ks. Józef Stecz(1922 - 2013)10 marca 2001 - W szpitalu w Suchej Beskidzkiej zmarł ks. Józef Stecz SAC (ur. 4 lipca 1922 w Sokolnikach k. Włoszczowy, w parafii Staromieście, w diecezji kieleckiej), rekolekcjonista.Od 17 sierpnia 1983 aż do śmierci przebywał w Wadowicach na Kopcu, pełniąc funkcje duszpasterza, rekolekcjonisty i spowiednika nowicjuszy. Bardzo troszczył się o rozwój nabożeństw fatimskich. Cieszył się, gdy mógł usłużyć chorym współbraciom na Kopcu (m.in. ks. Ludwik Broda, ks. Leon Bemke; niektórzy umierali na jego rękach). Chętnie spowiadał nowicjacką młodzież, dając mądre rady na drogę życia. Jednak najwięcej swych sił poświęcił jako rekolekcjonista i misjonarz ludowy. Według jego zapisków wygłosił w sumie 450 serii rekolekcji i misji ludowych. W swoim testamencie napisał: "Dziękuję za moje prace, misje i rekolekcje dla chwały Twojej. Lubiłem tę pracę dla chwały Twojej i zbawienia moich braci przez 22 lata. Pamiętałem również, aby przepowiadając innym zbawienie, sam się nie potępić". Był kapłanem głębokiej wiary, modlitwy i zawierzenia, o czym świadczą słowa, które zapisał w 1987 w swoim testamencie: "Dziękuję Bogu Dobremu za chorobę płuc, serca, żołądka, głowy; że mnie uczynił uczestnikiem swojego cierpienia za zbawienie całego świata. Teraz pragnę zaśpiewać Bogu Te Deum za dobra, które otrzymałem, za dobrych ludzi, których spotkałem. Niech Bóg będzie dla nich nagrodą. Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki". Wszystko co czynił, zawsze robił to dla nieskończonej chwały Bożej i często mawiał "wydaje mi się, że wszystko zaczęło się wczoraj". Szanował każdego człowieka, a zwłaszcza ludzi chorych i nowicjuszy, stawiając im przy tym również wysokie wymagania. Pragnął gorąco, aby każdy człowiek przez jego posługę kapłańską uwierzył jeszcze raz w miłość Chrystusa i nie zamknął przed Nim bramy swego serca. Zmarł 10 marca 2001 w szpitalu w Suchej Beskidzkiej, po tygodniowym cierpieniu, o godz. 8.05, ze spokojem i delikatnym uśmiechem na twarzy. Mimo cierpienia nie skarżył się ani użalał. Był posłuszny służbie zdrowia jak dziecko. Ostatnim słowem, które już z trudem wypowiedział, było: "dziękuję". Został pochowany 12 marca w Wadowicach na cmentarzu na Kopcu, który bardzo ukochał. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli licznie pallotyni obydwu prowincji, kapłani diecezjalni (m.in. dziekan z Wadowic i proboszcz z Kleczy), siostry zakonne i rodzina zmarłego. Mszy koncelebrowanej przewodniczył i homilię wygłosił ks. prowincjał Czesław Parzyszek. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |