Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 
Spowiedź mnie uratowała

     Jak większość młodych, na początku bałam się podjąć wyzwanie życia w czystości. Wiedziałam jednak, że jest to coś cennego, coś, co mogę ofiarować Chrystusowi bez lęku. zawierzenia RCS była trudna. Tak, bardzo Bo musiałam zacząć od siebie wiele rzeczy, musiałam walczyć, by dotrzymać obietnicy. Dlatego nie było mi łatwo. Upadki zdarzały się tak często, że już zaczynałam wątpić w to, że Jezus uwolni mnie z sideł grzechu... Jednak postępując zgodnie ze wskazówką zawartą w Modlitwie zawierzenia: "Postanawiam regularnie przystępować do sakramentu pojednania, nie ulegać zniechęceniu i natychmiast podnosić się z każdego upadku", przystępowałam do sakramentu pokuty tak często, jak tylko mogłam. Kiedy tylko upadłam, od razu biegłam do konfesjonału. Wpadłam w wir: grzeszyłam, spowiadałam się, znów grzeszyłam i znów się spowiadałam. .. I tak w kółko.

     Myślałam, że to bez sensu. Moi znajomi myśleli natomiast, że zwariowałam. Może... Bo przecież zdarzało mi się w ciągu jednego tygodnia chodzić trzy razy do spowiedzi. Mimo wszystko w głębi serca wiedziałam, że dobrze postępuję, choć ten mój żal za grzechy był czasem bardzo słaby. Wiedziałam też, że Jezus patrzy na mnie i widzi, jak bardzo się staram i jak bardzo mi na Nim zależy.

     Spowiedź - mimo że nie u stałego spowiednika, bo nie miałam takiej możliwości - mnie uratowała. Ogromnie pomogła mi również modlitwa, która mobilizowała mnie do korzystania z sakramentu pokuty tak często, jak tego potrzebowałam.

     Bardzo się starałam. Każdego dnia próbowałam rozpoznać przyczynę, która prowadziła mnie do popełnienia grzechu. W końcu, po kilku latach zmagań, już nie moje ciało miało kontrolę nade mną, aleja miałam kontrolę nad nim. Cieszyłam się jak dziecko, że mój wysiłek nie poszedł na marne. Moje życie zaczęło się zmieniać: stałam się spokojniejsza, bardziej pewna siebie - a przede wszystkim doświadczyłam, że z Jezusem można osiągnąć wszystko. Potrzebna jest do tego tylko modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa oraz ciągłe powstawanie z grzechu w sakramencie pokuty.

     Wiem, że przede mną jeszcze długa walka o to, co najcenniejsze, ale trwam w czystości i trwam przy Chrystusie, który po wielu latach uleczył mnie z nałogu masturbacji. Pokonałam siebie dzięki Jezusowi Miłosiernemu, a także dzięki Wam i Waszej modlitwie. Po raz kolejny przekonałam się o tym, że "wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę" (Koh 3,1) - trzeba tylko umieć cierpliwie czekać. Szczęść Boże!


Marzena, 20 lat


Publikacja za zgodą redakcji

nr 1-2009

RCS - strona oficjalna:

Ruch Czystych Serc


Otwarci na miłość – jak pokonać bariery Otwarci na miłość – jak pokonać bariery
ks. Krzysztof Grzywocz, Monika Gajda, Marcin Gajda
To konferencja, która zatrzęsie światem Twoich relacji, a z gruzów dotychczasowych przekonań pomoże zbudować piękne i trwałe więzi z innymi ludźmi i z Bogiem. Audiobook „Otwarci na Miłość” wskaże Ci drogę do przełamywania wewnętrznych barier i udowodni, jak ważne jest otwarcie na drugiego człowieka. Dowiedz się, jak rozwijać kontakt z własnymi uczuciami, jak słuchać uważnie drugą osobę i co zrobić, by odpowiedzialnie kochać! ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Sylwia: 04.02.2015, 11:40
 Miałam też z tym problem. A kiedy rozpoczęłam walkę z tym grzechem było ciężko. I ja niestety bałam się i ukrywałam podczas spowiedzi ten grzech. I znowu się powtarzał. W pewnym momencie modliłam się do Ducha Świętego o siłę bym w końcu mogła wyspowiadać się z tych grzechów. I udało się. Od tego momentu Bóg uwolnił mnie z tego grzechu. Trwam w tym po dzień dzisiejszy, choć przychodzą chwile trudne, wtedy zaczynam modlić się i przypominać sobie o Jezusie i nadal czystość moja jest zachowana. Bóg nas uzdrawia, trzeba tylko w to wierzyć i ufać Jezusowi :)
 mimi:): 07.12.2012, 15:08
 Ja też nie umiałam sobie z tym poradzić. Wczoraj byłam jednak u spowiedzi. Coś mnie tak mocno pchało do kościoła, że poczułam, że muszę tam iść. Dzisiaj dziękuję Bogu, że postawił wczoraj takiego wspaniałego spowiednika :) Zmobilizowało mnie to, że uświadomiłam sobie, że za każdym razem, gdy popełniam ten grzech, szatan nade mną kontrolę. Nie mogłam do tego dopuścić! Wy też nie pozwólcie sobie na głowę wchodzić! Bóg was kocha! Nie bójcie się też spowiednika (dla najgorsze było to, że bałam się, że ksiądz mnie okrzyczy). Nic podobnego! :)
 Słaba: 05.04.2012, 19:49
 Witam. Bardzo Ci dziękuję, że napisałaś tu. Od kilku lat staram się wyjść z tego nałogu. Wciąż chodzę do spowiedzi, a mimo to wystarczy mi po niej 1 dzień by upaść. Najgorsze jest to że przestaje zauważać ten grzech. Czuje jak on mi marnuje życie. Jak ma nade mną kontrolę. Czuję się przez niego niczym i taka słaba. Módlcie się proszę za mnie bym wytrwała i w końcu mi się udało. Jeszcze raz dziękuję
 .!: 05.04.2011, 22:01
 ;) Gratulacje!!! ;) ;) ;) Ja dopiero zaczęłam czytać o tym dokłądniej... i teraz właśnie myśle o przystąpieniu ;)))
 Żabcia: 27.09.2010, 17:56
 Walczę! Przez trzy tygodnie byłam na wolontariacie na Ukrainie, mieszkałam na plebanii i siłą rzeczy codziennie byłam na mszy i przystępowałam do Komunii Św. Gdybym zgrzeszyła nie mogłabym, a spowiadać się księdzu z którym siadało się codziennie do stołu jakoś głupio... Po powrocie znów wlazłam w to bagno, ale teraz już wiem, że jeśli się uprę i zawierzę Jezusowi to dam radę. To przed Nim, Jezusem, powinno być mi szczególnie wstyd, a nie przed księdzem. Zaczynam od nowa! Pomódlcie się za mnie, i ja pomodlę się za tych, którzy walczą.
 ecia: 10.07.2009, 07:22
 Hm. Ja spowiedzi z tego grzech bałam się tak, że czasami czułam się sparaliżowana. Ale - udało się, na całe szczęście. Jaka to niewymowna ulga jest!
 x: 09.07.2009, 16:16
 Dziś idę do spowiedzi i mam ogromnie MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY!!! :) Dzięki za Świadectwo:)
 Monika: 08.07.2009, 09:35
 dzięki! właśnie dzisiaj mam zamiar przystąpić do spowiedzi i do RCS, bo inaczej chyba nie da rady się zmobilizować.
 max: 30.06.2009, 20:38
 Ja sobie niestety nie mogę dać z tym rady :/
 .....: 28.06.2009, 23:24
 Piękne świadecwo, dodaje skrzydeł i podnosi na Duchu! Wszystkiego Dobrego!
 Mała: 27.06.2009, 21:49
 Również gratuluję i proszę o modlitwę, bo również walczę... Twoje świadectwo napełniło mnie optymizmem i wiarą, bo przecież z Jezusem mogę wszystko:)
 ...: 27.06.2009, 12:19
 Gratulacje:)
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej