nastawiona bardzo feministycznie, a przynajmniej mająca takie skłonności. Nie mówię, że tak jest, ale tak to tu wygląda! Oto frag. recenzji książki:
"Pokazuje kobietom, jak przejąć kontrolę nad swoim własnym życiem tak, by ich los nie zależał od mężczyzny, rodziny, firmy czy państwa - już nigdy." Albo:
"...mniej stresu, więcej szczęścia i - ostatecznie - wolność, która pozwala być tym, kim się chce, a także robić i mieć to, czego pragniemy. I według mnie wszystko to jest warte zachodu".
Przecież mądrzy ludzie mówią, że prawdziwa wolność nie polega na tym, że robi się zawsze to, co się chce czy ma to, czego się pragnie, tylko na tym, że robi się zawsze to, co się powinno robić w danym czasie i kiedy nie czuje się żądzy posiadania jak najwięcej.
Jestem ciekawy, jakiego wyznania jest ta autorka książki, bo o ile mi się wydaje, to prawdziwemu katolikowi nie godzi się podchodzić tak materialistycznie do życia, czy sądzić, że im więcej pieniędzy tym lepiej. Ja rozumiem, że przedsiębiorczość to bardzo pożyteczna cecha, także dla kobiet, ale od rodziny czy mężczyzny to się nie da tak do końca uniezależnić. W końcu to kobieta jest powołana do tworzenia tzw. ogniska domowego i troszczenia się o dzieci itd. a niby jak kobieta ma stworzyć rodzinę bez mężczyzny? No chyba, że chodzi o kobiety, które nie czując się prawdziwymi kobietami, chcą nad wszystkim panować, zasłaniając się pozorną "niezależnością", tak jak Ewa po grzechu pierworodnym zasłaniała się listkiem figowym (cudacznym przebraniem, które jednak smutnej prawdy o tym, że coś z nią nie tak, nie jest wstanie zasłonić, a wręcz tą prawdę ujawnia!) Taka kobieta jak dla mnie traci swoje pierwotne piękno!
Proszę mnie wyprowadzić z błędu, jeżeli się mylę! Co prawda nie czytałem tej książki, ale sądząc po recenzji to mi się nie podoba.
Ktoś może powiedzieć: "nic dziwnego, w końcu jesteś facetem, w dodatku szowinistą!" To prawda, jestem mężczyzną, ale bynajmniej nie jestem za tym, żeby kobiety były swego rodzaju "niewolnicami mężczyzn", jak to poniekąd ma miejsce w krajach arabskich! Nie o to tu przecież chodzi i myślę, że w głębi serca każda kobieta dobrze mnie rozumie.
|