Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O świętym w pełni ludzkim

     Czy mogłaby Matka w kilku zdaniach przedstawić duchowość anuncjatek?

     Nasza duchowość jest jednocześnie bardzo prosta i bardzo głęboka. Pięć wieków temu córka króla Ludwika XI, św. Joanna Francuska, usłyszała w duszy głos Matki Bożej, który wzywał ją do założenia zakonu na cześć Najświętszej Maryi Panny. Siostry anuncjatki (tak właśnie są nazywane potocznie mniszki z Zakonu Najświętszej Maryi Panny – przyp. redakcji) miały próbować żyć tym, czym na ziemi żyła Matka Jezusa. Święta Joanna, wraz ze Sługą Bożym ojcem Gabrielem Marią, franciszkaninem, jej spowiednikiem, przejrzeli Ewangelię, aby zobaczyć co mówi ona o Matce Chrystusa.

     Dzisiaj też staramy się żyć tak, jak żyłaby Maryja w naszych czasach – na podstawie tego co jest zapisane w Ewangelii – po to, aby podobać się Chrystusowi, aby Bogu sprawić radość. Nasza duchowość jest więc przede wszystkim ewangeliczna i Maryjna. Maryja jest Tą, która najbliżej towarzyszyła Chrystusowi. Stała się pierwszą chrześcijanką. Jej życie nie było łatwe – być może nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. W jaki sposób je przeżyła, również wszystkie trudne sytuacje? W zaufaniu Bogu, z wiarą, w miłości do Jezusa, do ludzi, w postawie miłosierdzia. Wszystkie te postawy, cnoty Maryi, znajdujemy w Ewangelii. To jest nasz sposób życia w zażyłości z Panem: próbować ufać Mu, bez obaw, bez lęku – tak jak tylko jest to możliwe. Do tego Chrystus nas wzywa.

     Mówi Matka o zaufaniu Bogu bez lęku, również Jan Paweł II często powtarzał: „Nie lękajcie się”. Czy jest jakieś podobieństwo w duchowości bł. Jana Pawła II i anuncjatek?

     Dla mnie, jako mniszki klauzurowej osoba Ojca Świętego była zawsze – jeśli to tak można nazwać – ważnym punktem odniesienia. Jan Paweł II to dla nas zachęta do życia naszą regułą, istotą naszego powołania.

     Błogosławiony Jan Paweł II był bardzo Maryjny, a jak już mówiłam nasz zakon jest również zakonem Maryjnym. W duchowości Jana Pawła jest wiele elementów, które sprawiają, że jest ona bliska również anuncjatkom. Przede wszystkim jego dewiza: „Totus Tuus – cały Twój, Maryjo”. Przez Maryję oddał się całkowicie Chrystusowi. W książce „Dar i tajemnica” wyznał, że pod wpływem lektury „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Grignon de Monfort zrozumiał, że prawdziwe nabożeństwo do Maryi jest zawsze chrystocentryczne, czyli skoncentrowane na Chrystusie. Również my, anuncjatki, jesteśmy oddane, poświęcone Matce Bożej, a to znaczy, że Maryja jest naszą Drogą do Chrystusa.

     Papież wiele mówił o Maryi. Na przykład, że duchowość Maryjna to duchowość całkowitej zażyłości z Chrystusem. Maryja nie koncentruje na sobie, Ona prowadzi do tej całkowitej ufności, oddania się Panu.

     Jan Paweł II podkreślał też dwie prawdy o Maryi, bardzo mocno uwydatnione w Ewangelii: jest Ona Matką i Wzorem do naśladowania.

     Umierający na krzyżu Chrystus dał Maryi Jana za syna i wraz z nim nas wszystkich za synów i córki, a nam Maryję za Matkę. Właśnie wizerunek Matki Bożej Licheńskiej przypomina nam o tym wydarzeniu. Dla nas, anuncjatek, Maryja jest Matką, która uczy myśleć, mówić i realizować w życiu konkretnymi czynami to, co najbardziej podoba się Bogu. Matką, która uczy, jak na co dzień żyć wiarą. Jest dla nas również wzorem, który staramy się kochać i naśladować, Gwiazdą, która wskazuje na cel – Chrystusa.

     Czy miała Matka okazję spotkać osobiście Jana Pawła II?

     Osobiście nie, w tym sensie, że nigdy nie miałam okazji porozmawiać z Papieżem, ale miałam szczęście spotkać Ojca Świętego podczas jego pielgrzymki do Francji w 1980 roku. Razem z grupą sióstr, było nas dwadzieścia, udałyśmy się na ulicę du Bac w Paryżu, do kaplicy sióstr szarytek, na miejsce objawień Matki Bożej św. Katarzynie Labouré z 1830 roku. Jako mniszki kontemplacyjne nieczęsto mamy okazję opuszczać nasz klasztor. Dzięki uprzejmości sióstr szarytek, mogłyśmy być blisko Ojca Świętego – w odległości kilku metrów. Papież był wtedy w pełni sił. Wziął mikrofon, ale złapał go tak mocno, że go złamał. – Tak to jest mieć papieża zbyt energicznego – zażartował. Później, gdy odwiedzał Francję, śledziłyśmy jego wizyty w telewizji. Za każdym razem gdy wyjeżdżał, miałam poczucie, że wyjeżdża ktoś bardzo bliski, jakby z najbliższej rodziny... Czułam się bardzo związana z Janem Pawłem II.

     W jaki sposób siostry w Thiais spędziły dzień beatyfikacji Jana Pawła?

     Również przed telewizorem (śmiech). Każdej niedzieli uczestniczymy w Mszy świętej w naszej kaplicy o godz. 9.45. Na te Msze przychodzą do nas również osoby świeckie, dlatego Eucharystia została odprawiona o tej godzinie, ale nas wtedy w kaplicy nie było. Chciałyśmy śledzić transmisję z Watykanu, a we Mszy uczestniczyłyśmy o godzinie 18.00. Nigdy wcześniej nam się to nie zdarzyło! Świętowałyśmy w łączności z całym Kościołem. To był dla nas naprawdę wielki dzień. Ponieważ w naszej wspólnocie są dwie nowicjuszki z Polski, przygotowały one polskie potrawy, cały refektarz był udekorowany barwami papieskimi i polskimi. To był taki papiesko-polski dzień, dzień naprawdę wielkiej radości.

     A dzisiaj, gdy jesteśmy już po beatyfikacji, jakie refleksje towarzyszą Matce, gdy myśli o błogosławionym Janie Pawle II?

     W swoim biurze mam duże zdjęcie błogosławionego Jana Pawła, modlę się za Jego wstawiennictwem. Myślę, że mógłby mi pomóc w nauce języka polskiego, którego się uczę – dla niego nie byłby to żaden problem (śmiech). Jest on kimś bardzo mi bliskim. Był bardzo blisko Maryi. Maryja jest rzeczywiście Tą, która uczy nas czynić wszystko to, co mówi Jezus.

     Chciałabym również podzielić się pewnym naszym doświadczeniem. Jedna z naszych sióstr odeszła w tym samym czasie, co Jan Paweł II – dokładnie dwie minuty później. Była Angielką – prawdziwą Angielką – w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Darzyła Ojca Świętego ogromnym szacunkiem, codziennie wiele modliła się za niego i umarła w tym samym czasie co on. Powiedziałam siostrom: – Ciekawe co zrobiła, gdy zorientowała się, że w tym samym czasie została wezwana do Domu Ojca, spotykając papieża u bram raju. Musiała się zaczerwienić…

     Patrząc głębiej, myślę sobie, że teraz łatwiej jest nam spotkaćsię z Janem Pawłem niż wtedy, gdy żył na ziemi. Możemy modlić się za Jego wstawiennictwem.

     Papież Polak przybliżył nam również Polskę. Bardzo Go kochałyśmy i chciałyśmy też poznać Jego ojczyznę. Czytałyśmy więc książki, oglądałyśmy filmy o Ojcu Świętym, o Polsce. Później miałyśmy okazję po raz pierwszy przyjechać do Polski. I tu Jana Pawła odnajdowałyśmy wszędzie. Dla mnie był... jest on ojcem, starszym bratem, który pomaga w drodze do nieba. Jego odwaga… To był człowiek, którego zachowanie bardzo do mnie przemawiało.

     Na czym według Matki polega świętość Jana Pawła II?

     Był doskonałym przykładem zaufania Ojcu, zaufania do końca. Swoją serdecznością przyciągał tłumy, umiał rozmawiać z ludźmi: z młodymi, ze starszymi, ze wszystkimi. Gdy patrzyłam na koniec Jego posługi, przyszło mi do głowy, że był „Bożym atletą”. Wiemy przez co przeszedł. Zamach, którego skutki towarzyszyły Mu w postaci różnych dolegliwości do końca życia, później starość, której nie ukrywał. Dla mnie osobiście było czymś bardzo trudnym widzieć jego stan w ostatnim etapie jego ziemskiej wędrówki. Zaakceptowałam to później, w momencie, gdy zrozumiałam do jakiego stopnia on ukazywał krzyż... Wtedy, gdy już – po ludzku patrząc – niewiele mógł. Być może właśnie w ten sposób dźwigał Kościół. Przeszedł, podobnie jak Chrystus, drogę krzyżową. Naśladował Mistrza.

     To był człowiek w pełni ludzki, który nie bał się mówić tego, co uważał, że powinien mówić. Człowiek całkowicie oddany Chrystusowi, kochający Pana i kochający ludzi.

     Papież wywarł bardzo duży, inspirujący wpływ na moje życie duchowe. Dzięki niemu również poznałam Polskę. Gdyby nie on, prawdopodobnie nie odkryłabym Polski, może nawet trochę bałabym się tego nieznanego kraju, którego język wcale nie jest łatwy (śmiech). Ale ponieważ była to ojczyzna Ojca Świętego, chciałam ją poznać.

     Dziękuję za rozmowę.

     Rozmowę przeprowadzono 9 września 2011 r. w czasie krótkiej wizyty Matki Przełożonej w Polsce.

Klasztor Sióstr Anuncjatek

Grąblin 115
62-563 Licheń Stary
www.anuncjatki.
planuncjatki@marianie.pl
tel. (+48) 63 270 86 50


Rozmawiał Stanisław Kminkowski

Tekst pochodzi z Informatora Sanktuarium Maryjnego w Licheniu
Pielgrzym Licheński - Informator nr 142, zima 2011


   

Jak kochać i być kochanym Jak kochać i być kochanym
John Powell
Autor, amerykański jezuita, rozmawia z czytelnikami o sprawach intymnych w sposób prosty i przystępny, by razem z nimi podjąć próbę rozwiązania tajemnic miłości... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej