Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Seminarium Duchowne przed przyjazdem Ojca Świętego

     1. Rzeczywistość spotkania

     Takie wydarzenie może chyba zaistnieć, w historii, tylko raz; pewnie poprzednie wieki nawet nie marzyły o tym, co stanie się naszym udziałem 6 czerwca 1999 roku, w Pelplinie. Będzie to z pewnością data graniczna; fakty zaczniemy umiejscawiać "przed" i "po" tym właśnie dniu. Dla prawie już 350- letnich dziejów Seminarium Duchownego - nadchodzi oto moment najdosłowniej epokowy! Nawet jeśli wielu z nas widziało już bezpośrednio Ojca Świętego, było w Rzymie, to jednak nigdy jeszcze Papież nie odwiedził nas, naszej ziemi, naszego miasta. Dlatego trzeba zrobić wszystko, aby się do czekającego nas spotkania, dobrze przygotować.

     W ludzkim życiu spotkania mogą się dokonywać przypadkowo- ,owszem, ale większość z nich jest z całą pewnością zaplanowana i dobrze przygotowana. Prawdziwe spotkanie domaga się zaangażowania wszystkich władz decydujących o samej istocie naszego człowieczeństwa, zwłaszcza intelektu i woli, czyli poznania i miłości.

     Przygotowanie spotkania będzie zatem, w pierwszym rzędzie, oznaczało uruchomienie, zmobilizowanie, czy co najmniej zaktywizowanie tych właśnie sfer człowieka. Ze spotkania przecież wychodzimy inni, przemienieni, ubogaceni, widzący inaczej sprawy, problemy, ludzi; wychodzimy "naładowani" kimś spotkanym, patrzący na świat jego oczami. Dlatego właściwą atmosferą, płaszczyzną spotkania jest wolność; ono musi być wolnym i świadomym wyborem, decyzją człowieka. Tak rozumianego spotkania nie da się nakazać, zadekretować, wymusić! I zwróćmy uwagę, ta prawda dotyczy wszystkich naszych spotkań: i tych z ludźmi, i tych z samym Bogiem. Czy miał to na myśli św. Augustyn mówiąc: "Boję się Jezusa przechodzącego obok"? O Boga można się bowiem także otrzeć, czy nawet codziennie ocierać, a nigdy S Go nie spotkać naprawdę!

     Wydaje mi się ważne przypomnienie tych podstawowych prawd, I reguł, jeżeli chcemy, by zetknięcie I z Ojcem Świętym stało się dla nas, i dla seminarzystów i ich wychowawców, prawdziwym spotkaniem. Rozumiem też dobrze, że przełożeni niczego nie zdołają nakazać, jeżeli wychowankowie sami nie zechcą się w sprawę zaangażować.

     2. Szczególne zobowiązania Seminarium

     Oczywiście podejmujemy taki świadomy wysiłek i cały szereg zabiegów, działań, przedsięwzięć mających nam ułatwić właściwe przeżycie zetknięcia z Janem Pawłem II w Pelplinie. Ojciec Święty ma zresztą szczególne prawo oczekiwać takiego postępowania właśnie ze strony seminarium. Przecież nie ma pielgrzymki, w której pominąłby młodych, przygotowujących się do przyjęcia sakramentu kapłaństwa. Im też poświęcił jedną z najpiękniejszych swoich adhortacji "Pastores dabo vobiś\ Każda linijka tego tekstu dowodzi, ile znaczy dla Papieża seminarium, jego duchowość, obyczaje, różne postacie czy płaszczyzny formacji, jaka się w nim realizuje. I oczywiście, nie jest to formacja, która mogłaby dokonywać się bez wysiłku ze strony formowanych. Przecież już samo powołanie stanowi, zdaniem Jana Pawła II, dar i równocześnie zadanie: "Co więcej, umocnienie się i pogłębienie tego daru w ciągu ludzkiego życia nie nastąpi nigdy bez wysiłku i duchowej walki" (przemówienie z dnia 24 lutego 1979). Trud związany z rozwojem, czy rozwijaniem daru powołania sprawia, że "Seminarium to najbardziej delikatna część diecezji" (16.02.1980). A skoro już tutaj mówimy, choćby najbardziej pobieżnie, o stosunku Ojca Świętego do seminarium, to przytoczmy jeszcze jedno, prawdziwie poruszające, świadectwo. Papież mówi do swoich seminarzystów, ale z pewnością także do wszystkich alumnów, obojętnie w jakim znajdują się seminarium: "Czuję, iż kocham was naprawdę jak źrenice moich oczu, gdyż w was widzę przyszłych współpracowników Następcy św. Piotra na rzymskiej stolicy" (15.10.1980).

     Przypomniałem tych kilka wypowiedzi papieskich (a jest ich przecież bardzo wiele), aby podkreślić, że ojcowska miłość Papieża zobowiązuje seminarzystów i wychowawców do udzielenia zupełnie wyjątkowej odpowiedzi, do wciąż ponawianych prób sprostania oczekiwaniom, jakie Ojciec Święty stawia przed parafiami, diecezjami, seminariami: "Seminarium jest wyrazem żywotności diecezji" (22.10.1980). Dlatego też i ściśle seminaryjne procesy przygotowawcze dokonują się w pełnej harmonii z programem przygotowanym dla diecezji przez Księdza Biskupa.

     3. Szczegółowe inicjatywy

     a) Przygotowania dalsze.

     Kilka inicjatyw przygotowawczych może jest bardziej zewnętrznych, ale odgrywających pewną rolę.

     Myślę najpierw o wystawie w krużgankach i o akademii poświęconej osobie Papieża, którymi uczczone zostało dwudziestolecie pontyfikatu Jana Pawła II. W oba wydarzenia zaangażowali się jak najchętniej alumni, a sama wystawa zyskała bardzo dobre "recenzje" ze strony zwiedzających mieszkańców Pelplina, a także gości (np. uczestników XIX Spotkań Pelplińskich). Innego typu wystawą najprawdopodobniej w samym gmachu głównym naszej uczelni, zamkniemy cykl przygotowawczy. Planujemy ją na sam czas pobytu Ojca Świętego w Pelplinie. Zupełnie szczególny charakter będzie miał udział naszych alumnów w ogólnopolskiej pielgrzymce seminarzystów na Jasną Górę, w dniu 29 kwietnia 1999 roku. Do tego miejsca udaje się zawsze Ojciec Święty, szukając mocy i sił do pełnienia swoich zadań. Nic przeto dziwnego, że tam się kierujemy, aby w wewnętrznym wyciszeniu i wspólnej modlitwie przygotować serca, prosząc Jasnogórską Panią o pomoc dla Papieża. Zadanie to stanie się tym łatwiejsze, że uroczystościom przewodniczyć będzie prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego, ksiądz kardynał Pio Laghi, który zajmuje się przecież seminariami w świecie z polecenia Ojca Świętego; w pewnym sensie zatem, w osobie Księdza Kardynała, już mówić będzie, do ponad 5 tysięcy polskich seminarzystów, Papież.

     Również jednorazowy, choć trwały charakter, ma zamysł umieszczenia na łamach XXVIII tomu Studiów Pelplińskich, który ukaże się wiosną krótkich świadectw, w których autorzy opowiedzą o swoich zetknięciach się z osobą Ojca Świętego. To będą nie tyle głębsze analizy nauczania papieskiego, choć i tego typu prace znajdują się przecież w "Studiach"; tym razem jednak zależy nam przede wszystkim na bardzo osobistym zapisie wspomnień, wrażeń, myśli, które rodziły się pod wpływem "dotknięcia" osoby Najwyższego Pasterza.

     Jakby równolegle do zawartości rocznika naukowego seminarium, podobne wypowiedzi przygotują także nasi alumni i zamieszczą je w specjalnym, "papieskim" numerze swojego pisma, czyli w "Spojrzeniach".

     Akcenty papieskie znajdą się także w tegorocznych spotkaniach alumnów V i IV roku z młodzieżą parafii dwu dekanatów: borzyszkowskiego i bruskiego. Celem tych spotkań jest przybliżenie wiernym problemów związanych z życiem seminaryjnym oraz uświadomienie konieczności udzielania odpowiedzi na ciągłe wezwania papieskie do modlitwy w intencji powołań. Alumni znajdą się łącznie w 15 parafiach diecezji, w niedzielę 14 marca, kiedy odpowiadając na apel Pasterza Diecezji, wierni składają swoje ofiary na utrzymanie seminarium. Wspomnę jeszcze o dwu inicjatywach, w których seminarium pelplińskie tylko współuczestniczy.

     Pierwszą jest wystawa "Pelplin dla Gdańska - Gdańsk dla Pelplina", organizowana przez Muzeum Narodowe w Gdańsku. Uroczyste otwarcie wystawy, której komisarzem jest pani mgr Beata Sztyber, uświetni śpiewem chór Wyższego Seminarium Duchownego. Dodajmy, że otwarcie przewidziano na 14 kwietnia br.

     Druga sprawa jest zapewne mniej głęboka, ale za to bardzo radosna. Chodzi o "Bieg uliczny" dla uczczenia pobytu Jana Pawła II w Pelplinie. Organizują go władze Miasta wespół z Radiem Diecezjalnym "Głos" w sobotę, 22 maja, o godz. 12,00. Trasa liczy ok. 3,5 km, a wśród zawodników nie zabraknie także alumnów seminarium.

     b) Przygotowania bliższe: miesięczne, tygodniowe i codzienne.

     Od chwili wyboru Jana Pawła II nasze seminarium trwa na całonocnej adoracji zawsze w rocznicę tamtego wydarzenia. Modlitwy i trudy czuwań stanowią dar, wsparcie posługi papieskiej pełnionej dla dobra Kościoła Powszechnego.

     Raz w miesiącu odbywają się Msze św. poszczególnych roczników, odprawiane przez wychowawców. W najbliższych trzech miesiącach będą one poprzedzone specjalnymi konferencjami, też głoszonymi przez wychowawców, a opartymi na "Listach do kapłanów" autorstwa Ojca Świętego. Wydaje się bowiem bardzo sensowne, by treści teologiczne zawarte w "Listach" stały się przedmiotem skupionej uwagi kandydatów do kapłaństwa.

     We wszystkich seminariach głosi się cotygodniowe egzorty. W ramach naszych przygotowań, włączą się w ten wymiar formacji także księża profesorowie. Egzorty będą oparte na ideach przewodnich zawartych w encyklikach papieskich. Przygotowują je i omówią specjaliści z danej dziedziny.

     W każdy czwartek odprawiana jest w bazylice katedralnej wieczorna Msza św. w intencji powołań. Biorą w niej udział siostry, alumni i kapłani Pelplina. Licznie gromadzą się także wierni katedralnej parafii. Otóż także ta wieczorna Eucharystia służy przygotowaniu do wielkiego, czerwcowego święta, a homilie i przewodniczenie Mszy św. podejmują oprócz kapłanów, także nasi Księża Biskupi.

     W każdy piątek, z kolei, w kaplicy seminaryjnej, odbywa się godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, od 20,00 do 21,00. Aż do czerwca zostaje połączona z różańcem ofiarowanym w intencji Jana Pawła II.

     Wreszcie chciałbym dodać, że już od początku tego roku akademickiego, trzy razy w tygodniu, w czasie swoich rozmyślań indywidualnych, alumni posługują się pismami Ojca Świętego.

     Dużo tego wszystkiego czy mało?

     O wielu sprawach jeszcze nie powiedziałem: choćby o stałym pogłębianiu wrażliwości misyjnej alumnów. Służyły jej tegoroczne spotkania z panią dr W. Błeńską ks. drem Dariuszem Kisielem; zwracał nam na misje uwagę lutowy wyjazd Księdza Biskupa Ordynariusza do Zambii, gdzie złożył wizytę misjonarzom pochodzącym z naszej diecezji. Zawsze pamiętamy, że Papież jest Polakiem; zbyt rzadko natomiast mamy świadomość, że jest pasterzem Kościoła Powszechnego. Wrażliwość na sprawy Kościoła Powszechnego to jeden ze znaków świadomie przeżywanego chrześcijaństwa!

     Rozmaite są jak widzimy, podejmowane w seminarium próby zbliżenia się do myśli, nauki, oczekiwań Jana Pawła II. Włączają się w nie solidarnie nasi Pasterze, Moderatorzy i Profesorowie seminarium, a także alumni.

     Chcę jednak wyraźnie powiedzieć: to, co najważniejsze dzieje się w ciszy serc; duchowe sukcesy naprawdę trudno ująć w statystykę, tabele czy wykresy.

     Ostatecznie jednak właśnie tę ciszę Chrystus uznał za miejsce szczególnie umiłowane i uprzywilejowane (Mt 6,6). To tam rodzą się najpiękniejsze owoce. Jestem pewien, że alumni seminarium przyniosą Ojcu Świętemu modlitwę, pracę i miłość, która jest odpowiedzią na Jego wyznanie miłości do nich.

Ks. WIESŁAW MERING
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 6/99


   

Jak kochać i być kochanym Jak kochać i być kochanym
John Powell
Autor, amerykański jezuita, rozmawia z czytelnikami o sprawach intymnych w sposób prosty i przystępny, by razem z nimi podjąć próbę rozwiązania tajemnic miłości... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej