bł. Leopold z Alpandeire(1866 - 1956)
... Przez 42 lata (od 1914 do śmierci) mieszkał w klasztorze w Grenadzie. Pełnił tam funkcję kwestarza, zbierając jałmużnę dla klasztoru i misji. Znany był jako "pokorny żebrak od trzech Zdrowaś Maryjo", ponieważ taką modlitwę odmawiał z osobami proszącymi go o wsparcie lub błogosławieństwo. Cieszył się opinią świętości jeszcze za życia, wykazując się wielką cierpliwością wobec upokorzeń i antyklerykalizmu, z którymi spotykał się podczas kwestowania...9 lutego 1956 W Grenadzie zmarł Leopold z Alpandeire (Franciszek Márquez Sánchez), hiszpański kapucyn-brat, zakrystian, kwestarz, błogosławiony. Urodził się 24 czerwca 1866 w miejscowości Alpandeire niedaleko Malagi na południu Hiszpanii, w skromnej, głęboko wierzącej rodzinie wiejskiej. Na chrzcie otrzymał imiona Francisco Tomás. Niewiele wiadomo o jego dzieciństwie i wczesnej młodości, prawdopodobnie żył jak inni jego sąsiedzi, którzy pracowali na roli, poświęcając też trochę czasu sprawom duchowym i religijnym. Z nielicznych wzmianek o pierwszych 33 latach jego, jak się miało później okazać, długiego życia, wiadomo, że przyszły błogosławiony był bardzo wrażliwy na biedę, a zwłaszcza na niedolę dzieci. Dzielił się z nimi własnym pożywieniem i pieniędzmi, jeśli miał ich trochę przy sobie. Przełomową chwilą w jego życiu okazały się nauki, jakie w miejscowości Ronda nad Tagiem w 1894 głosili dwaj kapucyni z okazji beatyfikacji ich współbrata zakonnego Dydaka Józefa z Kadyksu (1743-1801). Słowa, jakie wówczas usłyszał, wzbudziły w nim pragnienie wstąpienia do zakonu. Musiało jednak upłynąć jeszcze kilka lat, zanim mógł spełnić swe powołanie. Ostatecznie habit zakonny przywdział 16 listopada 1899 w klasztorze w Sewilli, gdy miał już 33 lata, przyjmując imię Leopold. Wstąpienie do zakonu zrodziło, a później umocniło w ponad 30-letnim mężczyźnie pragnienie nieustannego uświęcania się. Wiele godzin spędzał na modlitwie, adoracji Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej oraz na pracy, a zarazem w ciszy i milczeniu. Jak sam wielokrotnie potem mawiał, krzyż i Męka Pańska były dlań przedmiotem rozmyślań i naśladowania. 16 listopada 1900 złożył pierwsze śluby zakonne, po czym pracował głównie jako ogrodnik w klasztorach w Sewilli, Antequera i Grenadzie. Tam też 23 listopada 1903 złożył śluby wieczyste. Jako ogrodnik wykonywał nieraz najgorsze i najcięższe prace, ale znosił to wszystko z wielką pokorą i w duchu modlitwy. Praca i odosobnienie klasztorne sprawiały, że wzrastał w nim duch ascezy i mistyki. Jeden z jego biografów napisał o nim, że był "kontemplacyjny wśród wód z rowów nawadniających, ogródków warzywnych i kwiatów". Od 21 lutego 1914 przebywał już do końca życia w Grenadzie. Początkowo pracował, jak dotychczas, w ogrodzie, później jednak był zakrystianem i jałmużnikiem zakonnym. Pozostał przy tym nadal człowiekiem kontemplacji, modlitwy i głębokiej wspólnoty z Bogiem, starającym się żyć w ukryciu, chociaż codziennie przemierzał ulice miasta i kontaktował się z różnymi ludźmi, prosząc o datki dla swego klasztoru. Jego postać dobrze znali mieszkańcy, którzy często na jego widok zatrzymywali się i mówili: "Patrzcie, oto idzie brat Nipordo" (tak częściowo żartem, częściowo z nieznajomości prawidłowej formy, zmieniano jego imię zakonne). W pokorze i ukryciu znosił różne choroby, na które nieraz zapadał, zwłaszcza przepuklinę, która wywoływała w nim dotkliwe bóle podczas codziennego chodzenia ulicami Grenady. A jednak swym uśmiechem i miłością umiał nie tylko pokonywać własne cierpienia, ale także rozjaśniać innym szarość codziennego życia. Wędrował tak jeszcze w wieku 89 lat do czasu, gdy nieszczęśliwie spadł ze schodów i złamał kość udową. Trafił do szpitala, gdzie jednak źle wykonano operację i po powrocie do klasztoru mógł chodzić już tylko o kulach i bez możliwości wychodzenia na ulice. Zdał się całkowicie na wolę Bożą i jak powiedział później jeden z jego biografów "wypalał się powoli jak płomień żywej miłości". Zmarł w opinii świętości w klasztorze w Grenadzie 9 lutego 1956 w wieku prawie 92 lat. Wiadomość o jego śmierci poruszyła całe miasto, którego mieszkańcy najpierw tłumnie składali mu hołd przed jego trumną w kaplicy klasztornej, a następnie wzięli udział w jego pogrzebie. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczęto na początku lat osiemdziesiątych. Dekret o heroiczności cnót podpisał 15 marca 2008 pap. Benedykt XVI i on też beatyfikował go 12 września 2010. Uroczystościom w Grenadzie przewodniczył kard. Angelo Amato. Jego grób znajduje się w krypcie kościoła kapucynów w Grenadzie, która do dziś jest celem licznych pielgrzymek. PatronatBłogosławiony Leopold z Alpandeire nie jest oficjalnym patronem żadnej konkretnej grupy czy zawodu, ale w duchowości franciszkańskiej i lokalnej tradycji uchodzi za orędownika ludzi ubogich, prostych i pokornych. Jego życie jako kwestarza, pełne modlitwy i cichej służby, sprawia, że wielu wiernych zwraca się do niego w sprawach codziennych, prosząc o pokój serca, cierpliwość i zaufanie Bogu.W Hiszpanii, zwłaszcza w Granadzie i rodzinnej Maladze, jest czczony jako opiekun tych, którzy szukają duchowego wsparcia w trudach życia. Ciekawostki
Modlitwa do bł. Leopolda z Alpandeire Modlitwa do bł. Leopolda z Alpandeire
Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC, PD
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |