Mój Bóg w mych objęciach
Mój Boże, co zasypiasz słaby
w mych objęciach, Moje Dziecko,
rozgrzane biciem mego serca,
Uwielbiam Cię w mych rękach,
kołyszę, zdumiona
- Jestem przez Ciebie,
Boże, cudem obdarzona.
Jam dziewica, co syna
z natury nie miewa,
Dziewictwo jest pokory stanem,
uniżenia, A jednak radość
ze mnie została zrodzona,
Przez Ciebie nią, Wszechmocny,
jestem obdarzona.
Cóż oddam Ci za łaskę,
Nieskończony Bóstwem?
Lecz na wargach mych
błąka się leciutki uśmiech:
Jestem przecież tak mała
i ograniczona
- Ty przeze mnie zostałeś
łaską obdarzony.
Nie miałeś ust, mój Boże,
aby mówić nimi
Do ludzkości upadłej,
zbłąkanej na ziemi...
Ustami, co ssą mleko,
ku piersiom zwróconym,
O, mój Synu, przeze
mnie jesteś obdarzony.
Nie miałeś rąk, mój Boże,
i palców nie miałeś,
By leczyć nimi biedne,
umęczone ciała...
Ręką, różą zwiniętą
i pączkiem stulonym,
O mój Synu, przeze
mnie jesteś obdarzony.
Nie miałeś ciała, Boże,
byłeś duchem samym,
Nie mogłeś z ludźmi chleba
przy stole przełamać...
Twoim ciałem wiośnianym,
ze mnie utworzonym
- O mój Synu, przeze
mnie jesteś obdarzony.
Nie znałeś, Boże, śmierci,
boleści najmniejszej,
Nie mogłeś zbawić ziemi takiej
jak jest, grzesznej...
Śmiercią ludzką, wieczorną
i osamotnioną, Przeze mnie,
mój Maleńki, jesteś obdarzony.
Marie Noel
tłumaczenie: Jadwiga Stabińska OSB ap

|