Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

"Bóg to moja prywatna sprawa, po co mi Kościół"

Jestem licealistą. Uważam siebie za człowieka wierzącego; chodzę do kościoła w miarę regularnie. (...) W naszych szkolnych dyskusjach, na marginesie różnych problemów, często pojawiają się sprawy związane z wiarą. Takie dyskusje kończą się zazwyczaj ostrą krytyką księży i całej "instytucji", jaką jest Kościół. Wielu moich rówieśników, choć pochodzi Z rodzin tradycyjnie katolickich, ma niewiele wspólnego z Kościołem. (...) Nierzadko padają stwierdzenia: "Bóg to moja prywatna sprawa, po co mi Kościół". Chociaż nie ze wszystkim się zgadzam, to muszę powiedzieć szczerze, że te rozmowy budzą we mnie jakieś wątpliwości. Na przykład: przecież to Jezus mówi, że jeśli chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki i módl się w ukryciu. Proszę o odpowiedź, która pomoże mi rozwiązać moje wątpliwości, a może da mi konkretny argument w rozmowach z kolegami. Grzegorz

Po co mi Kościół?

Z wielką uwagą przeczytałem powyższy list. Jest on w pewnym sensie echem "popularnej", nie tylko wśród młodzieży, postawy. Byl taki czas, kiedy polskie kościoły "pękały w szwach". Kościół był wtedy dla wielu miejscem, w którym można było czuć się wolnym, wyrazić swoje myśli i poglądy "oficjalnie zakazane". Dzisiaj wielu Polaków zapomniało o tamtej rzeczywistości, a liczni z tych, którzy szukali schronienia "pod skrzydłami" Kościoła, pokazali swoją judaszową twarz. Zamienili Jezusa na "opcje polityczne", zapominając, że to On stanął pierwszy w ich obronie i dawał im siłę i moc, która zmieniła bieg historii. Ale zostawmy tę analizę historykom.

Wróćmy do pytania, które pojawia się w liście: Po co mi Kościół? Powiem szczerze, że dziwię się młodym ludziom, kiedy słyszę takie stwierdzenia. Dlaczego macie tak wielkie kłopoty z Kościołem? Przecież to właśnie wy, młodzi, pragniecie wspólnoty, domagacie się wzajemnej bliskości i braterstwa, jesteście inicjatorami wielu akcji, które niosą pomoc drugiemu człowiekowi itd. Takie pragnienia muszą mieć konkretny fundament, który stanie się podstawą do ich realizacji. Jeśli zabraknie zasad i norm regulujących i porządkujących wzajemne relacje, zabraknie też konkretnych więzi, które będą gwarantem kontynuacji podjętych zobowiązań. Grupa bez pewnych zobowiązań rozpadnie się przy okazji pierwszych, wewnętrznych lub zewnętrznych, problemów.

Czymże jest Kościół, jeśli nie wspólnotą, która kontynując misję Jezusa Chrystusa z natury rzeczy kieruje się swoimi prawami i normami, którym trzeba, z pewną bezinteresownością, się podporządkować. Kościół, tak jak każda wspólnota, daje swoim członkom nie tylko prawa, ale i obowiązki. Źródłem prawa, które wyznacza rytm życia wspólnoty Kościoła, jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. Przez chrzest święty zostaliśmy włączeni do tej wielkiej rodziny dzieci Bożych. Czy możesz sobie wyobrazić szczęśliwą rodzinę, w której każdy robi co chce, lekceważąc innych jej członków? Wewnętrzne normy stają się strukturą, która zapewnia spokój, daje poczucie bezpieczeństwa, pozwala realizować wspólne cele, umacnia miłość i wzajemne pragnienie dobra.

Jezus gromadzi wokół siebie Apostołów - oni są fundamentem Kościoła. Uczy ich swoim życiem i słowem tego prawa, które staje się Nowym Przymierzem Boga z człowiekiem. Jest to przykazanie miłości. Ci, którzy byli z Jezusem, widzieli cuda, których dokonywał, słuchali Jego nauki. Stali się świadkami Jego Zmartwychwstania i głosicielami Dobrej Nowiny. W imię Trójcy Świętej udzielali chrztu, odpuszczali grzechy, uzdrawiali chorych. Dzięki ich świadectwu wielu uwierzyło w Niego, jak czytamy w Dziejach Apostolskich. Wokół Apostołów, świadków Jezusa Chrystusa, gromadzi się wspólnota pierwszych chrześcijan, których jednoczy ta sama wiara. Wspólnota była też miejscem sprawowania Eucharystii. Z tego źródła pierwsi chrześcijanie czerpali moc do praktycznego realizowania Ewangelii, aż do męczeństwa.

Taki jest początek Kościoła, który dzisiaj, kontynuując misję Apostołów, staje jako pośrednik między Bogiem a człowiekiem. Daje świadectwo o Chrystusie, głosząc Jego słowo i uobecniając Go w sakramentalnych znakach, będących źródłem łaski. W ten sposób rzeczywistość ludzka, ta, której doświadczamy, łączy się z rzeczywistością Boską, w którą wierzymy.

Myślę, że krytyka Kościoła, na którą pozwalają sobie twoi koledzy, wynika przede wszystkim z faktu dostrzegania tylko ludzkiego aspektu tej wspólnoty. Łatwo dostrzegać błędy "instytucji", jak napisałeś. Traktuje się wtedy Kościół jak pierwszą lepszą organizację. Pomijając stronę nadprzyrodzoną Kościoła, pozbawiamy się podstawowego wymiaru, bez którego Kościół nigdy by nie zaistniał; brak w nim Boga, który jest nieogarnioną po ludzku tajemnicą. Nikomu nie potrzeba takiego "pustego" Kościoła.

Grzegorzu! Napisałeś, że jesteś człowiekiem wierzącym. Ale w jakiego Boga wierzysz? Co wyznajesz mówiąc: "wierzę w Boga?" Pomyśl: jeśli mówisz "wierzę w Boga", staje przed tobą Bóg, który objawia siebie jako doskonałą wspólnotę miłości: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Taki obraz Boga przynosi nam Chrystus, Bóg - Człowiek. Kościół, którego On jest głową i fundamentem, ma to samo oblicze. Twój osobisty akt wiary, twoje "wierzę", realizuje się w pełni we wspólnocie, która wzrasta w miłości, karmiąc się Jego słowem, Jego Ciałem i Krwią.

Ci, którzy mówią: "Bóg to moja prywatna sprawa", albo nigdy nie poznali Jezusa, albo stworzyli sobie wygodnego dla siebie bożka. Bóg to Miłość, udziela się, spaja ludzi w rodzinę. "Miłość", która zamyka się we własnej prywatności, to egoizm.

Drogi Grzegorzu! Powyższa odpowiedź na twoje pytanie nie jest wyczerpująca. Mam jednak nadzieję, że stanie się dla ciebie inspiracją i zachętą do głębszego poznawania tej rzeczywistości, którą jest Kościół. Znalazłeś odwagę, by zadać to niełatwe pytanie. Niech Pan obdarzy ciebie swoim światłem w odkrywaniu prawdziwych odpowiedzi. Wy, młodzi, jesteście nadzieją Kościoła - tak często mówi Jan Paweł II. Macie dużo do zrobienia w tej rzeczywistości, którą tak łatwo wielu odrzuca.

Zbliżają się wakacje. Życzę tobie, Grzegorzu, i twoim kolegom oraz wszystkim młodym czytelnikom "Rycerza", byście na wakacyjnych ścieżkach umieli dostrzegać ślady Boga. I nie zapominajcie, że On czeka na was w Kościele, by ubogacić was bezinteresownym darem swojej łaski!

O. Ryszard Iwanowski

   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. IreneuszaModlitwa do św. Ireneusza

Litania do św. IreneuszaLitania do św. Ireneusza

Ksiądz Bosko pamiętał o najbardziej zagrożonychKsiądz Bosko pamiętał o najbardziej zagrożonych

Dlaczego litować się nad kimś, kto nie miał litości?Dlaczego litować się nad kimś, kto nie miał litości?

Czy pierwsze przykazanie nie obowiązuje jeśli w kościołach są obrazy i rzeźby Jezusa, Maryi czy świętych?Czy pierwsze przykazanie nie obowiązuje jeśli w kościołach są obrazy i rzeźby Jezusa, Maryi czy świętych?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej