Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Śladami Wincentego Pola

Bieszczadzki pejzaż - z tą ziemią związało się wielu wybitnych polskich pisarzy i poetów, m.in. Aleksander Fredro, Seweryn Goszczyński i Wincenty Pol.

Wincenty Pol (1807-1872) był wybitnym uczonym, myślicielem, pisarzem, publicystą i poetą narodowym. Zasłynął jako wielki patriota, żołnierz powstania listopadowego, twórca geografii, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, wybitny badacz kultury ziem polskich i etnograf terenowy, jeden z pierwszych pionierów krajoznawstwa i polskiej turystyki górskiej.

Dokąd prowadzą bieszczadzkie ślady Wincentego Pola? Po raz pierwszy przybył do zamku Krasickich w Lesku w 1835 roku. Odbył wówczas z Sewerynem Goszczyńskim wycieczkę do Cisnej i na Łopiennik (1069 m n.p.m.). Wydarzenie to uwiecznił w swoim pamiętniku Zygmunt Kaczkowski: "Było to w sierpniu 1835 roku (...) około godziny piątej. (...) Słońce już zaszło za góry, jeszcze było jasno w tej szerokiej kotlinie (...) Kiedyśmy stali na ganku, właśnie wjechało w bramę dwóch jeźdźców na dobrych koniach (...) Jeden z nich miał krymską burkę na sobie i czerwoną konfederatkę na głowie, drugi był w kaszkiecie i płaszczu: pierwszym z nich był Pol, a drugim Seweryn Goszczyński. (...) goście, rozmawiając z ojcem, rozglądali się po tej kotlinie i otaczających ją górach. Niebawem wszakże uderzył ich widok, który dla nich był nowym, ale i dla nas zawsze zajmującym. Cokolwiek dalej ku wschodowi widać było wysoką górę, która się nazywa Łopiennik. (...) widok jej jest dlatego imponującym, że tak wygląda, jak gdyby na grzbietach gór ktoś nową górę wystawił. Jej (...) cały grzbiet jest czarnym lasem okryty, ale naczółek łysy i w dnie pogodne świeci barwą jasnozieloną. W tej chwili u spodu tej [góry] rozścieliły się mgły białe jak mleko, a łysinę oświecały jasne promienie słońca, tak że przy zapadającym mroku wyglądała jak gdyby jakieś błyszczące ciało niebieskie zawieszone w powietrzu. Goszczyński był zachwycony tym widokiem. (...) Nazajutrz po rannem śniadaniu wyprawiliśmy się na Łopiennik. (...) Kiedyśmy stanęli na szczycie, dopiero trochę szarzyć zaczęło. Na wschodzie gwiazdy pogasły, na dalekim zachodzie jeszcze (...) tu i ówdzie świeciły. (...) czuliśmy się jak gdyby zawieszeni w powietrzu, bo mgły okrywały wszystkie góry koło nas, ziemi nic widać nie było, tylko niebo i szarzejące powietrze, przez które (...) przebijały się gromady gasnących gwiazdeczek. (...) Wszakże niebawem ostatni kres widnokręgu na wschodzie zaczął się rozjaśniać światłem białawo-różowem. Jużeśmy dobrze widzieli kres ziemi na wschodzie najeżony górami, mgły znikać zaczęły (...) Potem niebo rozjaśniało jakby wachlarzem ogromnym, z jasnego światła utkanym (...) aż wreszcie słońce wytoczyło się zza gór w całej swej wspaniałości (...) a ziemia się rozłożyła przed nami (...) Potem Pol zabrał głos i wskazywał nam i opowiadał, gdzie leżą i jak wyglądają wszystkie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej. (...) Były to pierwsze nuty do Pieśni o ziemi naszej, z którą Pol już się nosił od roku. (...) sprawiała ona daleko głębsze i rzewniejsze wrażenie, kiedy ją opowiadał (...) żywem słowem i wobec tej całej ziemi, która się rozścieliła przed nami. Wszyscy byli do głębi wzruszeni. Pol nigdy nie mówił tak pięknie i tak porywająco jak wtedy. Widać było po nim, że zna tę starą Polskę, czuje ją w sobie i cały w niej żyje". Ponowny, krótki przyjazd Pola do Leska nastąpił w 1836 roku. Przebywał wówczas u hr. Krasickiego, gdzie zachorował i leczył się. Na dłużej poeta przybył w Bieszczady w 1836 roku. Osiadł wówczas na pięć lat w Kalnicy u stóp Chryszczatej. Tę górską wioskę otrzymał w dzierżawę od Ksawerego Krasickiego, swego przyjaciela. Zamieszkał w Szumnym Dworze - jak mawiali górale - zbudowanym u zbiegu dwóch rzek: Tamawki i Kaleniczki. Ujęte w jaz szumiały pod oknami dworu nieustannie. Wiosną 1837 roku sprowadził do Kalnicy żonę, Kornelię Olszewską, kobietę pełną poświęcenia i dobroci.

Mieszkając u podnóża Beskidu, w dworze położonym malowniczo wśród gór, starał się wprowadzić w życie swe ideały i zostać przyjacielem ludu. Otaczał więc opieką ubogich i skrzywdzonych, prowadził sprawy sądowe, stawiał nowe chaty, budował drogi, mostki, tartaki, młyny, rozwijał kulturę rolną, niósł pomoc medyczną itp. Niestety, nie spotkał się ze zrozumieniem.

Trzyletni pobyt w Kalnicy przyniósł poecie wiele nowych - niekiedy przykrych - doświadczeń. Poznał prawdziwych przyjaciół, mógł rozwijać swoje zainteresowania geograficzne i etnograficzne. Dzięki podjętym wówczas wyprawom w góry napisał utwory dojrzałe artystycznie, np. cykl Obrazy z życia i podróży, Przygody J.P. Benedykta Winnickiego. W Kalnicy napisał również Strachy, Gawędę o panu Ksawerym, Mohorta.

Z Kalnicy - mimo dozoru policyjnego - Pol znikał na wiele tygodni, udając się na wyprawy krajoznawcze w Beskid Niski, w Bieszczady i dalej na wschód. Dokonał wówczas podziału etnograficznego górali karpackich, zebrał sporo cennych materiałów etnograficznych, starodawnych pieśni i zaczął pisać geografię Polski. Z Kalnicy pielgrzymował z całą wioską do monastyru Bazylianów po drugiej stronie granicy. O wyprawie tej napisał m.in.: "Grzbietem Zielonego Beskidu doszliśmy (...) do bitego gościńca, który brał przewał ku Węgrom [gdzie] na Wierzchowinie Sanowej Osławy leży poza Beskidem monaster księży Bazylianów, do którego w uroczyste święta pielgrzymują górale sanoccy. (...) Czem bliżej Beskidu (...) tam głośniejsze hukania, granie na ligawkach i fujarkach, tam łączniejsze chóry".

W pobliskiej Rzepedzi, gdzie mieszkał jego przyjaciel Jan Kanty Podolecki, zauroczony sobótką poeta zanotował: "W dniu wigilii św. Jana zaczęli (...) ściągać sobótkę, tj. znosić suche gałęzie i (...) składać je na gościńcu (...) w pięknej dolinie Osławy. (...) Ściemniło się w końcu - czas był spokojny, a noc ciepła czerwcowa. Z dala szumiała po jazach Osława. Roje świętojańskich muszek pełzały dokoła (...) Zapalono* sobótkę. (...) Ośm różnych pieśni śpiewano (...) tego wieczora. (...) Gdy stos przygasł (...) niewiasty wracały z pieśnią do wioski. (...) Góralska ligawka, trąba nocnej straży, ozwała się od cerkwi i dworu (...) a spoza ciemnej świerkowej góry podniósł się z wolna miesiąc i patrzył spokojnie w nurty Osławy, a oświecił dym sobótki, który się błękitnym pasmem przewlekał po dolinie".

Wiosną 1839 roku Pol wraz z rodziną przeniósł się do Leska. Nakreślił Ksaweremu Krasickiemu plan odbudowy starego zamku Kmitów z 1507 roku zniszczonego przed laty podczas najazdu Szwedów. Proponował uczynić z niego klasycystyczny pałac z kolumnadą według wzorów włoskich i własnego pomysłu. Hrabia zaakceptował pomysł i zamek odbudowano w kilka miesięcy. Już w sierpniu Wincenty z Kornelią zamieszkali w nim doglądając pracy murarzy przy kolumnadzie oraz wykańczaniu budowli. Tam przyszedł na świat ich syn Wincenty. Jesienią 1839 roku Pol udał się w podróż naukową z rysownikiem i malarzem Kajetanem Kielisińskim, aby zebrać wzory strojów ludowych oraz uwiecznić krajobrazy z gór. Pod koniec 1839 roku z ciężkim sercem rozstał się z Ksawerym Krasickim i przyjął ofiarowany swojej rodzinie przez hr. Teofila Łętowskiego i hr. Tadeusza Skrzyńskiego nowy dworek murowany, położony wśród starych rozłożystych dębów w Maryipolu koło Gorlic. Mieszkając tam, nadal odwiedzał Bieszczady. Wyruszył wówczas z botanikiem Hiacyntem Łobarzewskim na kilkumiesięczną wyprawę w Beskid Wschodni. Obaj wędrowcy przemierzyli krainę Bojków, Hucułów, Tucholców, dotarli do źródeł Łomnicy, poznali dolinę Dniestru i obszary aż do granic Podola. Owocem tej wyprawy był Rzut oka na północne stoki Karpat.

Do dziś fascynują nas pozostawione przez Wincentego Pola opisy ludzi, zdarzeń i miejsc. Jakże mocno wzruszają słowa: "Tu, u górali sanockich (...) przechowały się stare podania i obyczaje (...) Tu śpiewają dotąd kolędy pogańskie, co do treści i formy swojej noszące cechy odległej starożytności, tutaj palą święte ognie - sobótki (...). Ta poezja gór wyraża się w ich śpiewach, tańcach i muzyce (...) są to urywkowe improwizacje, które znajdują swe odbicie głęboko w duszy i naturze gór, to niby echo ich życia".

Nie mniej ujmujący jest opis połonin: "W ziemi sanockiej (...) w dorzeczu Sanowej Wetlinki, od wsi Smereka poczynają się połoniny (...) które zaległy grzbiety (...) gór najwyższych, w sposobie wysp oddzielnych powyżej górnej granicy lasów. (...) Górale sanoccy na tych połoninach wypasają woły.

Przypatrywałem się takiemu stadu wierchowyriskiemu w Siankach na Beskidzie, siedząc w cieniu starego buka, spod którego korzeni San srebrnym wypływał potokiem. Tu, u źródeł Sanu (...) w tym uroczysku ziemi i pokoszonych łąk dookoła, wonnym sianem pachniał cały Beskid".

Wybierając się na górską wędrówkę, sięgnijmy do dorobku pisarskiego Pola, a wtedy nie tylko Bieszczady, lecz całe nasze polskie góry przemówią do nas jego słowami i staną się sercu bliższe: "Beskidzie graniczny! Beskidzie zielony! / Od Boga pomiędzy narody rzucony! / Coś źródła podzielił na morza, na dwoje, / O, powiedz mi, powiedz! Czy jeszcze twe zdroje / Tak żywo jak dawniej i grają, i pienią? / Czy łąki się twoje jak dawniej zielenią? / Czy szumią twe lasy, jak dawniej, wesoło? / Czy czmielą tak smukło twe świerki wokoło? / Czy klepią się jeszcze twe buki jak wprzódy? / A jawor czy chyli się jeszcze do wody? / Beskidzie zielony! W trzy rzędy sadzony! / Beskidzie graniczny! Beskidzie kochany! /1 chłodem jelenim, i mgłami owiany (...) Gdzież czasy są owe, gdym konno tam hasał, / Gdym serce i oczy po tobie ja pasał? / To wąsik się ledwie na twarzy mi pisał, /1 wiatr mną jak świerkiem wyniosłym kołysał (...) A dzisiaj spoglądam, Beskidzie, w twe strony / Żałośnie - jak jawor nad wodą schylony..."

Stanisław Orłowski

Miejsca Święte, nr 165


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Zbyt pewny siebieZbyt pewny siebie

Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?

Wirtualni wojownicyWirtualni wojownicy

Stara i nowa Era według Cypriana NorwidaStara i nowa Era według Cypriana Norwida

O siekierze i złodziejuO siekierze i złodzieju

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej