Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rocznica śmierci Zygmunta Szczęsnego Felińskiego

17 września będziemy obchodzić wspomnienie i kolejną rocznice śmierci św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego (1822-1895), arcybiskupa metropolity warszawskiego, 20-letniego wygnańca za obronę praw Kościoła i Narodu, założyciela Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

RODZINA ŚMIERCI PASTERZA WYGNAŃCA

"Z głębokim żalem - donosił "Czas" krakowski 18 IX 1895 r. - przychodzi nam zapisać zgon Najdostojniejszego Ks. Arcybiskupa Felińskiego. Naród nasz traci w Nim jednego z najszlachetniejszych i najcnotliwszych synów, Kościół katolicki kapłana świątobliwego i pełnego głębokiej nauki, nieugiętego stróża i obrońcę wiary, Pasterza poświęcającego wszystko dla dobra dusz, jego pieczy powierzonych. Równą też żałość wywoła śmierć Ks. Arcybiskupa Felińskiego w narodzie polskim i w Kościele katolickim, a wspólna ta żałoba będzie najdobitniejszym potwierdzeniem idei nierozerwalnej łączności polskości z katolicyzmem, której wzniosłym i niestrudzonym szermierzem był zmarły Arcybiskup. [...] Był to Kapłan rozumny, dobry i szlachetny, pełen prostoty w obejściu, przy tym niezwykle skromny i unikający wszelkiego rozgłosu. Opłakiwać go będzie całe społeczeństwo, a w historii polskiego narodu i katolickiego Kościoła zajmie jedno z najszczytniejszych miejsc".

Zatrzymajmy się na chwilę nad postacią tego wielkiego Polaka.

Urodził się 1 XI 1822 r. w Wojutynie w pow. łuckim na Wołyniu, w rodzinie szlacheckiej. Rodzicami jego byli Gerard Feliński i Ewa z Wendorffów. Ojciec przez szereg lat pełnił bezinteresownie obowiązki deputata Sądu Głównego Wołyńskiego; matka znana jest w literaturze polskiej z powieści obyczajowych, Pamiętni- ków z życia oraz Wspomnień z podróży do Syberii, pobytu w Berezowie i Saratowie; stryj Alojzy Feliński, to autor dramatu Barbara Radziwiłłówna i hymnu Boże coś Polskę oraz dyrektor sławnego Liceum Krzemienieckiego.

Z domu rodzinnego wyniósł Szczęsny głębokie tradycje religijne i patriotyczne, przekazane przez matkę, która, po śmierci męża (1833), sama zajmowała się wychowaniem sześciorga dzieci. Początkowe nauki pobierał w domu rodzinnym u guwernerów, później w gimnazjum w Łucku i Klewaniu. W Klewaniu, zabezpieczając się przed zgubnym wpływem moralnym otoczenia, jako uczeń 3 klasy gimnazjum składa ślub czystości. Ewa Felińska, dowiedziawszy się o atmosferze panującej w klewańskim gimnazjum, nastawionym na rusyfikację, odebrała synów z tej szkoły i kontynuowała ich naukę prywatnie w Krzemieńcu, korzystając z pomocy mieszkających tam profesorów po skasowanym przez władze carskie Liceum.

Feliński jako szesnastoletni chłopiec głęboko przeżył aresztowanie, śledztwo a następnie wywiezienie matki na Syberię za udział w spisku Szymona Konarskiego (1838). To właśnie Szczęsny, przez dość obfitą korespondencję z matką i dwukrotne jej odwiedzenie na wygnaniu podczas wakacji letnich (1842 i 1843), był łącznikiem pomiędzy nią i pozostałym rozproszonym rodzeństwem, utrzymując przez to silną więź rodzinną. Osieroconymi dziećmi zajęli się krewni i przyjaciele, Szczęsnym zaopiekował się zamożny obywatel ziemski z Podola, Zenon Brzozowski. Za radą opiekuna podjął on studia na wydziale matematycznym Uniwersytetu Moskiewskiego, które ukończył w 1844 r. O postawie Felińskiego z tego okresu świadczą słowa jego kolegi uniwersyteckiego Mikołaja Bykowskiego. "Błogosławię chwilę, w której zszedłem się na drodze życia ze Szczęsnym, błogosławię wszystkiemu cokolwiek zrządziło to spotkanie. Ja nie wierzę, żeby można poznać taką czystą duszę, jak jego - takie serce niewinne - życia i miłości pełne i nie zostać nią zachwyconym, nie kochać go" (List do Ewy Felińskiej, 2 III 1844, nr 39).

Po ukończeniu studiów Szczęsny zgadza się na podjęcie w przyszłości obowiązków wychowawcy synów swego opiekuna, tymczasem dla dopełnienia wykształcenia udaje się za granicę (1847-51). Podróżuje przez Lwów, Kraków, Wiedeń, Pragę, Drezno, Berlin, Brukselę, Paryż. Podejmuje studia na paryskiej Sorbonie i w College de France, bierze udział w powstaniu poznańskim (1848), a od sierpnia 1848 r. spełnia faktycznie obowiązki wychowawcy synów Brzozowskiego, przybyłych wraz z matką za granicę. Z okresu paryskiego datuje się przyjaźń Felińskiego z Juliuszem Słowackim. Słowacki w listach do matki nazywa go "czystym brylantem i skarbem swoim" (list z 28 III 1848). W innych listach pisze: "ukochany to jest chłopiec, już z chłopca człowiek; wszyscy go tu ukochali, szanując, postępki jego były anielskie, wiedza rozkwitająca: stanie się kiedyś chwałą naszą" (list z 25 VIII 1848), "jest to więc skarb na przyszłość i jeden z tych, którzy mnie o przyszłość uspakajają" (list z U IX 1848). Feliński był jedynym spośród Polaków obecnym przy śmierci Słowackiego; piękną jego śmierć opisał w liście do wuja poety, Teofila Januszewskiego z 7 kwietnia 1849 r.

W styczniu 1851 r. Z. Sz. Feliński wraca do kraju a jesienią wstępuje do Seminarium Duchownego w Żytomierzu, skąd niebawem zostaje wysłany do Akademii Duchownej w Petersburgu. Wyświęcony na kapłana w 1855 r., pracuje jako wikary w parafii Św. Katarzyny w Petersburgu. Wkrótce zostaje ojcem duchownym alumnów i profesorem filozofii w tamtejszej Akademii Duchownej. W 1857 r. zakłada zgromadzenie zakonne Sióstr Rodziny Maryi i powierza im opiekę nad polskimi sierotami i staruszkami mieszkającymi w Petersburgu. Zgromadzenie to, choć na razie w ukryciu, szybko się rozwija i niebawem rozszerzy swą działalność na teren Królestwa Polskiego (1862), a następnie Galicji (1884) i Brazylii (1906).

6 i 1862 r. ks. Feliński zostaje prekonizowany arcybiskupem warszawskim (konsekracja 26 I). W drodze do Warszawy zatrzymuje się na Jasnej Górze, aby tu u stóp Matki Bożej zaczerpnąć światła i sił na pasterskie posługiwanie. Pasterzowanie jego przypadło w czasach bardzo trudnych, w okresie poprzedzającym wybuch powstania styczniowego i pierwszych miesięcy po jego wybuchu. Przybyły z Petersburga na każdym kroku spotykał się z podejrzliwością rodaków, nie ufających mu, nie wierzono w szczerość jego zamiarów i intencji. "Z postawieniem nogi na ziemi warszawskiej - pisze po latach sam arcybiskup - rozpoczęło się moje trudne, po ludzku mówiąc, niemożebne posłannictwo. Znalazłem się sam jeden , bez przyjaciół osobistych, bez politycznych stronników, bez tej nawet pomocy, jaką daje doświadczenie i rutyna; mając przeciw sobie z jednej strony rząd, co zawzięcie dotąd prześladował to wszystko, co mi jest najdroższym [...], z drugiej zaś strony stronnictwo ruchu, poczytujące za zbrodnię każde antyrewo- lucyjne dążenie i głoszące przed narodem, żem rządowym tylko poplecznikiem, przysłanym na sparaliżowanie szlachetnych usiłowań patriotów" (Pamiętniki, Warszawa 1986, ss. 511-512).

Po przybyciu do Warszawy starał się o podniesienie poziomu życia religijnego w archidiecezji, m.in. zaprowadził nabożeństwa majowe, rozpoczął reformę konsystorza i seminariów duchownych, zapoczątkował rekolekcje dla księży, przeprowadzał wizytacje, głosił kazania w katedrze (pasyjne i w Wielkim Tygodniu), odwiedzał szpitale i ochronki. Dążył też do usunięcia ingerencji rządu w wewnętrzne życie Kościoła. Trafną charakterystykę 16-miesięcznych rządów arcybpa Felińskiego podał bp Wincenty Popiel w liście do papieża Piusa IX z 15 VIII 1864 u: "W ciągu krótkich swych rządów zrobił więcej dobrego w archidiecezji, aniżeli inni w ciągu długich lat".

Po wybuchu powstania styczniowego arcybp Feliński konsekwentnie stanął w obronie praw prześladowanego narodu i Kościoła. 15 III 1863 r. wystosował odważny list do cesarza Aleksandra II. "Było to zawsze - pisał - posłannictwem i przywilejem Kościoła przemawiać do władęów tego świata w chwilach wielkich nieszczęść i klęsk publicznych. W imię tego przywileju i mojego obowiązku, jako pierwszy Pasterz w Królestwie Polskim, ośmielam się zwrócić do Waszej Cesarskiej Mości, by Mu przedstawić palące potrzeby mojej owczarni. Krew płynie szerokimi strumieniami, a represje, zamiast uspokoić umysły, coraz więcej je drażnią. Błagam Waszą Cesarską Mość w imię miłosierdzia chrześcijańskiego i w imię interesów obu narodów, aby położył kres tej walce prowadzącej do zagłady. Instytucje nadane przez Waszą Cesarską Mość są nie wystarczające, aby zapewnić szczęście kraju. Polska nie zadowoli się autonomią administracyjną, ona potrzebuje życia politycznego. [...] Uczyń z Polski naród niepodległy. [...] Jest to jedyne rozwiązanie, zdolne wstrzymać rozlew krwi i utworzyć silną podstawę trwałego uspokojenia". Skutkiem tego listu i wcześniejszej działalności było wezwanie arcybiskupa do Petersburga, a w ostateczności 20-le- tnie wygnanie do Jarosławia nad Wołgą.

W 1883 r., w wyniku porozumienia Stolicy Apostolskiej z rządem rosyjskim, arcybiskup Feliński został zwolniony z wygnania, jednakże z zakazem wkraczania w granice Królestwa Polskiego. Papież Leon XIII przenosi go na tytularne arcybi- skupstwo Tarsu. Arcybiskup zamieszkał w Dźwi- niaczce na Podolu, w majątku hr. Koziebrodzkich. Obsługuje dworską kaplicę i przez 12 lat oddaje się pracy duszpasterskiej wśród ubogiej ludności wiejskiej oddalonej kilka kilometrów od kościoła parafialnego, głosi rekolekcje, kazania, konferencje, wiele czasu poświęca organizowaniu Zgromadzenia Sióstr Rodziny Maryi, otacza opieką kapłanów powracających z wygnania, oddaje się pracy literackiej. Zmarł 17IX1895 r. w Krakowie. Jego pogrzeb stał się prawdziwą manifestacją religijną i patriotyczną, oddano zbiorowy hołd zmarłemu arcybiskupowi nie tylko dlatego, że był dostojnikiem kościelnym, zgasłym w opinii świętości, ale że był ofiarą prześladowań caratu i symbolem wielkiej miłości ojczyzny. Ks. Józef Pelczar, późniejszy biskup przemyski a obecnie błogosławiony, wygłaszając mowę pogrzebową mówił: "A mamże uchylić nieco zasłony z jego życia wewnętrznego? Ale się lękam, by nie wstał z trumny i nie kazał mi milczeć, bo to był mąż wielkiej pokory i prostoty, który co miał i czynił dobrego, krył skrzętnie przed sobą i ludźmi, by Bóg był uwielbion. Mąż to zarazem wielkiej miłości i wielkiego skupienia ducha, iż prawie ciągle był Bogiem zajęty. [...] Mąż to wreszcie rzadkiej słodyczy, rzadkiego zaparcia się, rzadkiej cierpliwości, zawsze uprzejmy, zawsze spokojny, zawsze umartwiony". ("Czas" 1895, nr 217, 21IX). Został pochowany tymczasowo w Krakowie, a następnie przewieziony do Dźwiniaczki, gdzie na tamtejszym cmentarzu spoczywał przez 25 lat, wśród tych, dla których poświęcił ostatnie lata życia.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości sprowadzono zwłoki arcybpa Felińskiego, w czerwcu 1920 r., do Warszawy i chwilowo złożono w Krypcie Senatorskiej dolnego kościoła Św. Krzyża, a 14 IV 1921 r. odbyło się ich uroczyste przeniesienie do Archikatedry Św. Jana, gdzie spoczywają do dziś. Prasa warszawska pisząc o pogrzebie donosiła: "Nikogo nie może brakować w tym smutnym obrzędzie! Instytucje polskie stare i nowe, zgromadzenia wszelkich odcieni powinny stanąć do apelu. Jako żywe słowo ojców niegdyś w rozpaczy, nie rozumiejąc intencji, godziło w osobę biskupa Felińskiego, tak żywe uczucie wdzięczności synów i wnuków winno się unosić teraz ponad trumną. Trzeba dług spłacić, obowiązek wdzięczności spełnić, może i ducha zaczerpnąć z tych czasów, kiedy ludzie zasad szli na niedolę dla miłej Ojczyzny i nie upadli nigdy po drodze ku szczytnej pamięci następnych pokoleń" ("Gazeta Warszawska" 1921 nr 94).

Proces o beatyfikację Sługi Bożego Arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, został rozpoczęty w 1965 r. 18 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II na błoniach krakowskich beatyfikował Zygmuna Szczęsnego Felińskiego. 11 października 2009 roku Benedysk XVI na placu Świętego Piotra kanonizował Zygmuna Szczęsnego Felińskiego.

S. Zofia Grzegrzółka RM


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej