Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O religii

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływa motorówka:
- Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje helikopter.
- Proszę księdza, niech ksiądz wsiada! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
- Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!

* * *

Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem:
- Adamie kochasz mnie?
- A kogo mam kochać?

* * *

Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził, że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...

* * *

Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. Święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali,
a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.

* * *

Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi:
- Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
- Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.

* * *

Przychodzi do piekła morderca. U bram spotyka go diabeł i pyta czy wie za co znalazł się w piekle.
Ten na to, że owszem: "Mordowałem, dręczyłem, rabowałem...".

Po nim przychodzi znany biznesmen. Także spotyka diabła, który zadaje mu to samo pytanie, co poprzedniemu. Biznesmen na to:
"Tak wiem: malwersacje finansowe, oszustwa podatkowe, kontakty z przestępcami...".

Następny w kolejce ustawia się nie kto inny tylko wytrawny oazowicz.
Diabeł także pyta go czy wie dlaczego znalazł się w piekle.
Oazowicz myśli, myśli po czym odpowiada:
"No właśnie... zastanawiam się, co Pan Jezus chce mi przez to powiedzieć!"

* * *

Przychodzi złodziej do bram Nieba.
Pukającemu pielgrzymowi odpowiada za bramą św. Piotr:

P: Kto tam?
Z: Złodziej...
P: Ale tu nie ma miejsca dla złodziei..
Z: A Ty kto jesteś?
P: Ja? Piotr Apostoł.
Z: To Ty zdradziłeś i wyparłeś się Chrystusa? To Ciebie On nazwał szatanem? Wstydź się..

Piotr zmieszany pobiegł po Św. Pawła.
Szaweł ten był specjalistą ds. pogan.

P: Kto tam?
Z: Złodziej...
P: Ale tu nie ma miejsca dla złodziei..
Z: A Ty kto jesteś?
P: Ja? Paweł Apostoł?
Z: Niech zgadnę, to Ty wymordowałeś chrześcijan? Zaraz mnie szlag trafi. Jeden i drugi inteligent.

Paweł zmieszany pomyślał.Wszyscy zbłądzili, prócz Jana.
Tak, tak... wysłał Jana Ewangelistę. On zawsze był wierny.
J: Kto tam?
Z: Złodziej..
J: Ale tu nie ma miejsca dla złodziei...
Z: A Ty kto jesteś?
J: Ja Jan Ewangelista.
Z: Hmm... świętoszek jeden. Tyś napisał Ewangelię? W niej były słowa: "Proście, a otrzymacie, kołaczcie, a otworzą wam..." poczekaj, zejdę ja na ziemię i opowiem wszystkim o kłamstwach, które napisałeś w Ewangelii...
J: Jan wystraszony wpuścił złodzieja do poczekalni, ale pod warunkiem,że się umyje, wyczyści, dojrzeje... dał mu szansę. ;]

* * *

Panie Jezu, byłem grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Twój oddany Rysio..

Jednak Rysio wiedział, że Jezus wie wszystko, czyli również to, jakim chłopcem Rysio był naprawdę.
Chłopiec podarł więc list i napisał nowy:

Panie Jezu,
byłem w miarę grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Na zawsze ufający Tobie Rysio

Pomyślał chwilę Rysio i doszedł do wniosku, że i to "niedomówienie" nie pozostanie przez Jezusa niezauważone.

Podarł list i napisal tak:
Panie Jezu, myślałem o tym, by być grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Wielbiący Ciebie Rysio

Popatrzał Rysio na list, zajrzał w głąb swego serca i wiedział, że był tak złym i niedobrym chłopcem, że nie ma szans na to, by Jezus Go wysłuchał.
Wziął więc, podarł list i wybiegł na ulicę ze łzami w oczach.
Chodził bez celu po ulicach, rozmyślając nad swoją krnąbrnością, wszystkimi złośliwościami, jakimi się dopuścił, gdy nagle znalazł się pod Kościołem. Wszedł do środka, przeszedł środkiem pod ołtarz i uklęknął. Łzy, jak grochy spływały Mu po policzkach.
Po chwili wstał i udał się w kierunku wyjścia. Zanim jednak wyszedł złapał stojącą na postumencie małą figurkę i pobiegł szybko do domu.

W domu schował figurkę pod łóżko, złapał długopis i kartkę i napisał:

Panie Jezu, mam Twoją Matkę. Jeśli chcesz Ją jeszcze kiedyś zobaczyć, to jutro pod domem widzę nowy rowerek.
Oddany, Ty już wiesz kto..

* * *

Okazała świątynia przystrojona na obrzęd bierzmowania. Głównym akcentem dekoracji jest białe płótno zawieszone wysoko przy ołtarzu. Na płótnie gołębica - symbol Ducha Świętego. Nad płótnem wielki napis: On was wszystkiego nauczy. Licznie zgromadzeni wierni oczekują na przybycie księdza biskupa. I w tym momencie staje się nieszczęście. Któryś z ministrantów zaczepia o dekorację i płótno opada. Za późno na jego ponowne zawieszenie, gdyż w tym momencie czcigodny gość staje w progu świątyni. Uśmiecha się do wiernych, kieruje wzrok na ołtarz. Na twarzy biskupa maluje się niepomierne zdumienie. Jego wzrok pada na wielki drewniany drąg i wiszący nad nim napis: On was wszystkiego nauczy.

* * *

Sprawdzając wiadomości religijne dzieci idących do I Komunii, siostra katechetka usłyszała taką oto wersję Bożego przykazania:
- Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego!
- Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło.
Damian po chwili.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!

* * *

Siostra katechetka postanowiła jedną lekcję religii poświęcić świętym.
- Jaki powinien być człowiek, żeby pójść do Nieba? - zadaje pierwsze pytanie.
- Zmarły! - pada pierwsza odpowiedź.
Siostra zaczyna więc inaczej:
- Jakich znacie świętych, kochane dzieci?
- Wincenty Witos!
- No, nie bardzo. Kościół nie ogłosił go świętym. Kto jeszcze zna jakiegoś świętego?
- Święty Mikołaj!
- Bardzo dobrze - uśmiechnęła się siostra i dodaje: - Myślę, że tego świętego lubią wszystkie nasze dzieci. Za co lubicie świętego Mikołaja?
- Bo on wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię!



   

Wasze komentarze:
 świeckie państwo: 20.12.2016, 14:12
 mamy (przynajmniej teoretycznie) świeckie państwo! a jak to ci przeszkadza, to do Watykanu!
 chrześcijanin: 29.11.2015, 22:40
 nie macie prawa pisać żartów o JEZUSIE I BOGU stuknijcie się 3 razy w głowę i pomyślcie nad sensem swojego życia
 Taka tam <3: 01.01.2015, 20:52
 Niektóre kawały nawet nie sprawiły, że pojawił się uśmiech na twarzy, a niektóre okazały się być bardzo fajne:) Ale wejdźcie sobie na stronę jeja.pl tam są naprawdę dobre kawały i możecie nawet wybrać kategorię. Polecam Taka tam <3
 nieważne kto ważne że jest: 13.11.2014, 19:52
 ten ostatni jest zajebisty
 M jak Miłośc xPP: 14.05.2011, 13:38
 Ostatnie naaaj
 shake: 04.04.2011, 18:45
 ostatnie najlepsze
 jojo: 26.10.2010, 09:39
 noooo;)D
 mati: 10.02.2010, 09:09
 ten ostatni jest supre Xd
 matikkkii: 04.02.2010, 16:12
 super chiper palce lizać


 ewka: 26.01.2010, 18:32
 dowcipy są świetne
 KACPERREK: 06.12.2009, 20:44
 Słabe!!!! Na tja są lepsze!!!!
 kasieńka: 21.06.2009, 11:19
 dlaczego blondynki nie noszą perułki? bo boją się że ich pożrą!
(1)


Autor

Treść



Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej