Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

To jest moja Matka, ta Ojczyzna!

Z homilii Jana Pawła II wygłoszonej 3 czerwca 1991 r. na lotnisku w Masłowie koło Kielc

Wiemy z rodzimego doświadczenia, zwłaszcza z doświadczenia minionego okresu, że to zło pierworodne, które drzemie w duszy każdego człowieka, a które u podstaw łączy si?z odrzuceniem Bożego ojcostwa, szczególnie często, szczególnie łatwo daje o sobie zna?poprzez naruszenie ładu moralnego małżeństwa i rodziny. S?to dziedziny szczególnie zagrożone, szczególnie narażone. Szczególnie łatwo w tych dziedzinach, gdzie tak wiele zależy od miłości, od prawdziwej miłości, człowiek ulega egoizmowi i drugich - najbliższych! - czyni ofiar?tego egoizmu.

Ten kryzys nie ominął rodziny, nie ominął on, niestety, polskiej rodziny! Powoduje tyle obrazy Boga, jest przyczyn?wielu nieszczęś?i zła. Dlatego jest przedmiotem szczególnej wrażliwości i szczególnej troski Kościoła. Za cyframi wszak, za analizami i opisami stoi tu zawsze żywy człowiek, tragedia jego serca, jego życia, tragedia jego powołania. Rozwody, wysoka liczba rozwodów. Trwałe skłócenie i konflikty w wielu rodzinach, a także długotrwałe rozstania na skutek wyjazdu jednego z małżonków za granic? Prócz tego coraz częściej dochodzi te?do zamykania si?rodziny wyłącznie wokół własnych spraw, do jakiej?niezdolności otwarcia si?na innych, na sprawy drugiego człowieka czy innej rodziny. Co więcej, zanika czasem prawdziwa więź wewnątrz samej rodziny: brakuje niekiedy głębszej miłości nawet między rodzicami i dziećmi czy te?wśród rodzeństwa. A ile?rodzin choruje i cierpi na skutek nadużywania alkoholu przez niektórych swoich członków. (...) "Umiłowani, (...) miłość jest z Boga" - pisze św. Jan (1 J 4,7). Nie odbuduje si?zachwianej więzi rodzinnej, nie uleczy si?ran powstających z ludzkich słabości i grzechu bez powrotu do Chrystusa, do sakramentu. (...)

"Czcij ojca i matk? - powiada czwarte przykazanie Boże. Ale żeby dzieci mogły czci?swoich rodziców, musz?by?uważane i przyjmowane jako dar Boga. Tak, każde dziecko jest darem Boga. Dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny. Trzeba najpierw zmieni?stosunek do dziecka poczętego. Nawet jeśli pojawiło si?ono nieoczekiwanie - mówi si?tak: "nieoczekiwanie" - nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzk?osob? zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia. Świat zmieniłby si?w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący si?w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny, a kosztowny dodatek życiowy. Znaczyłoby to bowiem, że miłość ju?si?nie liczy w ludzkim życiu. Znaczyłoby to, że zupełnie zapomniana została wielka godność człowieka, jego prawdziwe powołanie i jego ostateczne przeznaczenie. Podstaw?prawdziwej miłości do dziecka jest autentyczna miłość między małżonkami, za?podstaw?miłości zarówno małżeńskiej, jak i rodzicielskiej jest oparcie w Bogu, właśnie to Boże ojcostwo. (...)

Ta moja pielgrzymka do Ojczyzny - czwarta z kolei - idzie po śladach Dekalogu. I oto rozważanie Bożych słów, stanowiących nienaruszalny ład ludzkiej moralności, prowadzi nas na każdym etapie do głębszego zrozumienia tajemnicy Jezusa Chrystusa, czyli istotnej rzeczywistości chrześcijaństwa, naszej wiary i życia z wiary, czyli naszej moralności. Chciałbym tu zapyta?tych wszystkich, którzy za t?moralność małżeńsk? rodzinn?maj?odpowiedzialność: czy wolno lekkomyślnie naraża?polskie rodziny na dalsze zniszczenie?

Nie można tutaj mówi?o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala. Tak, trzeba wychowania do wolności, trzeba dojrzałej wolności. Tylko na takiej może si?opiera?społeczeństwo, naród, wszystkie dziedziny jego życia, ale nie można stwarza?fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia. Z tego trzeba zrobi?rachunek sumienia u progu III Rzeczypospolitej!

"Oto matka moja i moi bracia". Może dlatego mówi?tak, jak mówi? poniewa?to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To s?moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mog?mnie nie obchodzi? nie mog?mnie nie bole? Was te?powinny bole? Łatwo jest zniszczy? trudniej odbudowa? Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywa? Nie można dalej lekkomyślnie niszcze?

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 2 sierpnia 2009


   

Wasze komentarze:
 Ala: 21.09.2017, 19:29
 Dziwne pytanie na takiej stronie....
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej