Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Podstawowe miejsce uczczenia Boga

     W rozmowie z Samarytanką w Sychar, przy studni Jakubowej, Pan Jezus wyjątkowo dokładnie określa jakiej formy uczczenia oczekuje Ojciec Niebieski ze strony ludzi: "prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec takich szuka czcicieli. Duchem jest Bóg, a ci, którzy Go czczą, winni Mu oddawać cześć w duchu i w prawdzie" (J 4,23-24). Wszyscy wierzący pragną coraz godniej uczcić Boga. Z tego względu ośmielę się dzisiaj zaprosić do rozważania roli sumienia i nieodzownej konieczności jego kształtowania. Jest to zagadnienie tak ważkie, że od niego zależy cała treść naszego religijnego życia. Sumienie, to "naturalny zmysł" człowieka w znacznym stopniu niezależny od rozmaitych systemów etycznych, jakie zna filozofia. Mamy bowiem wiele systemów etycznych, ale sumienie jest jedno. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza: że "człowiek bowiem ma w swym sercu wpisane przez Boga prawo... Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa" (n. 1776). W człowieku sumienie stanowi samodzielną rzeczywistość, na sposób rozumu i wolnej woli, które każdy z nas może ćwiczyć. Może - bo ma wolną wolę - swego sumienia słuchać, zagłuszyć je, a nawet może go się wyprzeć. Sumienie jest jednak głosem, który woła wewnątrz człowieka, w najgłębszych warstwach duszy. Wydaje się, że dzisiaj najbardziej potrzeba, aby człowiek chciał mieć sumienie i nim się na co dzień kierował. Albowiem tylko w oparciu o sumienie możliwe jest kształtowanie moralnych postaw człowieka i dlatego jest to problem podstawowy i fundamentalny. Oczywiście chodzi o kształtowanie takich postaw, których motywy płyną z wewnątrz człowieka i zgodne są z naturalnym systemem etycznym. Zawsze trzeba pamiętać, że Bóg jest źródłem świata wartości i twórcą porządku moralnego a nie człowiek! Aby jednak przepis naturalny czy pozytywny mógł faktycznie wpływać na moralną postawę człowieka, musi on być zaakceptowany przez sumienie. Zatem sumienie jest wewnętrznym zmysłem czytania podstawowych drogowskazów życiowych. Tylko sumienie wie, na które drogowskazy (prawa etyczne) należy zwrócić szczególną uwagę w określonych sytuacjach życiowych. Zachowanie tych norm etycznych (naturalnych i pozytywnych) gwarantuje naszą ludzką egzystencję i powoduje nasz duchowy rozwój. Chrześcijańscy myśliciele, chcąc podkreślić jego znaczenie i rolę mówili, że sumienie jest głosem Boga. Pragnęli przy tej okazji także wyrazić prawdę, że Bóg, który nie przemawia przez sumienie (w najgłębszych warstwach duszy) nie jest Bogiem prawdziwym, lecz bożkiem. Prawdziwy Bóg dotyka najpierw sumienia człowieka!

     Wartość prawidłowo ukształtowanego sumienia jest niewycenialna. Ono jest w nas tym, co stałe i co nie zawodzi. Człowiek, który kieruje się sumieniem sprawia, że dojrzewa jego ludzka i chrześcijańska osobowość. Wszelkie odstępstwa od nakazów sumienia mszczą się w deformacjach, które - wcześniej czy później - dadzą o sobie znać, niekiedy w sposób nader jaskrawy, bolesny, a nawet tragiczny. I to w każdym człowieku, niezależnie od poziomu wykształcenia, posiadanej funkcji, godności i stanowiska. Da znać w sposób bezbłędny, ujawniający się najpierw w zastrzeżeniach co do motywów postępowania i czynów danej osoby, później w braku zaufania i wreszcie z komletnej dyskredytacji danej osoby. Każde odstępstwo od nakazów sumienia niszczy nasze człowieczeństwo i jest to bardzo tudne. Ale wielce pocieszającym jest także, że istnieje zawsze faktyczna możliwość "odbudowania" sumienia i przywrócenia jego naturalnej wrażliwości, byleby się tylko chciało!

     Codzienna wierność sumieniu jest wyrazem szczególnej czci jaką okazujemy Bogu i na niej - jak na fundamencie - opiera się cały gmach naszego człowieczeństwa i naszej godności człowieka odkupionego przez Jezusa Chrystusa. Kto nie buduje na tym fundamencie, ten nie będzie miał niczego wartościowego do zaoferowania ludziom spotkanym w życiu, oprócz zgorszeń, grzechów, przestępstw i zbrodni. Wszystkie one dokonują się najpierw w sumieniu. W nim dokonuje się największy dramat: największe akty uwielbienia Boga lub najcięższe grzechy i zbrodnie. "Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego, pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, złośliwość, chytrość, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota" (Mk 7,21-22). Późniejsza realizacja jest tylko potwierdzeniem zbrodni i zła dokonanych najpierw w sumieniu!

     Każdy spośród nas ma kształtować swoje sumienie w oparciu o porządek moralny ustawiony przez Boga. Sam Jezus wyjątkowo nobilituje swoich uczniów i swoich słuchaczy, członków swojej rodziny, gdy mówi: "Wy jesteście światłem świata, wy jesteście solą ziemi" (Mt 5,13- 14) i zaprasza do zachowania tej godności, bo "jeśli sól zwietrzeje... na nic się już nie przyda" (Mt 5,13). Z własnego doświadczenia wszyscy wiemy, że zakres naszego oddziaływania na otoczenie jest zawsze zależny od tego profilu etycznego, który sami wypracowaliśmy. Nikt nie jest w stanie przekazać tego, czego nie posiada lub czego sam nie umie. Wiarygodnym staje się człowiek wówczas, gdy to co głosi, potwierdza swoim codziennym stylem życia. Dla katolików codzienna wierność sumieniu i zachowanie przykazań Bożych, będzie chyba naj - piękniejszym i naj owocniej szym apostolatem w środowisku, w którym żyją i pracują. Przynaglają bowiem swoje otoczenie do pogłębionej refleksji o Bogu, a w wielu przypadkach, będą dla osób, które nie czytają Pisma Świętego ujmującym, a może nawet urzekającym objawieniem Boga, którego czczą swoim prawym i pracowitym życiem. Pokaźna liczba ludzi wytwarza sobie obraz o Bogu niekiedy tylko na podstawie obserwacji codziennego życia katolików. Jeśli Go tam nie znajdują, to prawdopodobnie niektórzy nie znajdą Go nigdzie i nigdy.

     Codzienna obserwacja życia pozwala stwierdzić, że pokaźna liczba ludzi zabiega o popularność i chciałaby być zauważona przez innych. Niektórzy interesownie zabiegają o względy mężów stanu, polityków, ludzi wpływowych i przełożonych, niekiedy wyłącznie dla doczesnych, nawet materialnych względów. Prawidłową orientację życiową mają wszyscy głęboko wierzący, gdy zabiegają... o to, by się Bogu przypodobać, który przenika najgłębsze tajniki ludzkiego serca (Mt 6,4). Pragnąc coraz godniej uwielbić Boga czują wielką odpowiedzialność za to, co czynią i mówią gdyż jest to treścią ich życia. Kierując się sumieniem są świadomi, że gromadzą "sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną" Mt 6,20). Głęboko wierzącym i kierującym się sumieniem nikt nie zagraża, gdyż nikt nie jest w stanie, chociażby chciał, zmienić opinii, którą o nich ma Bóg. Zatem największym i - w kategoriach ludzkiego myślenia - niewycenialnym skarbem było, jest, pozostanie pozyskać sobie względy Ojca Niebieskiego, który odda każdemu sprawiedliwie według miary jaką człowiek stosował w życiu ziemskim (Mt 6,4; 7,21). Tym wszystkim, którzy będą chcieli uczcić Boga w duchu i w prawdzie (J 4,23-24) i zachowywać będą przykazanie miłości, da łaskę, że staną się dziećmi Ojca Niebieskiego (Mt 5,45), którym już w życiu ziemskim "da Ducha Świętego" (Mt 11,13).

Ks. KAZIMIERZ MYSZKOWSKI
Pielgrzym, nr 240

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć



Poprzednia[ Powrót ] 

[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej