Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Maryja pomoże wytrwać! Ona... Najlepsza Matka. Niepokalana!

"Pozwól i mnie chwalić Cię, Panno Przenajświętsza, choć wiem, że ani ja nie jestem godny, bym pisał o Tobie, ani rozum ludzki nie jest zdolny zrozumieć Twej chwały" - tak pisał najbardziej heroiczny Jej rycerz, szaleniec Niepokalanej, ten, który bez wahania już jako dziecko przyjął od Niej dwie korony: białą czystości i czerwoną męczeństwa, ten, który każdą chwilę życia, aż po straszną, głodową śmierć w bunkrze Oświęcimia powtarzał, że wszystko dla Niej... że tylko Ona... Niepokalana.

I jak ten, święty Maksymilian Kolbe, tak całkowicie Jej oddany, stawiał sobie pytanie: "kim była Ona?", to cóż dopiero my?

Z jaką pokorą i gorliwością winniśmy Jej szukać, aby Ją spotkać, coraz bardziej Ją poznawać, Jej zawierzyć? Szukać wszędzie:

- w obrazach Pisma świętego
- w dogmatach Kościoła
- w objawieniach i przeżyciach Jej wybrańców
- w miejscach Jej poświęconych, gdzie jest obecna w sposób szczególny
- wreszcie w naszych własnych doznaniach, w losach naszego narodu, w naszych osobistych losach.

Dawno przed Jej narodzeniem Bóg zapowiedział Jej wielkość, świętość, Jej zwycięstwo nad wszelkim złem, nad księciem ciemności słowami: "Ona zetrze głowę twoją".

Bóg wcielając Syna Bożego nie posłużył się byle jakim narzędziem, ale pokorną Służebnicą Pańską, Maryją, którą odpowiednio przygotował, wkładając na Jej głowę koronę Macierzyństwa Bożego ozdobioną klejnotami różnych przywilejów, z których obok diamentu Niepokalanego Poczęcia najjaśniej świeci perła dziewictwa.

A czytając Ewangelię, idąc śladami Chrystusa, ciągle spotykamy J ą jako pokorną, cierpliwą, wierną, miłującą... Swoim życiem daje o tym świadectwo:

- kiedy nisko skłoniona odpowiada w Nazarecie Aniołowi:

"Otom ja służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego"

- kiedy spieszy po skalistych górskich ścieżkach do Elżbiety, by jej pomóc
- kiedy w nędzy i chłodzie betlejemskiej szopy przyjmuje w opiekuńcze ramiona Światłość Przedwieczną, Boga-Człowieka, który teraz jest Jej Synem
- kiedy, słucha w trwożnym milczeniu słów starca Symeona:
"A Twoje serce przeniknie miecz"
- kiedy niespokojnie biegnie zatłoczonymi ulicami Jerozolimy do świątyni, bo zaginął Jej skarb największy - Synaczek najmilszy
- kiedy w trosce o codzienne, jakże przyziemne ludzkie sprawy, w Kanie Galilejskiej do swojego Wszechmocnego Syna mówi: - "wina nie mają"
- i kiedy wytrwale, choć w oddaleniu, wędruje śladami swojego Umiłowanego, gdy On naucza, uzdrawia...
- i wreszcie kiedy oniemiała z bólu idzie za Nim stromymi ścieżkami Golgoty, współumiera przez długie godziny Jego konania na krzyżu... a później - zgodnie z Jego Testamentem z Krzyża "Matko, oto syn Twój" trwa z Jego najbliższymi w Wieczerniku, tam, gdzie tchnieniem Ducha Wszelkiej Prawdy i Miłości rodzi się Jego - Chrystusa - Kościół.

I wtedy - będąc Matką Boga - staje się też Matką Jego Kościoła, wszechpośredniczką łask Najwyższego.

Kim więc była i jaka jest Ta, która takim życiem, pełnym cierpienia i poddania się woli Bożej powtarzała nieustannie: "Wielbi dusza moja chwałę Pana swego". Była więc i jest taką, ponieważ zawsze była i nadal pozostaje dla nas jako "łaski pełna", "pełna Ducha Bożego od chwili swego Niepokalanego Poczęcia".

Do Bernadetty w Lourdes powiedziała sama: "Jam jest Niepokalane Poczęcie", a Kościół swoim najwyższym autorytetem ogłosił uroczyście ustami papieża Piusa IX dnia 8 grudnia 1954 r. dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

I - jak mówił ojciec Maksymilian - "teraz właśnie kolej na drugą część historii: rozsiewać tę prawdę w duszach, czuwać nad jej wzrostem i zbierać owoce świętości".

A kim Ona była dla św. Franciszka z Asyżu? "Jedyną Adwokatką Jego zakonu - nie życzył sobie innych obrońców spraw duchowych i świeckich swoich braci. Umieścił nas w centrum opieki Matki Boskiej, wysławiał Ją jako Panią i Najświętszą Królową i Panią świata. U boku Chrystusa Króla widział Maryję panującą nad światem, w sposób macierzyński pozdrawiał Ją jako Matkę wszelkiego dobra i dlatego zamieszkał w pobliżu Porcjunkuli - świątyni poświęconej Matce Bożej".

Popatrzmy, jak ta prawda o Niepokalanej, Matce pełnej łaski, przejawia się w losach naszego narodu.

Ona wzięta nas w opiekę od zarania naszych narodowych dziejów, Ona natchnęła nas - wielką miłością do swego Syna, Do Niej zwracaliśmy się już od XIII wieku pierwszą przepiękną pieśnią polską "Bogurodzica Dziewica".

Jąj przekazał w XVII wieku, w czasie wielkiej grozy, swoje królestwo Jan Kazimierz, nazywając Ją Królową Korony Polskiej.

Ona w cudowny sposób ocaliła nasz naród od szwedzkiego "potopu" i później w latach ponad stuletniej niewoli jednoczyła polskie serca przy swoim tronie na Jasnej Górze, miejscu najdroższym dla każdego wierzącego Polaka. A w czasie ostatniej pięcioletniej okupacyjnej nocy dla wielu z nas jedynym światłem, jedyną siłą, była właśnie Ona.

A w czasach ostatnich, kiedy nad naszym narodem zawisła groźba laicyzacji, kiedy wielu mówiło często nie z własnej woli o Chrystusie "Nie znam tego Człowieka" i kiedy widmo bezbożnictwa zagrażało całym pokoleniom Polaków - zobaczmy, jak działa nasza Najwierniejsza Matka dobra i przemożna.

U progu tego trudnego dla narodu okresu ówczesny prymas Polski, kardynał August Hlond, umierając, przekazuje, w osobach zebranych przy jego łożu biskupów, serdeczne słowa zachęty polskiemu Kościołowi: "Nie bójcie się! Wierzcie! Zaufajcie Niepokalanej!"

Wierny tym słowom jego następca, wielki Prymas Tysiąclecia, ksiądz kardynał Stefan Wyszyński, w ciągu ponad trzydziestu lat mocno wiąże nasz naród, przez Niepokalaną, z Bogiem, wielką nowenną przed obchodami tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce, a jeszcze mocniej z Maryją Ślubami Jasnogórskimi, w których cały naród powtarza Niepokalanej, że chce być Jej niewolnikiem za wolność Kościoła w Polsce i na świecie. Zgodnie ze swoją życiową dewizą: "Samemu Bogu przez Maryję" ciągle przypominał Polakom, że "idą przez polską ziemię do Ojca Niebieskiego", a Niepokalana Bogarodzica, Jasnogórska Pani, "jest dana im ku pomocy i obronie". I na łożu śmierci swoje pożegnanie zakończył słowami: "Wszystko postawiłem na Maryję".

Popatrzmy, jak ta najlepsza Matka odpowiada narodowi na takie oddanie się w Jej niewolę, na to, że od wieków polskie wsie i miasta rozbrzmiewają majową pieśnią i październikowym różańcem, że do Jej stóp w maleńkich kapliczkach i w dziesiątkach sanktuariów na naszej ziemi garną się rzesze tych, którzy wierzą, którzy wiedzą, że to "Serce zna dzieci głos". Tysiąc lat wierności Polski Duch Boży, za Jej przyczyną, nagradza wyniesieniem na Piotrową stolicę syna naszego narodu, Jana Pawła II, wielkiego siewcę miłości i pokoju dla całego świata. Nie opustoszały w ciągu ostatnich dziesięcioleci - wbrew planom "mocy ciemności" - nasze świątynie, a ostatnio za Jej łaską - stają się często świątyniami Chrystusa ogromne place naszych .miast. Krzyż Chrystusowy od czasu triumfu na warszawskim placu Zwycięstwa w pamiętnych dniach czerwca 1979 r. staje się nie tylko znakiem ofiary, ale przede wszystkim wielkiej nadziei wszędzie tam, gdzie żyją i pracują Polacy, czy to w rodzinnych domach, czy zakładach pracy, salach zebrań lub szkołach.

Nasza młodzież coraz liczniej i chętniej całym sercem garnie się do Chrystusa i Jego Matki, odkrywa, że tylko On jest "Drogą, Prawdą, Życiem" a zarazem źródłem siły, miłości, nadziei, radości.

A jeśli ogarnia nas czasem zwątpienie, znużenie, zniecierpliwienie, jeśli pojawiają się myśli, że te krzyże, które wyrastają na placach Gdańska, Poznania i tylu innych miast, stają się w jakiś sposób osobistym krzyżem naszego codziennego życia - nie bądźmy wtedy "małej wiary". Posłuchajmy słów o. Maksymiliana, który wobec niewyobrażalnych cierpień tylu milionów ludzi wierzył niezłomnie, że Niepokalana liczy każdą kroplę krwi, każdą łzę i prowadzi tych udręczonych po nieskończone szczęście do domu Ojca. Wołał przed blokiem śmierci w Oświęcimiu, w swoim ostatnim kazaniu: "Czyż podobna, by Matka opuściła swe dzieci w cierpieniu, w nieszczęściu?"

I Maryja nie oszczędziła mu wprawdzie męczeństwa, ale - jakże wymownie! - zabrała go do siebie właśnie w dniu swego Wniebowzięcia, a wkrótce obiecaną koronę chwały włożyła na jego skronie, wynosząc go na ołtarze.

Stańmy na chwilę przy Jana Pawle II Posłuchajmy, jak przez całe życie powtarzał Niepokalanej: "Cały jestem Twój", jak w karetce pogotowia ratunkowego, cierpiąc ogromnie, słabym głosem powtarzał po polsku: "Matko moja..., Matko moja..." I Matka w cudowny sposób ocaliła go, a przez jego cierpienie zjednoczyła w modlitwie przed obliczem Najlepszego Ojca prawie cały świat - nie tylko chrześcijański.

Zaufajmy więc Jej całym sercem i zechciejmy Ją naśladować. Powierzmy Jej swoje codzienne troski, mniej lub bardziej ważne dla nas sprawy, losy naszego narodu i świata. Pracujmy rzetelnie i spokojnie, a troski zostawmy Niepokalanej. Ona pokieruje nami z miłością. Ona nas nauczy cierpliwości, pokory, wielkiej miłości Boga i prawdziwej miłości bliźniego, odwagi i nadziei.

A jeśli zażąda naszego cierpienia? Może wielkiego? Nie lękajmy się, ale odważnie podejmijmy ten krzyż, by współcierpiąc razem z Nią i z Chrystusem przybliżać królestwo Boże do ludzkich serc, królestwo prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju.

I wtedy właśnie, gdy przyjdzie na nas chwila próby, zaufajmy Jej bez reszty, znajdujmy siłę w słowach, którymi o. Maksymilian Kolbe zakończył swoje ostatnie na ziemi kazanie: "Wytrwaj do końca, bo dzień zmiłowania Pańskiego bliski jest".

Ona pomoże wytrwać! Ona... Najlepsza Matka. Niepokalana!

Janina Nalberczyk

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2022


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. KlaryModlitwa do św. Klary

Koronka do św. KlaryKoronka do św. Klary

Litania do św. KlaryLitania do św. Klary

św. KlaryŚwięta Klara

Klara - święta trzech kwiatówKlara - święta trzech kwiatów

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej