Wciąż tylko cierpienie i smutek w Kościele. A gdzie radość?Dlaczego sposób wyznawania wiary, zalecany nam przez Kościół, jest tak mocno przesiąknięty smutkiem? Potwornie duże znaczenie ma cierpienie, a "biedna" radość spychana jest na drugi tor. Błogosławieni, którzy się smucą... Błogosławieni, którzy cierpią... A kto pobłogosławi tych, którzy od rana noszą uśmiech na twarzy? Nie mogę się doszukać w Ewangelii zbyt wielu fragmentów dotyczących radości. Czy tylko cierpienie jest w stanie właściwie nas "wyszlifować"? Paula
Gdzie podziała się radość w Kościele?Na Twoje pytanie odpowiem tak: to, co jest najważniejsze w chrześcijaństwie, jest źródłem nieskończonej radości. Ale do tego źródła można się dostać tylko jedną drogą - przez cierpienie. Jezus nam to zapowiedział i sam tak żył. Cierpienie jest drogą. Radość jest celem. Zgadzam się, że w Kościele zbyt wiele mówi się o drodze, a za mało o celu, prawdopodobnie na skutek założenia, że ten, kto wkroczy na drogę, dojdzie do celu. Ale o celu też trzeba mówić, bo ci, którzy nie znają celu, będą bali się drogi.Tyle o cierpieniu. Inną rzeczą jest smutek. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest go sporo. Ale to już nasza, chrześcijan, wina. Gdybyśmy na serio żyli wiarą, na smutek nie byłoby miejsca. Sęk w tym, że jesteśmy letni - jak to określa Biblia. Odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz Błogosławieństw. Smutek, o którym w nich mowa, oznacza ból z powodu zła na świecie. A zło boli tylko tych, którzy umieją kochać. A ponieważ kochają, dlatego są szczęśliwi (właśnie błogosławieni). W Ewangelii znajdziesz wiele fragmentów o radości (szczególnie w Ewangelii wg św. Jana), nie mówiąc o innych księgach Pisma Świętego (Liście do Filipian) dk. Mateusz Pindelski SP eSPe, nr 58
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |