Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Maryja otacza opieką grzeszników i zdobywa, kiedy zechce

Spójrzmy na Maryję jako Matkę i Królową wszystkich ludzi. Ta powszechność macierzyństwa Maryi zbiega się z Jej rządzeniem. Można by prawie powiedzieć, że Ona jest Królową, gdyż jest Matką Bożą i Matką Kościoła, i że Jej macierzyństwo rozciąga się na wszystkich ludzi, gdyż jest Królową. Są tu powiązania, jakich chciał Bóg w swej mądrości, i jest rzeczą ważną, by to dobrze zrozumieć.

Chroni wszystkich ludzi

Spróbujmy wejść stopniowo w tę wielką tajemnicę, która jest tajemnicą wiary. Kiedy się mówi, że Maryja jest matką wszystkich ludzi, to nie znaczy, że wszyscy ludzie wierzą w Nią i przyjmują Ją jako matkę; ale to znaczy, że Ona zna wszystkich ludzi, że ich kocha, nikogo nie wyłączając. Tu leży wielka tajemnica matki i królowej. Żaden człowiek nie jest wyłączony z serca Maryi. Właśnie dlatego trzeba zawsze, nawet w wypadkach rozpaczliwych - znajdując się wobec osób, które gwałtownie sprzeciwiają się Kościołowi czy Chrystusowi - zwracać się ku Maryi. Trzeba wpływać na nie, by spojrzały na Maryję, ponieważ bardzo często więź z Maryją jeszcze pozostaje. Faktycznie, często ci, co żyją poza Kościołem i pozornie są daleko od Boga, zachowali kontakt z Maryją. A wzywać Maryję (w Litanii) jako "Ucieczkę grzeszników" oznacza coś bardzo głębokiego: oznacza, że Ona w swym sercu macierzyńskim chroni wszystkich ludzi. Matka zawsze ma szczególną czułość dla tych, którzy byli dla niej okazją do największych cierpień; ona ich kocha wyjątkowo czule. Coś podobnego jest w sercu Maryi.

Miłość jest cierpliwa

Chciałbym zacytować przykład, który zawsze mnie uderzał (zanim się wejdzie w samą tajemnicę, jest rzeczą dobrą powołać się na przykłady). Chodzi o dwóch Ratisbonne'ów: o. Teodora i Alfonsa, tego, który miał się stać ojcem Marią. O. Teodor był już od dawna nawrócony do Chrystusa, podczas gdy jego brat Alfons afiszował się jako "człowiek mocny", jak wówczas mówiono, to znaczy ktoś, kto odrzucając wszelką wiarę i wszelką postawę religijną, przedstawiał się jako "racjonalista wojujący" (nie chcąc uznać niczego, czego nam rozum nie mówi). O. Teodor modlił się o nawrócenie Alfonsa z wielką gorliwością.

Tę gorliwość objawił sam pewnego dnia jednemu ze swych przyjaciół, na kilka lat przed nawróceniem Alfonsa. Przyjaciel mu mówi: "Modlę się za jednego z mych przyjaciół od "x" lat (zapomniałem ile), a on się nie nawraca: zaczynam tracić nadzieję". A Teodor mu odpowiada: "Ja dwa razy dłużej modlę się za swego brata i zaczynam mieć nadzieję". Oto nadzieja chrześcijańska. Ona nie jest krótkoterminowa, jak nasza nadzieja ludzka. Nadzieja boska jest zawsze długoterminowa i Bóg każe nam cierpliwie czekać, jak mówi Apokalipsa (por. Ap 6, 11; 14,12), by zobaczyć, jak dalece jesteśmy zdolni kochać. To właśnie miłość pozwala nam czekać cierpliwie i kocha się naprawdę tylko wtedy, kiedy się umie czekać cierpliwie. Kiedy kocha się kogoś głęboko, można długo nań czekać, bo się go kocha.

Ale wróćmy do Alfonsa Ratisbonne'a. W kilka lat po wydarzeniu ze wspomnianej anegdoty Alfons, będąc w Rzymie, złożył wizytę jednemu ze swych przyjaciół, panu de Bussiere, gorliwemu katolikowi. Pod koniec gorącej dyskusji de Bussiere powiedział Alfonsowi: "Ponieważ pan uważa się za "człowieka mocnego", wobec tego bez ryzyka może mi zrobić tę przyjemność, że przyjmie ode mnie ten medalik Najśw. Maryi Panny (medalik z ulicy du Bac) i będzie odmawiał codziennie tę modlitwę" (Pomnij). Trudno było Alfonsowi w takiej sytuacji odmawiać, więc zgodził się mówiąc: "Wszystko jedno".

W pięć dni potem, wszedłszy do pewnego kościoła, przed którym tyle razy przechodził, "odczuł nagle jakiś niepokój", jak wyzna: ukazała mu się na ołtarzu Najświętsza Panna w takiej postaci, w jakiej przedstawia Ją medalik. Jakaś siła nieodparta popchnęła go ku Niej i padł na kolana. Wychodząc z kościoła powie: "Ona mi nic nie powiedziała, ale ja wszystko zrozumiałem". Jest to wspaniały przykład, jak Maryja otacza opieką tych, co się opierają, co oficjalnie są uważani za "racjonalistów wojujących", za ateistów, którzy w nic nie wierzą, odrzucają tajemnicę Chrystusa, tajemnicę Kościoła. Maryja otacza ich opieką i zdobywa, kiedy zechce.

"Teraz i w godzinę śmierci naszej"

Nie wiem, co dzieje się w chwili śmierci, tak jak i wy nie wiecie, ale wiemy jedno: że zawsze, kiedy odmawiamy Zdrowaś Maryjo, prosimy Maryję, aby była obecna "w godzinę śmierci naszej". Mówiąc to myślimy na pewno o schyłku życia ziemskiego, ale "godzina śmierci" to również moment, kiedy nasza dusza oddziela się od naszego ciała. To musi być ciekawe - pierwsze kroki duszy oddzielonej! W takiej chwili potrzeba matki. Gdy dziecko zaczyna chodzić, musi mieć przy sobie matkę, by nie upadło. Można by zapytać, czy przy "pierwszych krokach" duchowych duszy oddzielonej nie potrzeba obecności czułej matki. Czyż nie jest obecna Maryja, zanim staniemy przed Jezusem jako Sędzią i Wielkim Kapłanem? Czyż Jezus w swej nadzwyczajnej delikatności nie pozwoli wyprzedzić się Matce? Czy to nie Maryja będzie nas przyjmować? Nie możemy tego ręczyć, ale praktycznie możemy być tego pewni. I czy to nie wtedy będziemy mogli pojąć najlepiej macierzyństwo Maryi wobec wszystkich ludzi? Niewiasty święte mają tajemnicze fortele (pomyślmy o Rebece - por. Rdz 27), które pochodzą z mądrości Bożej. A ponieważ Maryja jest Niewiastą nad niewiastami, ponieważ jest nową Ewą, to czyż w swej mądrości nie odkryła, do jakiego stopnia ludzie są słabi i jak bardzo, tu na ziemi, są uwarunkowani? ... Czyż Maryja nie znajdzie się w owej godzinie, by przyjąć tych, co na ziemi byli niewolnikami fałszywych informacji, niewolnikami telewizji i dzienników, co nie potrafili wyrwać się z tej niewoli przez głęboką wiarę, jaka pozwoliłaby im "dotknąć" Jezusa, nieobecnego w informacji, gdyż On jest z tamtego świata. Czyż Maryja nie będzie tam, by przyjąć wszystkich tych, których nie mogła dosięgnąć na ziemi (tych wszystkich, którzy nie pozwolili Jej się dosięgnąć)? Wolno tak to sobie wytłumaczyć, mieć tę śmiałość wobec naszej Matki, do której tak się modlimy, a modlimy się nie tylko za siebie.

Kiedy odmawiamy Różaniec, odmawiamy go za wszystkich ludzi dzisiejszych, inaczej nie zwracalibyśmy się naprawdę do Maryi i Ona by nas nie wysłuchiwała. Kiedy ktoś zwraca się do Maryi wykluczając innych czy niektórych innych, Ona odwraca głowę, nie słucha, bo Ona chce, by wszystkie Jej dzieci miały serce otwarte dla wszystkich ludzi. A im bardziej są oni nieszczęśni i biedni, tym bardziej patrzy na nich Maryja z miłością, z czułością...

O. Maria-Dominik Philippe OP

Fragment I konferencji pt. Matka i Królowa wszytkich ludzi. Tłum. J. D. z "Lettre aux Amis des Freres et de Soeurs du Saint Jean"

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2022


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Jana NepomucenaModlitwa do św. Jana Nepomucena

Modlitwa do bł. RychezyModlitwa do bł. Rychezy

Kieszonkowe dla dziecka. Jak nie popełnić błędów?Kieszonkowe dla dziecka. Jak nie popełnić błędów?

Opalać się... z głowąOpalać się... "z głową"

Jako katoliczka nie wiem czy powinnam słuchać black i death metalu?Jako katoliczka nie wiem czy powinnam słuchać black i death metalu?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej