Ave MariaWzgórza łagodne jak wersety Ewangelii, Niewiasty u studni I szklane niebo, przez które widać Gołębia, unoszącego się Ponad domami białymi Jak sad aniołów. Gabriel leciał powoli i z trudem, Bo miał zwiastować nowinę Tak nieoczekiwaną, Że uginał się pod jej ciężarem. Drżał, nie wiedząc, Czy ją zrozumie kobieta z krwi i ciała. Posłańcy, którzy przynoszą nieoczekiwaną wieść, Są równie zaskoczeni, Jak ci, którzy ją otrzymują. Lecąc nisko nad ulicami, Był bardzo rad, Że go nie spostrzegli ludzie, Którzy zmożeni upałem I oddzieleni od rzeczywistości Ścianą snu, Leżeli na chodnikach I na progach domów. Gabriel był widzialny tylko dla samego siebie I smagłej Dzieweczki, Która cichym ruchem dłoni Odgarnęła z czoła ciemne włosy, Gdy zbliżając się do Niej, Musnął nieostrożnie skrzydłami Jej cień. Mówili z sobą zwyczajną mową, A im prostsze były ich słowa, Tym bardziej zawiła była ich tajemnica. Wielka była radość, Gdy Dzieweczka O czole z błękitu, O spojrzeniu utkanym z ptaszęcych świergotów Bez sprzeciwu przyjęła nowinę I pochyliła w pokorze dłonie, Na których spoczęła równowaga człowieka. Anioł uniósł się w powietrze I szybko się oddalił, Bo miał przed sobą długą drogę, Prowadzącą obok studni i śpiących ludzi, A chciał jeszcze przed zapadnięciem nocy Zdążyć z powrotem do swojego domu, Zbudowanego z pierwszych kart Ewangelii. Zmęczony, Mijając studnię, Zanurzył w niej swoje stopy, Gorące od lotu. ROMAN BRANDSTAETTER
Ostatnia aktualizacja: 11.04.2025
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |