Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

"Bóg to sprawił, że w miłości i radości dokonałem tego wszystkiego dla waszego zbawienia"

..."Bóg to sprawił, że w miłości i radości dokonałem tego wszystkiego dla waszego zbawienia"...

17 marca - Wspomnienie liturgiczne św. Patryka, Celta z Kornwalii, pasterza w niewoli irlandzkiej, biskupa, apostoła Irlandii. Zmarł pomiędzy 457-464, prawdopodobnie w klasztorze Saul-en-Strangford-Lough k. Ulsteru - miejsce zw. "czyśćcem św. Patryka" - dziś cel wielu pielgrzymek.

Wokół osoby i życia apostoła Irlandii narosło wiele legend, jednak jego działalność jest bezsprzecznie udowodniona. Urodził się w ok. 385 w rzymskiej części Brytanii, w Kornwalii. Jego ojciec, Kalpurniusz, syn diakona Poticja, był dekurionem w Bannavem Taberniae, niezidentyfikowanym mieście (dzisiejsze Ravenglass?). Matka miała na imię Cenchessa. W wieku 16 lat wpadł w ręce piratów, którzy wywieźli go do Irlandii i tam sprzedali jako niewolnika. Musiał wtedy doglądać owiec. W ciągu sześciu lat niewoli dokonał się w życiu Patryka duchowo-religijny zwrot ku ascezie.

Po ucieczce z Irlandii Patryk powrócił do Brytanii. Dzięki wielu mistycznym przeżyciom uznał, że przeznaczony jest do podjęcia ewangelizacji w większości pogańskiej Irlandii. Miał wtedy widzenie senne, że wzywają go Irlandczycy i potraktował ten sen jako zesłany przez Boga. W celu pogłębienia nauk religijnych spędził kilka lat jako mnich na kontynencie. W klasztorze w Lérins przeszedł okres formacyjny pod okiem św. Honorata z Arles, a następnie kilkuletnie studia teologiczne pod opieką św. Germana w Auxerre.

Jako następca biskupa Palladiusza został wyświęcony na biskupa i mając poparcie władców plemiennych, prowadził działalność misyjną wśród Irlandczyków. Znał dobrze sytuację na wyspie, która była w większości podzielona pomiędzy plemiona, tworzące wiele małych państewek feudalnych (tuatha). Każdy król (w sumie wódz plemienny) i jego funkcjonariusze (brehon) byli wrażliwi na dary, więc Patryk rozdał swój rodzinny dobytek, aby zyskać sobie ich wdzięczność. Jako że król był także gwarantem swego ludu wobec bóstw, jego nawrócenie równało się nawróceniu całego plemienia.

Działał zwłaszcza na północy wyspy, gdzie m.in. w 444 założył opactwo i biskupstwo w Armagh (późniejsza stolica prymasów Irlandii). Potem objeżdżał tereny wschodnie i zachodnie. Postawił sobie za cel dotarcie z Dobrą Nowiną w najbardziej odległe ziemie, "za którymi nikt już nie mieszka i poza które nikt dalej nie dotarł" (Prosper z Akwitanii). Ponieważ w Irlandii, w przeciwieństwie do kontynentu, brakowało miast, Święty zaczął zakładać klasztory, od których zaczęła się ewangelizacja terenu. Klasztory stanowiły w Irlandii centra życia kościelnego. System taki przetrwał tam przez stulecia i został eksportowany przez irlandzkich mnichów do Europy, po upadku Cesarstwa Rzymskiego.

Największy problem Apostoł Irlandii miał z duchownymi druidzkimi, którzy uciekali się do napadów i zamachów. Kiedyś więzili go przez dwa tygodnie. Niebezpieczeństwo groziło i jemu i nowo ochrzczonym. Tak stało się w przypadku Korotyka, który ze zbójecką bandą rycerzy najechał Irlandię i zabił wielu neofitów.

Rdzenni mieszkańcy Hibernii (starożytna łacińska nazwa Irlandii) często pogardzali Patrykiem, bo był cudzoziemcem, ale również w łonie samego Kościoła nierzadko napotykał na opory z powodu swego słabego wykształcenia. Niektórzy chrześcijanie zarzucali też Patrykowi czerpanie osobistych korzyści materialnych.

Patryk pozostał wierny chrześcijaństwu, udzielał chrztów i sprawował Eucharystię. Dzięki swej wielkiej ludzkiej dobroci i pasji do Ewangelii Patryk zdołał wypełnić do końca otrzymaną misję, jak o tym świadczy jego "Confessio" (Wyznanie), duchowa autobiografia, w której opowiada on w bardzo ewangelicznym tonie o swoich misjonarskich przeżyciach.

Święty Patryk nie chciał opierać się na misyjnej pomocy obcych kapłanów z Brytanii czy Galii. Swoich następców rekrutował przede wszystkim z synów rodzimej szlachty, czym położył podwaliny pod ustrój narodowego Kościoła episkopalnego o odrębnym charakterze. W momencie śmierci Patryka Irlandia była w większej części krajem chrześcijańskim, a dzięki temu włączyła się w krąg uniwersalnej kultury rzymskiej.

Patryk umarł między 457 a 464, przypuszczalnie w klasztorze koło Lough Derg (księstwo Donegal), miejscu zwanym "czyśćcem św. Patryka" - dziś cel wielu pielgrzymek. Było ono też jednym z najsłynniejszych miejsc pielgrzymek średniowiecza, czczonym daleko poza Zieloną Wyspą.

Faktycznie, miejsce jego śmierci i grobu nie są znane. Nie wpłynęło to na szerzenie się kultu Patryka. Do dzisiaj jest on jednym z najbardziej czczonych świętych na wyspie, a Kościół zalicza go do najważniejszych "posłańców wiary". Znaczenie jego kultu podkreślają narodowe pielgrzymki do Lough Derg czy Croagh Patrick.

W dniu św. Patryka (17 marca) Irlandczycy przypinają do ubrań listki koniczyny (w czasach przedchrześcijańskich była to święta roślina druidów), według legendy bowiem apostoł na przykładzie takiego listka wyjaśniał pogańskim Irlandczykom prawdę o Trójcy Świętej.

Kult św. Patryka rozwinął się również poza Irlandią. W średniowieczu był szczególnie popularny we Francji, a później poprzez rozprzestrzenianie się katolicyzmu irlandzkiego - w USA i w Australii.

Święty jest przedstawiany z liściem koniczyny. Innym atrybutem Patryka są węże, które miał przepędzić z Irlandii. Imię św. Patryka nosi katedra katolicka w Nowym Jorku.

Na temat jego życia powstało bardzo wiele legend, które uczyniły z niego jednego z najbardziej lubianych świętych średniowiecza.

Przyczynki do lektury:

"Wszystko dla waszego zbawienia"

W "Confessio" apostoł Irlandii przedstawił swe losy i chrystianizację Irlandii. Wraz z "Epistola ad milites Coroctici" (listy do opata Coroticusa) owa relacja stanowi podstawę do historycznej rekonstrukcji działalności misyjnej św. Patryka. "Confessio" i "Epistola" pozostały dla potomności jako historyczne świadectwa niestrudzonej działalności misyjnej.

"Nie powinienem ukrywać daru, jaki Bóg mi udzielił w ziemi mojej niewoli, ponieważ wówczas uparcie Go szukałem i tam Go znalazłem. On mnie wybawił ze wszystkich moich win na mocy zamieszkania we mnie swojego Ducha, który aż po dziś dzień działa we mnie. Dlatego nieustannie składam dzięki Bogu, że zachował mnie w wierności w dniu próby, tak iż dziś z ufnością mogę ośmielić się złożyć Mu jako żywą ofiarę moje życie dla Chrystusa Pana, który wybawił mnie ze wszystkich moich utrapień. Mogę więc powiedzieć: "Kim jestem, Panie, jakie jest moje powołanie, jeśli Ty działałeś u mego boku z całą mocą Twego Bóstwa: oto, jesteśmy świadkami, Ewangelia była głoszona aż po krańce ziemi.

I znów, po kilku latach znalazłem się w Brytanii wśród swoich, którzy przyjęli mnie jak syna i usilnie prosili mnie, bym po tylu uciskach, które musiałem wycierpieć, już ich nie opuszczał. Jednak tam we śnie ujrzałem człowieka, który jak ja pochodził z Irlandii, o imieniu Victoricus z niezliczonymi listami. Dał mi jeden z nich i przeczytałem początek listu, który brzmiał: ťGłos IrlandczykówŤ. A gdy przeczytałem początek listu, w tym samym momencie słyszałem głosy tych, którzy mieszkają przy lesie Volcut leżącym blisko Morza Zachodniego. A oni tak krzyczeli jakby jednymi usty: ťProsimy cię, święty sługo, przybądź i bądź znowu z nami!Ť...

Czy może, gdy ochrzciłem tyle tysięcy ludzi, oczekiwałem od któregokolwiek z nich chociażby połowy zapłaty? Powiedzcie mi, a zwrócę ją wam. Albo też, gdy Pan przeze mnie - swego skromnego sługę - wszędzie wyświęcał duchownych i za darmo udzielałem im urzędu, czy domagałem się od któregokolwiek z nich chociażby połowy ceny moich butów. Raczej zawsze wydawałem na was, byście mnie przyjęli i dla was i wszędzie z waszego powodu popadałem w wiele niebezpieczeństw, poszedłem do najdalszych krain, gdzie już dalej nikt nie doszedł i gdzie jeszcze nikt nie chrzcił, nie wyświęcał duchownych i nie umacniał ludu w wierze. Bóg to sprawił, że w miłości i radości dokonałem tego wszystkiego dla waszego zbawienia.

Oprócz tego królowie otrzymywali ode mnie podarunki oprócz zapłaty, jaką dawałem ich synom, którzy chodzą za mną, a ci nie zważając na to napadli mnie i moich towarzyszy. I owego dnia postanowili mnie zabić, ale nie nadszedł jeszcze czas, a wszystko, co przy nas znaleźli, zrabowali, a mnie zakuli w żelazo. A czternastego dnia Pan wyswobodził mnie z ich ręki, a wszystko, co było nasze, zostało nam zwrócone ...

Ktokolwiek i kiedykolwiek otrzymał i ujrzał to pismo, które Patrycjusz - grzeszny, niewykształcony człowiek - napisał w Irlandii, to niech nikt nie powie, że uczyniłem lub nauczałem w mojej niewiedzy niezgodnie z wolą Boga. Powinniście raczej wierzyć i prawdą jest, że jest to darem Boga. To jest moje wyznanie, nim umrę".

Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej