Aby religijnie wychować dziecko...Jest to sprawa delikatna i trudna, wymagająca bardzo dużego wysiłku. Nie można jej ograniczać wyłącznie do troski o życie sakramentalne dziecka, nauki religii, modlitwy. Są to oczywiście podstawowe obowiązki, ale muszą się one ściśle wiązać i przenikać życie codzienne. Rozwój religijny młodego człowieka wymaga świadectwa obecności Boga w naszym życiu.
Pomocą w kontakcie z Bogiem będzie ustalony rytm dnia codziennego, niedzieli i świąt, tygodnia, poszczególnych okresów roku liturgicznego, całego roku. Znajdą się tutaj zwyczaje zasiadania do stołu, wspólna przy nim modlitwa, nie tylko ze względu na posiłek, rodzinne czytanie Ewangelii, za co odpowiedzialne może być najstarsze czy też najgorliwsze religijnie dziecko, rozmowa podkreślająca interwencję Boga w nasze życie i Jego ustosunkowanie się do różnych ludzkich spraw. Rodzinie będzie towarzyszyć kalendarz przypominający obowiązki religijne, domowa biblioteka, płyty, przynajmniej jedna porządna książeczka do nabożeństwa. Ważne miejsce zajmą oznaki zewnętrzne obecności Boga w rodzinie w postaci symboli. Uświadomienie zadań wychowawczych przez małżonków chrześcijańskich powinno stanowić podstawę ułożenia ramowego planu życia rodziny. Co taki plan ma zawierać? Przede wszystkim będzie to przyjęcie zasady, że o stosunku do wszelkich spraw życia, o ich miejscu i ważności, będzie decydowała relacja do Boga jako najważniejszego odniesienia. Nie wystarczy posiadać dużo pieniędzy, aby korzystać z dobrodziejstw tego świata. Trzeba zapytać, czy odpowiada to Bogu, czy nie należy ich na przykład przeznaczyć na misje, opiekę nad kimś, dla parafii? Drugim elementem planu będzie śledzenie i rozpoznawanie woli Bożej wobec rodziny jako całości i poszczególnych jej członków. Ma to miejsce wówczas, gdy postępując zgodnie z podaną wyżej zasadą odczytujemy możliwość realizacji podjętych przez nas przedsięwzięć wraz z przeszkodami, z którymi się godzimy i staramy się je pokonywać. Wychowanie religijne dziecka wymaga więc od rodziców żywej, codziennej wiary. Nie znaczy to wszakże, by nie troszczyć się o systematyczne posyłanie dziecka na religię i do kościoła, o jego osobisty kontakt z Bogiem. Teresa Kukułowicz
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |