Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak uczynić wspólnotę Kościoła domem dla młodych ludzi?

Postawiono mi intrygujące pytanie: Jak uczynić wspólnotę Kościoła domem dla młodych ludzi? Pragnę przyznać, że to pytanie poruszyło moją wyobraźnię i moje serce. Rozumiem kontekst tego zapytania: jest nim troska i zaniepokojenie, że czasami w naszych kościołach widzi się raczej osoby starsze, natomiast młodsza generacja zaczyna się oddalać od wspólnego przeżywania wiary. Młodzież poszukuje innych przestrzeni życiowych, gdzie - jak możemy mniemać - czuje się lepiej. Sale koncertowe, stadiony sportowe, centra rozrywki czy centra handlowe zapełniają się młodymi ludźmi. Są to fakty, których nie można przeoczyć. Dlaczego tak jest..? Ci, którzy czują się Kościołem, stawiają sobie pytanie, jak uczynić nasze wspólnoty otwartymi domami, w których młodzież będzie chciała przebywać. Mam świadomość, że piszę ten tekst do młodych ludzi, do uczestników Pallotyńskiego Spotkania Młodych. Chętnie zadałbym każdemu z nich pytanie: czy możemy wspólnie coś uczynić, by Kościół stał się domem dla ludzi młodych? Ponieważ pytania osobiście zadać nie mogę, chciałbym się podzielić z Wami swymi refleksjami. Ciekaw jestem, czy zgadzamy się w tym opisie...?

Kościół domem dla młodych

Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy w trakcie poszukiwania odpowiedzi, to refleksja nad tym, czym w ogóle jest dom. Cóż to znaczy, że jakaś wspólnota czy miejsce staje się dla nas domem? Odpowiedź jest stosunkowo prosta: chodzi o przestrzeń, w której czujemy się bezpiecznie i dobrze. Domem jest miejsce, gdzie chętnie przebywamy i do którego z radością powracamy, nawet po długich podróżach i wędrówkach. Na tym polega tajemnica bezpiecznego, rodzinnego domu.

Jakie inne skojarzenia i tęsknoty budzi w nas obraz domu? Dom to trwałe fundamenty i muiy, które nie runą, gdy przyjdzie wichura czy trzęsienie ziemi. Namiot, który przenosimy z miejsca na miejsce, może być zacisznym kątem, ale brakuje mu trwałości i stabilności murowanych ścian. Do istoty domu należy zatem pewna wytrzymałość i niezmienność. Nie można mieć domu codziennie w innym miejscu. To pustynni nomadzi wędrują piaszczystymi wydmami i zakładają wieczorne obozy w innej oazie, gdzie znajdą wodę i cień. Człowiek, który posiada dom, nie jest nomadą. Symbolem rodzinnego domu staje się bezpieczny trwały port, który zawsze na nas czeka i do którego można zawinąć o każdej porze dnia i nocy.

Dom to wreszcie miejsce, gdzie mieszkają ludzie, których kochamy. Bez tych bliskich, kochanych ludzi nawet najpiękniejsze architektoniczne cuda nie staną się prawdziwym domostwem. Dom to ludzie, na których można zawsze liczyć. Dom to najbliższa rodzina i długie rodziny rozmów, wspólnych posiłków, dzielonych łez z radości albo smutku. Są to wypowiadane albo sercem wyczuwane słowa: "Kocham Ciebie! Cudownie, że jesteś!"

Początkowe pytanie, jak uczynić Kościół domem dla młodych, rozbija się zatem - jak promień światła przechodzący przez pryzmat - na wiele pytań o różnych kolorach. Pierwsze z nich dotyczy poczucia bezpieczeństwa i pewności, że we wspólnocie uczniów Chrystusa nic złego spotkać nas nie może. To przekonanie rodzi się nie tylko na podstawie ludzkich zabiegów i starań. Najbardziej egzystencjalne i podstawowe poczucie bezpieczeństwa jest owocem osobistego spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem. To On wyzwala nas z lęku o naszą przyszłość. W Jego obecności doświadczamy, jako prawdziwi uczniowie, pokoju i bezpieczeństwa, którego świat dać nam nie może. Jeśli spotykamy człowieka, który autentycznie spotkał Zmartwychwstałego Pana, to wyczuwamy w jego obecności promieniowanie ufnego pokoju. Chcemy wtedy przy nim być. Chcemy się przy nim uczyć ufnej wiary, z której rodzi się "nieziemski" pokój.

W tych słowach można by opisać pierwszą i najważniejszą drogę, na której Kościół może się stać domem. Owszem, jest niezmiernie ważne, by dzieci i młodzież we wspólnotach Kościoła miały poczucie zwyczajnego, ludzkiego bezpieczeństwa. Troska o odpowiednich i dojrzałych wychowawców i duszpasterzy jest bez wątpienia jedną z najważniejszych odpowiedzialności w naszych wspólnotach. Należy jednak nieustannie pamiętać o tym, że Kościół to nie tylko wspólnota gwarantująca bezpieczną i troskliwą opiekę nad dziećmi i młodzieżą. Kościół, wspólnota uczniów Zmartwychwstałego Pana, to przede wszystkim miejsce, gdzie doświadczamy bezpieczeństwa od wszelkiego zła i lęku. Często porównywano Kościół do arki Noego, która w czasach potopu gwarantowała zbawienie tym, którzy byli w jej wnętrzu. Ten obraz Kościoła jako arki warto sobie przypominać w naszych czasach, kiedy mówimy o zalewie informacji, potopie obrazów, zawirowaniach wartości, chaosie orientacji, burzach cywilizacyjnych, itp.

Druga sprawa dotyka trwałości i stabilności domu. Żyjemy w cywilizacyjnym okresie, którego silnym motorem napędowym jest konsumpcja. Życiowym mottem jest powtarzające się jak refren wołanie: "kupuj, używaj, wyrzucaj, kupuj, używaj, wyrzucaj..." W takiej atmosferze to, co nowe, zdaje się być lepsze, od tego, co stare. Nowy samochód jest lepszy niż używany, nowa lodówka lepsza od przestarzałej, nowy dom lepszy od starego. Zasada poszukiwania nowości sama w sobie nie jest niczym złym. Pragnienie, by wyremontować i zbudować nowy budynek, jest wspaniałą i chwalebną rzeczą. Problem zaczyna się wówczas, gdy tworzenie nowości staje się niepohamowanym i nieracjonalnym pędem, który bez potrzebnej i koniecznej oceny burzy to, co zostało stworzone przez wcześniejsze generacje. W tym miejscu metafora rodzinnego domu staje się użytecznym porównaniem. Ktoś, kto posiada rodzinny dom, nie wyrzuca z niego pamiątek i przedmiotów, które niekiedy zdają się zbędne czy wręcz przeszkadzają.

Połączenie "starego" i "nowego" jest nie tylko możliwe, ale wręcz użyteczne. A zasada ta nie dotyczy tylko architektury, wystroju wnętrz czy tworzenia zbiorów dzieł sztuki. Również w świecie intelektualnych i duchowych dokonań ludzkości ważne jest jednoczesne poszukiwanie trwałości i nowości, stabilności i zmienności. Jeden z myślicieli nawoływał do tego, aby nie ufać nadmiernie ideom, które są młodsze niż 2000 lat. Pismo święte ma już znacznie dłuższą historię. A Kościół, który trwa w historii ludzkości od dwóch tysiącleci, jest doskonałym przykładem trwałości i stabilności, która może być porównana do budowli wznoszonej przez pokolenia. Kiedy mówimy o Kościele jako domu dla kolejnych pokoleń ludzkości, warto się zastanowić nad tą zdumiewającą historią Bożego i ludzkiego działania w dziejach świata.

Kościół jako arka bezpieczeństwa i jako trwała budowla to dwa obrazy, które mogą przemawiać do naszej wyobraźni. Byłyby one jednak bez wartości, gdyby nie ludzie gromadzący się w tej arce i wznoszący tę budowlę. Jeśli Kościół ma być domem dla młodych, to muszą w nim powstać rodzinne, przyjacielskie, pełne zaufania i miłości relacje, które będą przekraczać pokoleniowe granice. Często się dziś mówi o językowych barierach porozumienia pomiędzy pokoleniami. Pedagogika nawołuje, by wychodzić naprzeciw młodego człowieka i spotykać go w miejscach, w których on żyje. Wielokrotnie podkreśla się potrzebę znalezienia języka, który będzie zrozumiały dla młodych pokoleń. To prawda, że język się zmienia. To prawda, że Ewangelię trzeba nieustannie przekładać na kulturowe obrazy i metafory, zrozumiałe dla danej grupy. Czy jednak rzeczywiście te różnice są aż tak wielkie?

Co to znaczy, że ktoś jest młody? Czy można zdefiniować granicę, kiedy kończy się "młodość", a zaczyna "nie-młodość"? I co to jest owa "nie-młodość", którą określamy jako dojrzałość, dorosłość, starość? Owszem, już na pierwszy rzut oka można rozpoznać, czy ktoś jest młody. Do tego dochodzi specjalny sposób ubierania się, spędzania czasu czy chociażby słuchania szczególnej muzyki. Co jest jednak istotą "młodości"? Z podręczników psychologii rozwojowej dowiadujemy się, że jest to czas najbardziej twórczy, dynamiczny, niespokojny. Romantycy mówili o młodości jako o czasie "burzy i naporu". Miłość i odrzucenie, wolność i zniewolenie, ucieczka od szarej codzienności i poszukiwanie prawdziwego domu, dozgonna przyjaźń i poczucie niezrozumienia - to są tylko niektóre pary biegunów pola magnetycznego, które rozrywają "młode serca". Ośmielam się twierdzić, że to "romantyczne" rozdarcie towarzyszy młodym sercom w każdej epoce, także w wieku Internetu, rozwiniętych technologii i wirtualnych światów. A lekarstwem na to rozdarcie nie są środki uśmierzające, lecz obecność drugiego kochającego człowieka. Potrzebujemy drugiego człowieka, aby stać się autentycznym człowiekiem.

Na tym pragnę zakończyć tę garść refleksji o tworzeniu Kościoła, który jest domem dla młodych. Jezus pragnął takiego Kościoła. Główni bohaterowie Ewangelii, ci, którzy wędrowali razem z Jezusem, byli młodymi ludźmi. Mieli kilkanaście, najwyżej dwadzieścia kilka lat. Przy Nim czuli się bezpiecznie, wiedzieli, że jest mocnym fundamentem i kochali Go w zamian za otrzymaną miłość. Życzę nam wszystkim, byśmy budowali wokół Osoby Chrystusa podobną wspólnotę.

ks. Zenon Hanas SAC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaModlitwa do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Litania do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaLitania do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Modlitwa do św. Hiacynty MariscottiModlitwa do św. Hiacynty Mariscotti

Modlitwa do bł. ks. Zygmunta PisarskiegoModlitwa do bł. ks. Zygmunta Pisarskiego

Modlitwa do św. TeofilaModlitwa do św. Teofila

Modlitwa do św. MartynyModlitwa do św. Martyny

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej