Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rozwiane wątpliwości o Maryi

Może "książką wieku" będzie nazwana książka pt. "Rzym - błogi dom" ("Rome Sweet Home"), a w wydaniu francuskim "Jak doszliśmy do siebie?", którą napisali małżonkowie Scott i Kimberly Hahn. Nawrócenie na katolicyzm tych dwojga młodych Amerykanów, rozkochanych w prawdzie i oczytanych w Biblii, "jest wydarzeniem, które będzie miało następstwa podobne do tych, jakie w poprzednim wieku spowodowało nawrócenie Newmana", jak pisze miesięcznik "Jesus Marie et Notre Temps " (nr 7-8/97). U rodzili się z rodziców prezbiteriańskich, bardzo związanych ze swym wyznaniem - ojciec Kimberly był pastorem - i sami wgłębiali się poważnie w studium Pisma Świętego, pragnąc żyć tylko według nauki Pana. Z drugiej strony - jest to nie mniej ważne - w życiu ich widać, jak Pan jest pierwszy w szukaniu dusz prawych i jak odpowiada na ich nadzieje. Oboje Hahn byli mocno uprzedzeni do Kościoła katolickiego, zwłaszcza do Papieża. Scott, który został pastorem, szukając prawdy znalazł w interpretacji Biblii, jaką daje Kościół katolicki, zadowalającą odpowiedź na wszystkie problemy, m. in. co do nauki Lutra " sama wiara " (i on uznał ją za błędną) i co do Papieża jako następcy Piotra i głowy Kościoła. Kimberly nie zawahała się przeczytać encykliki Pawła VI "Humanae vitae" (o przekazywaniu życia ludzkiego) i znalazła w niej wytyczne do postępowania w swoim życiu małżeńskim, tak odpowiadające jej głębokim aspiracjom. Przyjęła wiarę katolicką w trzy lata po mężu, gdy znikły jej uprzedzenia co do czci Matki Bożej. Oboje musieli wiele wycierpieć i długo się modlili, zanim doszli " do siebie ", jak sami to określają, to jest do Kościoła katolickiego. We wstępie do książki autorzy wyznają: "Abp Fulton Slteen pisał: "Nie ma stu osób w USA, które nienawidzą Kościoła rzymskokatolickiego, ale są miliony osób, które nienawidzą to, co niesłusznie uważają za Kościół katolicki". Oboje wierzyliśmy, że należymy do tej pierwszej grupy, zanim odkryliśmy, iż faktycznie stanowimy część drugiej. Ale gdy pojęliśmy to rozróżnienie, i naszą pozycję w tej drugiej grupie, stało się stopniowo widoczne, że nie należymy do żadnej z tych grup. W owej chwili byliśmy faktycznie w drodze do naszego mieszkania. Ta książka opowiada o naszej podróży. Jest to historia odkrycia, że Kościół katolicki jest rodziną przez przymierze z Bogiem". Poniżej podajemy fragment tej książki. (Red.)

Na drodze do nawrócenia stały jeszcze poważne przeszkody - zwłaszcza Maryja. Scott rozumiał to, bo sam je przeszedł i pokonał w swoim czasie. Kiedy dowiedział się, że dr Mark Miravalle przybywa do naszej uczelni, by wygłosić konferencję na temat Maryi, zaprosił i mnie na ten wykład. Sądziłam, że wysłuchanie tej konferencji pomoże nam zakończyć nieustanne dyskusje i spory, które ze sobą prowadziliśmy.

Nie wszystko, co usłyszałam, mi się podobało. Miałam mnóstwo pytań. Jednak nie zajmowałam obronnej pozycji, jak to zwykłe bywało. Słuchałam, jak dr Miravalle wyjaśniał naukę Kościoła na temat Maryi.

Po pierwsze - Ona nie jest boginią, należy się Jej cześć, ale nie należy się Jej adoracja, jaką składamy Bogu.

Po drugie - Maryja jest jedynym stworzeniem ukształtowanym w sposób całkiem szczególny przez Jej Syna, jak żadna inna matka nie była, nie jest i nie będzie.

Po trzecie - Maryja rozradowała się w Bogu, swoim Zbawicielu, jak to wyznała w Magnificat, ponieważ Jezus uchronił Ją od grzechu od chwili poczęcia. Innymi słowy, Jej bezgrzeszność była darem łaski, która ocaliła Ją od jakiegokolwiek grzechu, zanim mogłaby zgrzeszyć (z pewnością Bóg ocalił wielu z nas na przykład od szaleńczej rozwiązłości, zanim moglibyśmy stać się jej ofiarą; identycznie uchronił On Maryję jeszcze wcześniej. Stwierdziłam, że to jest możliwe).

Po czwarte - tytuł Maryi jako Królowej niebios nie oznacza, że poślubiła Ona Boga, jak sądziłam, ale wynika ze czci, mającej swe źródło w fakcie, iż ma Ona zaszczyt być Królową Matką Jezusa, Króla królów i Syna Dawidowego. W Starym Testamencie król Salomon, syn Dawida, posadził swoją matkę Betszebę na tronie po swojej prawicy, by uczcić ją wobec swego dworu jako królową matkę. W Nowym Testamencie Jezus posadził swoją Matkę, Błogosławioną Dziewicę Maryję, na tronie po swojej prawicy w niebie, polecając nam, byśmy oddawali Jej hołd jako Królowej Matce niebios.

Po piąte - misją Maryi jest prowadzenie nas nie do siebie, ale do Syna, mówi bowiem: "Czyńcie, cokolwiek wam powie". W tym momencie zdałam sobie sprawę, że pewne przejawy maryjnej pobożności, które koncentrowały się na Maryi do tego stopnia, iż pomijały Jezusa, były, być może, niezgodne z nauczaniem Kościoła na Jej temat. Niewykluczone, że te pobożne dusze, które w ten sposób czczą Najświętszą Dziewicę, nawet nie zdawaj ą sobie - prawy, iż tym Ją obrażają, ponieważ pomijają Jej zasadniczą misję prowadzenia nas do Syna.

Gdy tego wieczoru Scott i ja wróciliśmy do iomu, mieliśmy o czym rozmawiać. Dobrze rrzedyskutowaliśmy myśli dra Miravalle'a. Mąż przedstawił mi Maryję jako Boże arcydzieło, co mi bardzo ułatwiło zrozumienie rgo problemu. "Maryja jest Bożym arcydziełem. Czyś kiedykolwiek zwiedzała muzeum, gdzie artysta prezentuje swoje dzieła? Czy możesz wyobrazić sobie, że artysta poczuje się obrażony, jeśli będziesz podziwiać to, co on uważa za swoje arcydzieło? Czy rozgniewa się, gdybyś zwracała uwagę raczej na to dzieło niż na mistrza? Czy wykrzyknie: Przepraszam, niech pani na mnie patrzy! Przeciwnie, artysta poczuje się zaszczycony, gdy będziesz podziwiać jego dzieło. A Maryja jest dziełem Boga, od początku do końca".

Scott mówił dalej: "Jeśli ktoś wychwala przed tobą jedno z naszych dzieci, czy przerwiesz słowami: Proszę oddać cześć komu się należy! Nie, ty dobrze wiesz, że gdy chwalą twoje dziecko, to chwalą ciebie. Podobnie Bóg odbiera chwałę i cześć, gdy Jego dzieci doznają czci".

Te myśli stały się treścią mojej modlitwy tego wieczoru. Po raz pierwszy zapytałam Boga, co sądzi o Maryi. Słowa, które pojawiły się w moim sercu, były następujące: "Ona jest moją ukochaną córką", "moim oddanym dzieckiem", "moim pięknym naczyniem" i "moją arką przymierza, która światu przyniosła Jezusa".

Nie mogłam pojąć, jak mogło mi się wydawać, że katolicy adorują Maryję, gdy wiedziałam, iż Kościół potępia zdecydowanie adorację Maryi. Potem przyszło mi jakieś światło: u protestantów kult Boga polega na śpiewach, modlitwach i kazaniu. Więc kiedy katolicy intonują pieśni ku czci Maryi, kiedy modlą się do Maryi w pewnych intencjach i kiedy głoszą kazania na Jej temat, protestanci wyciągają wniosek, że katolicy traktują Maryję jako boga. Ale główny kult Boga u katolików to ofiara Ciała i Krwi Jezusa, lecz katolicy nigdy nie składają ofiary Maryi na ołtarzu. To dało mi wiele do myślenia.

Scott i Kimberly Hahn
Z książki: "Rome Sweet Home"
Tłum. o. Kamil Oszkiel

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2021


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Jak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierciJak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierci

Jestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnićJestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnić

Jak żyła matka kapłana?Jak żyła matka kapłana?

Matce Bożej RóżańcowejMatce Bożej Różańcowej

List do rodzin: Rodzina a społeczeństwoList do rodzin: Rodzina a społeczeństwo

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej