Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Co to znaczy kochać?

Czy miłość nie jest tym, o czym wszyscy marzymy i do czego wszyscy dążymy? Czy można żyć nie kochając i nie będąc kochanym?

Co to znaczy kochać?

Znamy różne rodzaje miłości: przyjaźń, miłość rodzicielska, miłość małżeńska, miłość do Boga. Aby znaleźć prawdę o miłości między mężczyzną i kobietą, trzeba zadać sobie pytanie: Co w nim, w niej, mnie pociąga? Czy są to jakieś korzyści, które mogę osiągnąć? (majątek, pozycja społeczna?) Czy jest to uroda? A może sam seks?

Jeśli na jedno czy wszystkie z tych pytań odpowiemy "tak", czujemy, że nasz związek jest niedoskonały. Druga osoba zostałaby bowiem zredukowana do roli przedmiotu, środka potrzebnego do osiągnięcia celu.

Kochać naprawdę - znaczy kochać kogoś dla niego samego. Miłość autentyczna to pragnienie szczęścia tej drugiej osoby. Ta głęboka relacja zakorzenia się w samej osobie, ponad jej zaletami czy wadami. Nie kocham jej za to, co może mi dać, ale przede wszystkim dlatego, że to jest właśnie ona.

Kochać - to znaczy dokonać wolnego wyboru: dobrowolnie decyduję się kochać drugą osobę. Nie można kochać naprawdę bez dokonania daru z naszej wolności na rzecz drugiej osoby. Dar musi być wzajemny, gdyż to stanowi warunek relacji miłości. Szukać więc szczęścia tego, kogo kocham - znaczy przyczyniać się do własnego. Na tym właśnie polega miłość - dar wzajemny i dobrowolny. Nie zawsze jest to rzeczą łatwą - wszyscy podlegamy różnym humorom, rutynie codziennego życia, rozmaitym doświadczeniom, a także własnemu egoizmowi. Miłość jest krucha...

Rodzą się wątpliwości: "Czy będę go jeszcze kochać za pięć albo za dwadzieścia lat? Czy jestem w stanie znosić jego przywary? Czy miłość na całe życie jest możliwa? Jak zachowamy się w różnych próbach, w chorobie?"

Miłość od pierwszego wejrzenia, mimo iż wywołuje silne emocje, nie oznacza koniecznie uczucia głębokiego i trwałego. Jeżeli nasz związek opiera się na wyborze wolnym i wzajemnym, ma szansę pogłębiać się w przyszłości. Prawdziwa miłość jest relacją osobową. Buduje się i rozwija w rosnącym wzajemnym zaufaniu, podsyca się i odnawia z dnia na dzień poprzez gesty i postawy, które wskazują drugiej osobie, jakie miejsce zajmuje w naszym życiu. Przeżyte zaś wspólnie radości, wszelkie wydarzenia, a nawet rozmaite próby umacniają naszą zażyłość. Będzie się ona pogłębiać, w miarę jak poprzez różne trudności będziemy zwracać się wzajemnie do siebie.

Miłość nie jest więc prostym połączeniem się dwóch osób, ale wzajemnym darem dwóch wolnych istot wraz ze wszystkim, co stanowi o każdej z nich: ciałem, sercem i umysłem. Naturą miłości jest dążenie do daru całkowitego i ostatecznego. Jedynie wzajemna relacja na całe życie pozwala człowiekowi osiągnąć szczęście i jest w stanie wypełnić jego serce. Dla chrześcijanina źródłem i wzorem miłości jest Bóg. Jest miłością ponad wszelką ludzką miłość - szczęśliwą i nieszczęśliwą. Kocha nas, zanim my pokochamy. Kocha nas również wtedy, kiedy ludzie przestaną nas kochać. Czyż nie jest On najwyższym dobrem, którego stale szukamy?

PRAWDZIWA MIŁOŚĆ

Kiedy potykałem się z dziewczyną nasze relację były coraz bardziej przepełnione namiętnością. Podsycaliśmy się nawzajem literaturą o złej treści. Trwało to parę lat. Padały wtedy słowa "kocham cię", mające przysłonić obłudę, jaką okazywałem tamtej dziewczynie. Jednak coś powstrzymywało nas przed współżyciem. Teraz wiem, że była to opieka samego Boga. Cała ta sytuacja stała się dla mnie tunelem bez wyjścia. Nie wiedziałem, co to szacunek dla drugiej osoby będącej świątynią Ducha Świętego. Zarazem tak głęboko tkwiłem w szponach ślepej namiętności, że nie wiedziałem, co mam robić, jak się od tego uwolnić, do kogo się zwrócić o pomoc. I nieoczekiwanie w czasie wiosennych rekolekcji znalazłem pomoc u samego Boga. W czasie owych rekolekcji postanowiłem ofiarować swoje życie, radości i smutki Bogu ufając, że mi pomoże wyrwać się z tej sytuacji. Na skutki i odpowiedź nie czekałem długo. Wszedłem we wspólnotę, w której odkryłem, co to znaczy szanować człowieka, czystość, piękną miłość, wagę słowa "kocham". Mój spowiednik w umiejętny sposób poruszył we mnie struny, które nigdy nie grały. Pięknie a umiejętnie wytłumił dźwięki zła, poczucia winy i słabości. Potem poznałem moją obecną dziewczynę, z którą jestem już ładnych parę lat. Razem postanowiliśmy budować czysty związek ufając w moc i miłość Bożą. Myślę, że to świadectwo może uzmysłowić, jak wielką moc posiada Bóg. To, co na ludzki rozum może wydawać się niewykonalne, to dla Boga, w którym człowiek pokłada całą nadzieję i ufność, jest możliwe. Myślę, że samemu nie udałoby mi się wyzwolić z tej sytuacji. A kto wie, czy nie zabrnąłbym jeszcze dalej - do miejsca skąd nie ma odwrotu. Dziękuję ci Boże za wyzwolenie mnie z mojej słabości i za to, że mogłem złożyć w Tobie całego siebie. Dziękuję, że ukazałeś mi prawdziwą miłość między ludźmi, której źródłem jesteś Ty sam. Dziękuję!!

Zbyszek

PUSTYNIA BEZ BOGA

W wieku 12 lat obudziło się we mnie pożądanie i pragnienie bycia dorosłą. Na obozie młodzieżowym spotkałam się z czymś takim jak stosunki chłopcy-dziewczęta. Tego wszystkiego nie znałam wcześniej. Moja rodzina była pod tym względem bardzo powściągliwa. Zaczęłam nazywać DOBREM to, co uprzednio wydawało mi się ZŁEM. To przestawienie wartości pozwoliło mi bezładnie przeżywać doświadczenia seksualne, jak najróżniejsze i jak najbardziej urozmaicone. Porzuciłam czynione wcześniej plany nauki w dobrym liceum. Sprzeniewierzyłam się zaufaniu rodziców. Próbowałam narkotyków i alkoholu. Żyłam zgodnie z dwiema zasadami:

- im więcej zgromadzę doświadczeń, tym moje życie będzie ciekawsze;
- będę korzystać ze wszystkiego i to zaraz.

W tym oszałamiającym wyścigu zostałam powstrzymana przez przygodę, która skończyła się bardzo źle. Wyjechałam, by się zabawić i spotkałam kilku chłopaków, którzy wcale nie żartowali... Zostałam zgwałcona. Pozostał niesmak do samej siebie i do innych.

Następna faza, poczynając od 16. roku życia, polegała na poszukiwaniu miłości coraz głębszej, choć nadal wykrętnej. Chciałam być kochana i robiłam wszystko, aby to osiągnąć. Nadal jednak kierowałam się zasadą "wszystko i to zaraz". W rezultacie - pobojowisko, wspomnienie rozerwanych przyjaźni, wielkiej miłości, która spełzła na niczym, pięknych zasad, które nie trzymają się rzeczywistości... Spotkało mnie drugie wewnętrzne rozdarcie, drugie przejście przez pustynię. Pustynię bez Boga, gdyż sprawa Boga, życia duchowego czy jakiegokolwiek metafizycznego niepokoju była mi najzupełniej obca.

A jednak zawsze odczuwałam w głębi wielką potrzebę miłości. I co ja mam z tym zrobić?

Angelika

Pismo Katolickie "Jezus Żyje", nr 3



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Piotr Damianiśw. Piotr Damiani

Modlitwa do św. Piotra DamianiegoModlitwa do św. Piotra Damianiego

Modlitwa do św. Roberta SouthwellaModlitwa do św. św. Roberta Southwella

Urzędnik źle mnie potraktował. Opuściłem urząd wściekły i rozgoryczonyUrzędnik źle mnie potraktował. Opuściłem urząd wściekły i rozgoryczony

Odnalazła się Arka Przymierza (Ap 11,19)Odnalazła się Arka Przymierza (Ap 11,19)

Choroba nie wybieraChoroba nie wybiera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej