Czy nasze grzechy są winne ranom Serca Pana Jezusa?(...) Na Mszy św. w pierwszy piątek ksiądz mówił kazanie, w którym bardzo przekonywał; że to nasze grzechy są winne wszystkim ranom Serca Pana Jezusa. Głupio się poczułem, jak w sądzie. Wydawało mi się, że ksiądz chce, byśmy Serce Jezusa traktowali jak wyrzut sumienia. Nie zgadzam się z tym i proszę księdza o wyjaśnienie. Robert
Najświętsze Serce JezusaDrogi Robercie!Wydaje mi się, że rozumiem i Ciebie, i księdza, który wygłosił bulwersujące Cię kazanie. Rozumiem, że nie odpowiada Ci wizja Pana Boga, który chce kierować swoimi wyznawcami za pomocą wyrzutów sumienia i poczucia winy. Rzeczywiście, nie pasuje to zupełnie do obrazu Boga, który jest Miłością. Prawdziwa miłość bowiem nie manipuluje, nie zmierza do wytworzenia w osobie kochanej poczucia winy. Niezdrowej lecz silnej więzi, tak często, niestety, obecnej w naszych międzyludzkich relacjach. Stąd chyba wzięło się to niezbyt szczęśliwie sformułowane kazanie. W naszych ludzkich relacjach poczucie winy i posługiwanie się nim jest tak mocno obecne, jest tak silne w nas samych, że trudno od niego uciec. Nieraz nie potrafimy uwolnić się od związanego z winą schematu myślenia i odczuwania, przenosimy go też na nasze relacje z Bogiem. Historia duchowości notuje liczne przykłady pobożności opartej na poczuciu winy. Na pewno nie jest to pozytywne, lecz próbuję pokazać Ci, że posługiwanie się poczuciem winy w odniesieniu do naszych relacji z Bogiem nie jest świadomą i okrutną manipulacją, lecz raczej głęboko zakorzenionym schematem myślenia, z którego trudno się wyzwolić. Zresztą nasza cześć dla Serca Pana Jezusa może budzić takie skojarzenia. Adorujemy Serce cierpiące, przebite na krzyżu, skrwawione. Serce ofiarowane dla nas, grzeszników. Lecz Pan Bóg nie chce naszych wyrzutów sumienia. Chce raczej nam objawić, jak bardzo Jego Syn utożsamił się z ludzkim losem. Zobacz, jak często nasze ludzkie serca są poranione, nieszczęśliwe, biedne. Pan Jezus jest z nami solidarny w całej nędzy człowieczeństwa. Dlatego Serce Jezusa jest ucieczką dla naszych serc. Ono nie jest wezwaniem do poczucia winy, lecz do ufności i wiary, że Pan Jezus doskonale rozumie ludzki los. Może to dziwnie zabrzmi, lecz w pewien sposób cieszę się, że poruszyło Cię wzmiankowane kazanie. To znak, że go słuchałeś, i że podjąłeś refleksję nad swą wiarą. A taki jest właśnie cel kazania. To kolejny dowód na to, jak niezbadane są ścieżki Bożej Opatrzności. Jakże różnymi środkami posługuje się łaska Boża! Bogu niech będą dzięki za to, że w taki sposób potrafi wykorzystać w dobrym celu nasze ludzkie błędy. Bo przecież ksiądz też człowiek i mylić się może. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |