Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Umocnić przymierze z Piotrem

Czerwiec jest poświęcony szczególnej czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Święta tego miesiąca, w tym roku również uroczystość Zesłania Ducha Świętego, przypominają nam największe skarby, jakie to Serce dało Kościołowi. Są to: Duch Święty, Najświętszy Sakrament, Niepokalane Serce Maryi i Piotr - Opoka. Nie tylko przypominają, ale i ułatwiają nam korzystanie z tych skarbów, byśmy umocnili się w prawdzie i rozpalili miłością.

Jeżeli kiedy to dziś Kościół musi oddychać głęboko łaską Ducha Świętego, karmić się z wiarą Ciałem i Krwią Chrystusa, tulić się ufnie do Serca Matki Najświętszej i coraz mocniej opierać się na Opoce Piotrowej. Tylko w ten sposób wyjdzie zwycięsko z burzy, jaka się wokół niego rozszalała, będzie wydawał coraz wspanialsze kwiaty i owoce świętości oraz uratuje świat, który staje na skraju przepaści.

Kiedy kard. Karol Wojtyła został papieżem, organ światowej potęgi finansowej "Wall Street Journal" (9 XI 1978) zacytował słowa, jakie wypowiedział on w 1976 r. podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych: "Stoimy teraz w obliczu największej historycznej konfrontacji [konfliktu]... Stoimy teraz w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem i anty-Kościołem, Ewangelii i anty-Ewangelii. Konfrontacja ta leży w planach Bożej Opatrzności... Jest to próba nie tylko dla naszego narodu i dla Kościoła, ale jest to w pewnym sensie próba dotycząca dwóch tysięcy lat kultury i chrześcijańskiej cywilizacji, ze wszystkimi konsekwencjami dla ludzkiej godności, indywidualnych praw i praw narodów". Za pontyfikatu Jana Pawła II ta konfrontacja przybrała na sile. W encyklice Ewangelia życia Papież ubolewa, że pewne instytucje międzynarodowe, pragnące wprowadzić nowy porządek świata, sprzysięgły się wprost przeciw życiu i prowadzą do "kultury śmierci". Z ich strony idzie dziś główny atak na Kościół, w pierwszym rzędzie na jego Sternika.

Ale nil desperandum, nie należy rozpaczać, nie trzeba tracić nadziei. Ojciec Święty, choć zdaje sobie dobrze sprawę z sytuacji, zachowuje nadzwyczajny spokój. W swym dokumencie o Jubileuszu Roku 2000, jak pisze o. Maria-Dominik Philippe, nie okazuje niepokoju, a nawet zdaje się być radosny. Mobilizując siły katolickie przeciw zjednoczonym potęgom Goga i Magoga, o których mówi Apokalipsa, umacnia nas przede wszystkim w nadziei. "Ponieważ wielką pokusą jest rozpacz - pisze dalej o. Philippe w "Familie Chretienne" (16 III) - on nam mówi: "Jesteśmy zwycięzcy". Podtrzymuje radość: "jubileusz" pochodzi od radości [iubilare - weselić się]. Demon chce nas doprowadzić do rozpaczy..., a rozpacz wiedzie do utraty wia- ry, gdyż wiara nie może się utrzymać bez nadziei. Lecz właśnie Nadzieję przywraca nam Apokalipsa", będąca księgą nadziei, ukazująca interwencję Jezusa Chrystusa zwłaszcza w czasach przełomowych dla Kościoła. Choć "od Soboru Watykańskiego II Kościół jest na krzyżu, to jednak daje życie ludziom jak Jezus. Pozornie jest w regresie (cofa się), ale faktycznie jest teraz wielkie zwycięstwo Kościoła: zapowiada powrót Chrystusa. Jest to wielka wiosna!"

Tenże tygodnik francuski przypomniał nam ostatnio (23 III) sen - wizję św. Jana Bosco, którą ów święty miał w 1862 r. Oto bitwa morska, w której cała armada okrętów nieprzyjacielskich naciera na statek Kościoła, dowodzony przez Papieża. Statek papieski wśród burzy stawia czoło tysięcznym atakom. Swoje ocalenie zawdzięcza temu, że zakotwiczył się na dwóch "kolumnach zbawienia", które wynurzają się z fal: dziób statku na kolumnie z Hostią ("Zbawienie wierzących"), a rufa na kolumnie z figurą Niepokalanej ("Wspomożenie chrześcijan"). Jeżeli Jan Paweł II nie ulega dziś panice i spokojnie kieruje nawą Kościoła, to dlatego, że wierzy, iż Chrystus pozostaje z nami do końca świata, w szczególny sposób w Najświętszym Sakramencie (sam Papież każdego dnia poświęca wiele czasu kornej adoracji), i że zaufał bez reszty Niepokalanej, powierzywszy Jej Sercu siebie, Kościół i świat. A jego mobilizacja "wojsk" chrześcijańskich polega głównie na ciągłym kierowaniu wiernych do Eucharystii i Matki Zbawiciela.

Już w poprzednim wieku, zdominowanym przez masonerię, rozpoczął się wielki ruch eucharystyczny. Opatrzność Boża posłużyła się tu św. Piotrem Julianem Eymardem (1811- 1868), by wskazać w Eucharystii środek zaradczy na zło czasów. Tłumaczył: "Społeczeństwo umiera, bo nie ma już ośrodka prawdy i życia. Ale odrodzi się w pełni, odnajdzie swą moc, gdy wszystkie jego członki zgromadzą się wokół naszego Emanuela (Boga z nami)". Wkrótce nastąpił nawrót do Mszy św., zaczęła się upowszechniać adoracja Najświętszego Sakramentu i częsta Komunia święta, m.in. praktyka pierwszych piątków miesiąca. Spotęgowali ten ruch papieże Leon XIII i św. Pius X. Obecny Ojciec Święty apeluje: "Kościół i świat bardzo potrzebują kultu eucharystycznego. Jezus czeka na nas w tym sakramencie miłości. Nie odmawiajmy Mu naszego czasu, aby pójść, spotkać Go w adoracji, w kontemplacji pełnej wiary, otwartej na wynagrodzenie za ciężkie winy i występki świata. Niech nigdy nie ustanie nasza adoracja!" Apel ten utrwalił Katechizm Kościoła Katolickiego.

Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi przyjęło się na dobre po Jej objawieniach w Fatimie. 13 czerwca 1917 r. Matka Boska ukazała dzieciom swe Serce otoczone cierniami - zrozumiały, że to serce, znieważone przez grzechy ludzi, pragnie zadośćuczynienia - i powiedziała: "Chcę wprowadzić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca". Zapewniła dzieci, że Jej Serce będzie zawsze ich ucieczką i drogą, która ich poprowadzi do Boga. W miesiąc potem przedstawiła niebezpieczeństwa, jakie grożą światu, i wezwała do poświęcenia tego świata, a szczególnie Rosji, Jej Niepokalanemu Sercu i do Komunii św. wynagradzającej w pierwsze soboty miesiąca.

Zapewniła, że na końcu Jej Niepokalane Serce zatryumfuje. 25 lat potem, 31 października 1942 r., wśród burzy wojennej, papież Pius XII poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Za naszych dni Jan Paweł II, sam totus Tuus, oddany bez reszty Maryi, Jej zawierza świat i kraje, m.in. Rosję, i wzywa do codziennego odmawiania Różańca, by wyprosić cuda łaski Bożej przez Niepokalaną. Widzimy, że nie daremne są te poświęcenia i modły.

Trzeba nam też, dla przyspieszenia zwycięstwa Kościoła, umocnić nasze przymierze z Papieżem. Kiedy w ubiegłym roku bawił w Rzymie wspomniany o. Philippe z częścią członków Wspólnoty Św. Jana, która, założona przezeń kilkanaście lat temu, żywiołowo się rozwija, powiedział im: Eucharystia nas jednoczy, Maryja nam towarzyszy i Ona też uczy nas kochać Piotra, tego, któremu Chrystus powiedział: "Prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara" (Łk 22, 32). Piotr jest stróżem wiary chrześcijańskiej w całej jej pełni. W takich czasach jak nasze, kiedy wszystko traktuje się jako rzecz względną, kiedy wszystko się kwestionuje, trzeba, żeby każdy chrześcijanin, każdy katolik zrozumiał, iż w świecie jest świadek pewności wiary, który czuwa, by nic nie uronić z tego, co objawił Bóg. Tym świadkiem jest Piotr naszych czasów, Jan Paweł II. On jest naszym dobrym Pasterzem, gotowym życie oddać za powierzone mu owce.

Wie szatan, że siłą Kościoła jest Najświętszy Sakrament, Maryja i Papież, więc stara się dziś osłabić pobożność eucharystyczną i maryjną oraz buntuje przeciw Piotrowi naszych czasów. Jako rycerze i rycerki Niepokalanej przeciwstawmy się zdecydowanie tej akcji piekielnej, jak to uczynił, przy założeniu naszego ruchu w 1917 r., św. Maksymilian Kolbe. Spieszmy jak najczęściej na Mszę św. i adorację Jezusa Eucharystycznego. Gdzie są grupy MI, starajmy się zorganizować stałą adorację, modlić się po kolei przed Tabernakulum. Ofiarujmy Niepokalanej swe trudy za Kościół i codziennie odmawiajmy Różaniec, a często w ciągu dnia akt strzelisty MI. Służmy wszystkim jako przykład miłości i posłuszeństwa wobec Biskupa rzymskiego.

Bądźmy pełni nadziei, owszem pewności. "Dwadzieścia lat temu - czytamy w numerze tygodnika "France Catholiąue" z 21 IV br. - zwiastowano koniec papiestwa... Wybór Jana Pawła II zadał zdecydowany kłam tej prognozie. To, co wprawia w kłopot wrogów rzeczywistego prymatu rzymskiego, to nie nieprawdopodobna żywotność tej instytucji, ale przeciwnie, jej aktualny rozkwit, tuż po kryzysie, z jakiego zdołała się wydobyć".

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej