Zimny albo gorącyJezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki. (Mt 7,21-27)Bóg mówi: "Oto kładę przed wami błogosławieństwo i przekleństwo, wybierajcie". Zaraz, zaraz, dlaczego tak ostro? - pyta człowiek. Nie ma nic pośredniego? Przywykliśmy do kompromisów i ustępstw. Może i to jakoś da się załatwić? Wielu uważa, że w stwierdzeniu "czarne jest czarne, a białe jest białe" tkwi niebezpieczeństwo. Mało kto dziś przyzna, że kłamie, częściej usłyszymy: "ubarwiałem rzeczywistość", "minąłem się z prawdą". Albo: "byłem niedokładny w rozliczeniach podatkowych" czy - jeszcze bardziej niewinnie - "skorzystałem z luk w prawie podatkowym". A to zwyczajnie jest kradzież! Inny przykład: "załatwiłem sobie rentę"; no cóż - nic złego, ale jeśli powiem wprost: "dałem łapówkę" - to już nie to samo. "Nie każdy, który mówi mi »Panie, Panie!«, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca" - mówi Jezus na koniec Kazania na Górze. I zachęca, by życie budować na solidnym, trwałym fundamencie, nie na piasku. Ale o wiele łatwiej jednak budować, gdy człowiek nie stawia sobie wymagań. I każdy coś tam na piasku kleci. Błogosławieństwo albo przekleństwo. Dwie skrajności. Jak ogień i woda, śmierć i życie. Nie da się połączyć tych dwóch rzeczywistości. Wybór musi być zawsze konkretny. Owszem, w życiu trzeba wybierać między wieloma propozycjami. Kiedy jednak poszukać ich prawdziwego sensu i ostatecznego celu, wszystko sprowadzi się do podstawowego wyboru: dobro albo zło. W prawdziwej ocenie - której dokonujemy weryfikując nasze życie z prawem Bożym - nie ma nic pośredniego. Nawet to, co zdaje się obojętne, takie nie jest. W całość życia zawsze będzie wpisane jako dobre lub jako złe. Dziękujmy Bogu za tak jasną wskazówkę. Bo jeśli byłoby inaczej, to moglibyśmy zamęczyć się na śmierć. I nie bójmy się, że będą z nas kpić, wyśmiewać w szkole, w pracy, pokazywać palcami i obrzucać szyderstwami, że jesteśmy inni, za bardzo tradycyjni, niepoprawni. Może nieraz usłyszysz za plecami wyzwiska i epitety, żeś zaścianek, bo za mało postępowy, by uznać związki partnerskie, żeś głupi, bo nie kradniesz, nie uprawiasz piractwa, że jesteś twardogłowym, zacofanym szowinistą, bo bronisz tradycji swego narodu, zamiast być "obywatelem świata". Obyś był zimny albo gorący - nie zaś letni. Obyś tak postępował, jak głosi Ewangelia, a nie tak, by się przypodobać głosicielom nowoczesnych ideologii i "postępowych" tez. ks. Dariusz Marczak
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |