Zaczęło się od JagiełłyOficerem Wojska Polskiego Janusz Dobrzański został z własnej i nieprzymuszonej woli. Zanim młody człowiek tę ważną decyzję podjął, dobrze się zastanowił. Nie ze wś^ystkim się wówczas zgadzał, jednak mundur był dla niego najważniejszy. Jak wilka do lasu, tak i jego ciągnęło do wojska. Poszedł więc w ślady swoich przodków.Trzej bracia z RusiPo bitwie pod Grunwaldem Władysław Jagiełło nakazał wezwać przed swe królewskie oblicze trzech braci rodem z Rusi: Jeremiego, Wasyla i Dymitra. Za męstwo wykazane w walce z Krzyżakami postanowił bohaterów wynagrodzić i obdarował ich wsią o nazwie Dobra. Odtąd stali się Dobrzańskimi.Dziad KazimierzRok 1919. Odzyskaliśmy upragnioną wolność. W Radomiu powstała straż obywatelska. Jej komendantem okrzyknięto Kazimierza Dobrzańskiego. Gdy prawie rok później wybuchła wojna z Rosją, komendant wybrał się do szkoły, do której uczęszczali jego trzej synowie: Witold, Bohdan i Zygmunt. Nie zwracając uwagi na próbującego mu przeszkodzić nauczyciela, odezwał się tymi słowami: "Nie czas zajmować się rachunkami i zgłoskami, gdy ojczyzna wzywa, gdy ona znalazła się w niebezpieczeństwie". Za deklarcjami poszły czyny. Kupił dla synów konie oraz to wszystko, co do wojaczki było jeszcze potrzebne, pobłogosławił i wyprawił na Wschód. Mimo starań, matka nie była w stanie ukryć napływających do oczu łez.Los nie oszczędziłOjciec Janusza, Witold, bronił w 1920 roku Lwowa. Bardzo sobie cenił otrzymane za swe waleczne czyny odznaczenie "Orlęta lwowskie". Potem, jako kawalerzysta, brał udział w bitwie pod Radzyminem. Jego brat Bohdan za męstwo w wojnie polsko-radzieckiej uhonorowany został orderem Virtuti Militari. Niemal dwadzieścia lat później zamordowano tego oficera w Miednoje. Zygmunta podobny los spotkał w Katyniu. Ekshumowali ich i zidentyfikowali w 1940 roku Niemcy.Kariera bez partiiUrodzony w 1941 roku w Warszawie Janusz Dobrzański przeszedł wszystkie szczeble harcerskiej kariery. Ukończył Oficerską Szkołę Samochodową w Pile. Potem prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i podyplomowy kurs pedagogiczny. - Nigdy do "naszej partii" nie należałem, choć taka propozycja padła - mówi Janusz Dobrzański. - Zdecydowanie odmówiłem. Mimo to w Polsce Ludowej doczekałem się awansu na podpułkownika. Nigdy też nie kryłem się ze swoją katolicką wiarą. Gdy urodziła się nam córeczka Ania, to nie chrzciliśmy jej po kryjomu, gdzieś na wsi, by władza partyjna czy wojskowa nie dowiedziała się o tym fakcie, lecz w naszym parafialnym kościele.Płk Janusz Dobrzański jest od niedawna na emeryturze. Pracuje nadal. Obecnie jest wicedyrektorem Biura Wielkopolskiego Zarządu Okręgowego Ligi Obrony Kraju w Poznaniu. Oprócz tego pełni społecznie funkcje członka Zarządu Głównego i wiceprezesa Zarządu Okręgowego LOK. Uhonorowany został wieloma odznaczeniami państwowymi, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. KAZIMIERZ RAFALIK
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |