Opis:
Piękna, mądra i niepozbawiona humoru opowieść o tym, jak pokonać strach, odnaleźć wiarę i nie poddać się w obliczu nieszczęścia. Ta książka da Wam siłę i nadzieję, a kto wie?, może nawet zmieni Wasze życie...
fragment zakończenia tej książki:
" (...) próbowałem tłumaczyć rodzicom, że życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć. Ja, który mam sto lat, dobrze wiem o czym mówię. Im bardziej się człowiek starzeje, tym większym smakiem się musi wykazać, żeby docenić życie. Musi być wyrafinowany, stać się po trosze artystą. Byle ktoś umie się cieszyć życiem w wieku dziesięciu, dwudziestu lat (...)"
Recenzje książki:
Czasem trzeba przedwcześnie wydorośleć
To wielkie wyzwanie - recenzować książkę pana Erica Schmitta. Ja nie jestem w stanie temu wyzwaniu sprostać. Pozwólcie więc, że nazwę swą wypowiedź jedynie próbą zrecenzowania noweli "Oskar i pani Róża".
Wiele dobrych słów napisano już do tej pory o "Oskarze..." - i słusznie - gdyż autor podejmuje bardzo trudny temat i pokazuje go z niezwykłej perspektywy.
Pacjent oddziału pewnego szpitala dowiaduje się przypadkiem, że jego choroby nie da się wyleczyć. Do "końca" pozostało mu niewiele dni. Trudne, prawda? Ale wielu autorów już o tym pisało. Co więc powiesz na to, że akcja rozgrywa się na oddziale dziecięcym, a główny bohater jest małym chłopcem? Ma on głęboki żal do rodziców, którzy nie potrafią mu powiedzieć jak mało życia mu pozostało. Rozgoryczony sytuacją wyrzuca Bogu, że skoro On mu nie pomaga, więc pewnie nie istnieje.
Jedyną przyjaciółką i jednocześnie jedyną osobą, z którą Oskar szczerze rozmawia, jest tajemnicza ciocia Róża. Ona też stanie się niemal jedyną towarzyszką i przewodniczką Oskara w drodze, którą zmuszony jest przebyć.
Nie będę pisać, że książka jest wzruszająca, ani że porusza swą głębią, a zarazem prostotą, chociaż tak właśnie jest. Napiszę tylko, że odnajdzie się w niej absolutnie każdy czytelnik, bez względu na wiek, płeć czy wyznanie. Początkowo odnosi się wrażenie jakby autor pisał dla dzieci. Nic podobnego! Autor pisał do wszystkich. Dzieciom książka pomoże zrozumieć trudne sprawy, które dorośli nie do końca im wyjaśniają, a każdy dorosły i ten, który się za dorosłego uważa, wiele się od Oskarka nauczy...
Gorąco i z serca polecam. Obiecuję, że nikt się nie rozczaruje...
Magdalena Frąckiewicz
