Miłość chrześcijańska
Miłość chrześcijańska
nie może być chwiejna i ślepa.
Nie jest negatywną postawą pyszałka:
"Przecież ja nie czynię nic złego".
Nie jest też biernym
znoszeniem innych.
Nie może też być żadnym
egzaminowaniem drugiego,
czy on aby zasłużył
na moją miłość.
Kochać po chrześcijańsku znaczy:
kochać konkretnych ludzi,
takimi jakimi oni po prostu są,
bez stawiania jakichkolwiek
warunków.
Jeżeli "kocha się" ludzi dlatego,
bo są "tacy mili",
kończy się to zawsze źle.
Ludzie nie zawsze bywają
tacy mili, że można
ich kochać tylko
z tego powodu.
Miłość jest
bezinteresowna.
Wrogom przebaczać,
przeciwników lubić,
za zło dobrem odpłacać
- to są zadania ponad
ludzkie siły.
A jednak jesteśmy powołani
do tego, by w naszych
czasach uwidocznić ludziom,
dać im odczuć i poznać
Bożą miłość.
Nasza miłość do biednych,
słabych, uciskanych,
opuszczonych - to społeczna
wykładnia naszej
miłości do Boga.
Phil Bosmans

|