Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Bóg posłał go rzeczywiście

Przez trzydzieści lat Jezus mieszkał w Nazarecie razem z Maryją i Józefem, ucząc nas własnym przykładem najwspanialszych cnót chrześcijańskich: pobożności, posłuszeństwa, pokory i pracowitości oraz miłości względem wszystkich. Był idealnym wzorem ładnego chłopca, karnego młodzieńca i pracowitego mężczyzny.

Jezus nie chciał się w niczym wyróżniać w swoim narodzie. Według ówczesnych zwyczajów Izraelita mógł zacząć innych nauczać publicznie, kiedy ukończył 30 lat życia. Trzeba dodać, że w ówczesnym społeczeństwie żydowskim było wielu nauczycieli zwanych rabinami, którzy dobrawszy sobie uczniów wędrowali po całej Palestynie ucząc lud prawd religijnych i moralnych. Oczywiście na Jezusa natychmiast zwrócono powszechą uwagę, gdy zaczął nauczać, gdyż treść jego nauki i sposób wygłaszania przewyższały nauczanie pozostałych rabinów.

Chrzest w Jordanie

Ponieważ Jezus miał publicznie wystąpić jako Mesjasz, potrzeba było, by Go ktoś narodowi przedstawił. Tym heroldem był - jak wiemy - Jan Chrzciciel, syn kapłana Zachariasza i jego żony Elżbiety, urodzony w Ain Karim niedaleko Jerozolimy. Spotkaliśmy się z nim już w poprzednim odcinku, gdyśmy rozważali, jak Maryja zostawszy Matką Syna Bożego udała się pod wpływem słów Anioła Gabriela do Elżbiety, swej krewnej. Elżbieta, mimo podeszłego wieku, również spodziewała się dziecka, przyszłego Jana Chrzciciela, który miał przedstawić Jezusa narodowi. Te nawiedziny sprawiły, że Jan został obdarzony łaską uświęcającą zanim się narodził. Była to pierwsza łaska, jakiej Jezus będąc w łonie Matki, udzielił - za pośrednictwem Maryi - człowiekowi jeszcze nie narodzonemu.

W czasie, kiedy Jezus już się sposobił do publicznego wystąpienia, nad Jordanem, niedaleko Morza Martwego, pojawił się dziwny człowiek. Ewangeliści tak go opisują: "Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny" (Mt 3, 4; Mk 1, 6). Ludność okoliczna, a nawet mieszkańcy Jerozolimy, rychło się dowiedzieli o obecności tego człowieka, który do gromadzących się wokół niego ludzi wygłaszał płomienne kazania. Dlaczego? Bo w tym czasie cały naród żydowski żył jak na wulkanie: zaczęła się bowiem rozchodzić wieść, że zapowiadany Mesjasz już żyje. A może jest nim właśnie ten mąż w odzieniu z sierści wielbłądziej? Tymczasem Jan mówił przychodzącym do niego, kim jest:

Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
prostujcie Jemu ścieżki;
każda dolina niech będzie wypełniona,
każda góra i pagórek zrównane,
drogi kręte niech staną się prostymi,
a wyboiste drogami gładkimi.
I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże (Łk 3, 4 - 6).

Lud znał dobrze te słowa, gdyż zapisał je 700 lat temu prorok Izajasz (40, 3 - 5) zapowiadając nadejście Mesjasza i określając, jak ludzie mają się przygotować na Jego przyjście. A zatem ten dziwny człowiek, który o sobie mówi takie słowa, jest wysłannikiem Bożym, który ma im przedstawić Mesjasza. Przychodzono więc gromadnie nad Jordan.

Jan nie tylko głosił kazania, ale także udzielał chrztu przez zanurzenie w Jordanie. Nie był to chrzest w naszym, chrześcijańskim znaczeniu, który gładzi grzech pierworodny i wszystkie inne grzechy oraz daje łaskę uświęcającą, ale chrzest pokuty, stosowany wówczas przez niektórych Żydów w tym celu, aby wejść w stan przygotowania na przyjście Mesjasza.

I oto pewnego dnia stanął przed nim Jezus, prosząc także o chrzest. Jan oniemiał poznawszy w Nim Mesjasza, Syna Bożego. Przecież On jako Syn Boży i nasz Zbawiciel takiego chrztu nie potrzebował! W końcu uległ prośbie Jezusa i ochrzcił Go w Jordanie, jak wszystkich innych. Po chrzcie niebo się otwarło nad Nim i Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił na Niego, a z nieba dał się słyszeć głos Ojca niebieskiego: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie" (Mt 3, 17). Tak to po raz pierwszy w dziejach świata objawiła się nam Trójca Święta: niewidzialny Ojciec, który przemówił, Duch Święty, który odtąd będzie przebywał w Jezusie jak w świątyni oraz Jezus Chrystus, Syn Boży w ludzkim Ciele jako nasz Zbawiciel. Swoją widoczną działalność zaznaczyła Trójca Święta już podczas Zwiastowania w Nazarecie!

Dlaczego Jezus poddał się obrzędowi chrztu pokuty, skoro go nie potrzebował? Jezus wcieliwszy się w ludzką naturę wziął na siebie wszystkie grzechy całej ludzkości od jej początku aż do końca. Aby za nie przelać swą Krew Najświętszą i pojednać nas z Bogiem. Z miłości dla nas stanął przed swym Ojcem jako przedstawiciel grzesznych ludzi sam niejako "stawszy się grzechem" za nas. Przyjęcie chrztu Jana było więc jakby urzędowym nadaniem Jego mesjańskiej godności. Odtąd Jezus staje wśród nas jako nasz starszy BRAT i jako nasz Zbawiciel. Pisze o tym św. Paweł w Liście do Filipian: On istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej (Flp 2, 6-8).

Kuszenie

Przed rozpoczęciem swej mesjańskiej działalności Jezus udał się na pobliską pustynię, gdzie nic nie jedząc ani nie pijąc i rozmawiając tylko ze swym Ojcem niebieskim, spędził 40 dni. Tak surowy post i taka pokuta były możliwe tylko dla Boga-Człowieka. Nikt z ludzi nie przeżyłby takiego stylu życia.

Szatan, "książę tego świata", zauważył Jezusa na pustyni. Przeraził się, bo "post i modlitwa" to skuteczna broń przeciwko niemu, "Czyżby to był Mesjasz, na którego ludzie czekają"? - pomyślał. Postanowił więc przyjść do Niego z potrójną pokusą, którą ewangeliści szczegółowo nam opisują: pokusą głodu, chciwości i pychy.

Do Jezusa jako Syna Bożego szatan nie miał żadnego przystępu, ale Jezus sam chciał poddać się tym pokusom, aby nam pokazać, jak należy skutecznie z nimi walczyć. Chrystus odniósł nad szatanem pełne zwycięstwo, a szatan poznał, że dni jego mocy nad światem są policzone.

Początek ewangelizacji

Niezwłocznie po pobycie na pustyni Jezus zaczął obchodzić wioski i miasteczka Galilei wołając: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii" (Mk 1, 15) Równocześnie, dla udowodnienia słuchaczom, że Bóg posłał Go rzeczywiście, zdziałał wiele cudów, tj. takich czynów, które absolutnie przechodzą uzdolnienia ludzkiej natury: stawiał nagle na nogi chromych, przywracał ślepym wzrok, oczyszczał chorych z trądu, nawet wskrzeszał umarłych. Toteż "wieść o nim rozchodziła się wszędzie po całej okolicy" (Łk 4, 37). Lud zdumiewał się Jego nauką, bo "uczył ich jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie" (Mt 7, 29).

Ale czy wszyscy z gotowością w sercu będą Go słuchać?

Razu pewnego, jeszcze na początku swej działalności w Galilei, Jezus udał się do Nazaretu, miasta, gdzie spędził całe swoje dzieciństwo i młodość, i gdzie mieszkała Jego Matka. W dzień szabatni, tj. w święty dzień tygodnia, udał się także do synagogi na nabożeństwo. Ponieważ już słyszano o Jego publicznych wystąpieniach, proszono Go, by przemówił. Jezus przeczytał wyjątek z proroctwa Izajasza (Łk 4, 18-19; Iz 61, 1; 58, 6), w którym jest mowa o przyjściu Mesjasza i o Jego działalności, a następnie powiedział: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli". Przy tej okazji nie omieszkał wytknąć Nazaretanom ich brak wiary i obojętność na sprawę zbawienia, na co oni "unieśli się gniewem, porwali Go z miejsca, wyrzucili z miasta i wyprowadzili na stok góry, aby Go z niej strącić". Tak oto najbliżsi rodacy nie zrozumieli Jego posłannictwa.

Podobnie bywało w innych miastach. Tłumy słuchały Go, wielu w niego uwierzyło, niektórzy przyłączyli się do grona Jego najbliższych uczniów i współpracowników; byli jednak i tacy, którzy się z Niego wyśmiewali. Najzacieklejszymi wrogami nauki Jezusa byli przywódcy żydowscy w Jerozolimie. Posyłali więc swoich szpiegów na Jego kazania, zalecając im podchwycić Go na jakimś niezręcznym słowie, które by w przyszłości mogło posłużyć jako dowód na to, że naucza nie według tradycyjnej nauki Mojżeszowej i że namawia lud do buntu przeciwko władzy rzymskiej. Zbierano więc od początku dowody przeciwko Niemu, by później wytoczyć Mu proces i skazać na śmierć.

Widzimy, że cała działalność Jezusa i całe Jego nauczanie spotykały się często z lekceważeniem, pogardą, oziębłością a nawet jawnym prześladowaniem. Zaczynały się sprawdzać słowa starca Symeona, wypowiedziane o Nim w dzieciństwie w świątyni: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą" (Łk 2, 34). A św. Jan na początku swojej Ewangelii napisze o Nim Jako Słowie Bożym Wcielonym." Na świecie było, świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli" (J 1, 10 nn).

Ks. JAN SDS



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaModlitwa do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Litania do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaLitania do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Modlitwa do św. Hiacynty MariscottiModlitwa do św. Hiacynty Mariscotti

Modlitwa do bł. ks. Zygmunta PisarskiegoModlitwa do bł. ks. Zygmunta Pisarskiego

Modlitwa do św. TeofilaModlitwa do św. Teofila

Modlitwa do św. MartynyModlitwa do św. Martyny

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej