Górnicza lampaPewien człowiek codziennie zstępował do wnętrza ziemi, gdzie wydobywał sól. Zawsze zabierał ze sobą kilof i lampę. Któregoś wieczoru, gdy wracał już na powierzchnię, w krętym i niewygodnym chodniku kopalni lampa wypadła mu z ręki i rozbiła się o skałę.Początkowo górnik był nawet z tego bardzo zadowolony: - Wreszcie! Miałem już jej dosyć. Musiałem zawsze nosić ją ze sobą, uważać, gdzie ją stawiam, myśleć o niej nawet w czasie pracy. Teraz mam jeden kłopot mniej. Czuję się bardziej wolny! A poza tym... chodzę tędy od tylu lat i na pewno się tutaj nie zgubię! Jednak bardzo prędko zabłądził. W ciemności wszystko wyglądało inaczej. Zrobił kilka kroków, lecz boleśnie uderzył się o ścianę. Zdziwił się: czyżby to nie był ten sam chodnik? Jakże mógł zgubić się tak szybko? Spróbował zawrócić, lecz dotarł do brzegu jeziorka, w którym zbierały się spływające wody. - Nie jest zbyt głębokie - pomyślał - lecz jeśli tam wejdę, teraz, w ciemności na pewno tu utonę. Rzucił się na ziemię i zaczął iść na kolanach. Pokaleczył sobie dłonie i nogi. Łzy napłynęły mu do oczu, gdy spostrzegł, że w gruncie rzeczy udało mu się posunąć do przodu jedynie o kilka metrów i że nadal znajduje się właściwie w punkcie wyjścia. Nagle zatęsknił za swoją lampą. Upokorzony czekał, aż ktoś zejdzie na dół, by zacząć go szukać i wyprowadzi stąd, oświetlając drogę ogarkiem świecy. "Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. Przystępność Twoich słów oświeca i naucza niedoświadczonych" (Ps 119,105.130). Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |