Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Sekret prawdziwej miłości

Asia wbiegła do mieszkania, trzaskając z całych sił drzwiami. - Mamo! Mamo!

Mama, usłyszawszy huk drzwi i krzyk Weroniki, zerwała się natychmiast z fotela. Przez umysł przebiegły jej momentalnie czarne myśli.

- Co się stało? - chwyciła Weronikę za ramiona i błyskawicznie obejrzała ją ze wszystkich stron.

- Pani ogłosiła konkurs na rysunek o zimie!

- Słucham?

- Konkurs! No, wiesz, trzeba narysować obrazek. - Isia była cała podekscytowana. Jak zwykle w takich chwilach na jej twarzy pojawiły się wypieki.

- Ale dlaczego tyle krzyku? Jak ty się w ogóle zachowujesz? Już myślałam, że coś ci się stało.

- Będą nagrody. - Weronika chyba wcale nie usłyszała pytań mamy. Kontynuowała dalej swój temat. Nie była zresztą w stanie myśleć teraz o czymś innym.

- Co z tobą? Uspokój się. Zdejmij buty, płaszcz i opowiedz mi wszystko jeszcze raz. Tylko powoli i nieco ciszej. Mam dobry słuch.

- Dzisiaj pani przeczytała nam ogłoszenie - mówiła, rozsznurowując szybko buty, jakby bała się, że ktoś ją wyprzedzi w przekazaniu mamie tych niezwykłych wiadomości. - Każdy, kto tylko chce, może narysować coś o zwierzętach zimą. Ale trzeba mieć dziesięć lat. Jeszcze nie mam tyle, ale pani powiedziała, że to już się liczy, jakbym miała.

- No tak - przytaknęła mama, bo Isia na chwilę przerwała, wyczekując aprobaty.

- Jakaś komisja w szkole oceni prace i wyśle na ten konkurs trzy najlepsze. Gdy już wszystkie szkoły przyślą rysunki, następna komisja wybierze jeden i ten jeden będzie wydrukowany na plakatach w przyszłym roku. Zwycięzca pojedzie na wycieczkę do tego dziecięcego miasteczka. Wiesz, tam, gdzie była Laura w wakacje. Będą nagrody! - I co z tego wszystkiego wynika?

- Że muszę coś narysować. - Isia była zdziwiona pytaniem mamy. Przecież właśnie dlatego narobiła tyle hałasu. - Chcesz wygrać ten konkurs?

- Tak. - Isia spojrzała na mamę i dopiero teraz utraciła pewność siebie. W drodze ze szkoły do domu nie miała wątpliwości, że właśnie ona zdobędzie główną nagrodę. - Mam szansę?

- Oczywiście, że masz.

- Mówiłaś, że ładnie rysuję.

- To prawda, ale musisz pamiętać, że wiele dzieci ładnie rysuje. Nie wiadomo, która z prac najbardziej spodoba się komisji.

Isia przygryzła wargi. Zamilkła, ale tylko na chwilę.

- Spróbuję - powiedziała stanowczo.

- Pewnie że trzeba spróbować. Tylko tacy mają szansę zwyciężyć.

Weronika natychmiast przystąpiła do pracy. Najpierw z namaszczeniem wyciągnęła z biurka pastelowe kredki. Używała ich tylko do bardzo ważnych rysunków. Tak na co dzień korzystała ze zwykłych - ołówkowych lub świecowych. Nie zamierzała od razu rysować na czysto. Chociaż tata mówił o niej, że jest w gorącej wodzie kąpana, to jednak gdy w grę wchodził rysunek, pamiętała pewne zasady. Chodziła przecież na pozaszkolne zajęcia plastyczne.

Otworzyła więc tylko pudełko z pastelowymi kredkami i dłuższą chwilę przyglądała się kolorom. Miała bardzo bogaty wybór wszystkich barw i odcieni. Jednak ze smutkiem stwierdziła, że w zimowym rysunku będzie mogła wykorzystać tylko nieliczne, które nadawały się do użytku - zaledwie dwanaście.

"Co tu narysować?" - pomyślała. Zamknęła oczy i przypominała sobie obrazy z tegorocznej zimy. "Mozę zwierzęta w ZOO?" Oczyma wyobraźni zobaczyła dziki. Kiedy zimą odwiedzili ZOO, akurat była lekka odwilż. Dziki taplały się w błocie. Były całe brudne. Okropny widok. Isia machnęła dwa razy ręką, jakby chciała przepędzić myśli. "To się nie nadaje".

Nic nie przychodziło jej do głowy. ZOO odpada. Wszystko było strasznie smutne. Te kucyki ze spuszczonymi głowami, ospałe wilki...

- Wiem! - aż podskoczyła z radości. - Narysuję sarenki przy leśnym karmniku.

Rzeczywiście, kiedyś byli na rodzinnym spacerze w lesie i doszli w pobliże miejsca, gdzie usytuowany był karmnik dla zwierząt. Podchodzili bezszelestnie coraz bliżej i bliżej, żeby nie wystraszyć karmiących się saren. Były prześliczne. Weronika pamiętała doskonale każdy, najmniejszy nawet szczegół. Sarenki brały kępkę siana z karmnika i przeżuwając ją rozglądały się dokoła. Było ich sześć. Jedna jeszcze zupełnie mała.

Weronika wzięła do ręki ołówek i zaczęła pracować nad szkicem. Dopiero na drugi dzień rysunek był gotowy. Mama pomogła jej zrobić z tektury ramkę i mogła już zanieść swoje dzieło do szkoły.

Tego dnia gdy już oddała pracę, długo nie mogła zasnąć. Zamknęła oczy i oddała się marzeniom. Wyobrażała sobie ten dzień, w którym zostaną ogłoszone wyniki. Na ogromnej sali mnóstwo ludzi. Wszyscy czekają na komisję. Rysunki wywieszone na ścianach. Przy jej obrazku robi się tłoczno. Każdy chce go obejrzeć. Dyskretnie wskazują na nią palcami. Udaje, że tego nie widzi. Wchodzi komisja. Wszyscy wstają. Przewodniczący otwiera zeszyt i czyta wyniki. Zaczyna od trzeciej nagrody. Coraz większe napięcie. I wreszcie pada jej nazwisko. Oklaski. Rodzice się bardzo cieszą. Są dumni ze swojej córki. Wygrała. Jest najlepsza... Weronika przerywa marzenia. Czy mogą się spełnić? Trzeba cierpliwie czekać.

- Mamo, a gdybym nie wygrała konkursu? - zaczęła z samego rana.

Mama zaniepokoiła się tym pytaniem. Przerwała przygotowywanie kanapek na drugie śniadanie do szkoły. Nachyliła się nad Weroniką. Przeszyła ją przenikliwym wzrokiem.

- A dlaczego tak bardzo zależy ci na zwycięstwie?

Weronika milczała.

- Tak bardzo chcesz pojechać do tego miasteczka?

- Nie. Nie o to chodzi.

- A o co?

Trudno było jej nazwać to, co miała w serduszku. Tak naprawdę to chciała, żeby rodzice cieszyli się, że mają taką zdolną córkę. Chciała zobaczyć, jak stoją w tej ogromnej sali dumni, że właśnie wygrała ona, ich córka. Każdy by do nich podchodził i składał gratulacje...

- Wiesz, byliście tacy szczęśliwi, jak Szymon podczas tego koncertu w szkole muzycznej wyszedł na środek i zagrał na skrzypcach... Ja też bym chciała...

Mama nie spodziewała się takiej odpowiedzi i takiej motywacji. Rzeczywiście tak było. Nawet nie pomyślała, że Weronika mogła poczuć się gorsza, mniej ważna, mniej kochana. Czy naprawdę dali jej do tego powód?

- Przypomnij sobie wczorajszy fragment z Księgi Rodzaju.

- O żonach Jakuba?

- Tak. O Lei i Rachel. Czy dla Jakuba miało znaczenie to, że Lea urodziła mu aż sześciu synów, a Rachel żadnego? - Mama zostawiła chwilę na zastanowienie, po czym kontynuowała: - Czy w związku z tym Jakub przestał kochać Rachel? - Nie. Tam było napisane, że Jakub mimo wszystko bardzo kochał Rachel.

- Ale dlaczego?

- No boją kochał.

- Ale dlaczego? Za co? - mama powtórzyła pytanie, a Weronika, nie znajdując innej, powtórzyła tę samą odpowiedź. - Boją kochał - mama jeszcze raz powiedziała to samo. -1 to jest sekret prawdziwej miłości. Nie kocha się za coś. Po prostu się kocha. Bardzo ciebie kocham- mama powiedziała to tak dobitnie, że Weronice aż przeszły ciarki po skórze. - Wiesz o tym?

- Wiem.

- I równie bardzo kocham Szymka.

- Wiem.

- I nie jest dla mnie ważne, czy wygrasz, czy przegrasz ten konkurs. Jeśli wygrasz, będę się cieszyć razem z tobą tak jak cieszyłam się sukcesem Szymona na tym koncercie. Jeśli przegrasz, pomogę ci się z tym pogodzić. Będę przy tobie, bo cię kocham, rozumiesz?

Mama poczuła to, co Weronika. Miała gęsią skórkę. Jeszcze nigdy nie mówiła w taki sposób, ale kiedyś usłyszała to samo - kilkanaście lat wcześniej, gdy poznała tatę i nie wiedziała już, jak zabiegać o jego miłość. Było to dla niej bardzo ważne. To samo usłyszała podczas kazania na rozpoczęcie Wielkiego Postu. Pan Bóg kocha każdego człowieka. Po prostu kocha. Nie za coś. Kocha i koniec. I to jest sekret prawdziwej miłości.

ks. Jerzy Anzel MIC
Różaniec nr 549


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Trzy studnieTrzy studnie

Tak bardzo chcę mieć przyjacielaTak bardzo chcę mieć przyjaciela

Co to jest dusza?Co to jest dusza?

O teologii Ojców KościołaO teologii Ojców Kościoła

Święta Góra Izraela - Góra SyjonŚwięta Góra Izraela - Góra Syjon

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzedni[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej