Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Listy narzeczeńskie

     Najdroższa Żono,

     Teraz, kiedy jesteśmy już małżeństwem, dziękuję Tobie i Panu Bogu za czas naszego Narzeczeństwa. Kiedy zdecydowałem się poprosić Ciebie o to, żebyś za mnie wyszła, byłem przekonany, że jesteś najodpowiedniejszą osobą, z którą mogę przejść przez życie. Dlaczego? Ty jedyna potrafiłaś wyzwolić we mnie mnie. Moje otoczenie, rodzice, nawet ja sam poprzez zbudowane przez lata pragnienia innych, próbowali narzucić mi (w większości nieświadomie) to, kim mam być i jak najlepiej"ułożyć" sobie życie. Ty pierwsza nie wymagałaś tego-ode mnie. Dzięki Tobie zdobyłem się na odwagę przyznania się do tego, kim jestem zarówno przed sobą jak i przed resztą świata. Dziękuję, że chciałaś mnie słuchać i czekać (czasem długo) na moją odpowiedź.

     W Narzeczeństwie umocniło się we mnie to, do czego się przed Tobą zobowiązałem. Wiele rzeczy musiałem także w sobie przepracować. Przewartościowanie najważniejszych elementów mojego życia (rodzina, praca, wspólnota, znajomi) było trudne i wymagające, o czym zresztą wiesz. Ale dziś ten wysiłek procentuje i mogę z coraz większym zaangażowaniem, radością i pragnieniem budować naszą rodzinę.

     Czy nie uważasz, że to właśnie Narzeczeństwo wzmogło w nas chęć pokazania się sobie nawzajem w pełni i prawdzie? Cieszę się, że mieliśmy w nim czas zarówno na zaplanowanie ślubu, wesela, mieszkania, jak i na porozmawianie o trudnych sprawach -niedokończonych studiach, seksualności, obowiązkach, nadziejach.

     Gdyby nie ten czas trudniej byłoby nam teraz zauważać jasne wydarzenia w naszym małżeństwie i przechodzić szybciej nad tymi bardziej pochmurnymi.

     Chyba czas, żebym zrobił herbatę.

Paweł


     Kochany Mężu,

     Pamiętasz reakcje bliskich nam osób na wieść o naszych zaręczynach? Poza radością był głównie szok. Oświadczyłeś mi się będąc moim przyjacielem, a według niektórych kolegą.

     Nigdy nie byłam Twoją dziewczyną i wiadomość o tym, że rozpoczynamy czas Narzeczeństwa mógł być zaskakujący.

     Jednak dla mnie o wiele bardziej zaskakujący był każdy narzeczeński dzień.

     Czas Narzeczeństwa pozwalał mi stawać się sobą, odkrywać Ciebie i budować nas.

     Bóg stworzył nas mężczyzną i kobietą, i właśnie w tym czasie pozwalał mi odkrywać pełnię kobiecości w kontekście Twojej męskości.

     Twoja odpowiedzialność za mnie i szacunek, jakim mnie darzyłeś, sprawiły ze zaczęłam widzieć w sobie piękno i doświadczałam nie tylko tego, że zostałam obdarowana, ale także, że jestem Darem.

     Poznawanie Ciebie, tego kim jesteś, czego pragniesz, do czego dążysz pozwalało mi też odkrywać siebie - swoją tożsamość, pragnienia i dążenia.

     Narzeczeństwo było dla mnie czasem radosnego oczekiwania, który nie był jeszcze pełnią, ale bez którego nie byłoby tego wszystkiego, co potem. Tak jak bez adwentu nie byłoby Bożego narodzenia i Zmartwychwstania. Każdego dnia dziękuje Bogu za Dar jakim jesteś i za czas naszego Narzeczeństwa.

     Zajrzę do Gucia i zaraz będę.

Twoja Sylwia



Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 176


   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 M: 08.06.2012, 12:57
 piękne
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej