ks. Mieczysław Ignacy Curzydło(1913 - 2011)28 lutego 1983 - W Świdrze zmarł ks. Michał Kordecki (ur. 13 września 1912 w Strzelcach Wielkich, w diecezji tarnowskiej), kapelan AK Grupy "Północ", ps. Augustyn, mistrz nowicjatu, ojciec duchowny w Seminarium, rekolekcjonista, kierownik duchowy żeńskich zgromadzeń zakonnych, człowiek oddany całkowicie, "na przepadłe" Bogu i Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego. Zmarł w opinii świętości....Ksiądz Kordecki w całym swoim życiu świadomie i konsekwentnie dążył do świętości. U niego wszystko zaczynało się i zmierzało ku nieskończonej chwale Boga. Dla całkowitego oddania się służbie Bogu i ludziom porzucił rzeźbę, malarstwo i studia, choć miał w tym kierunku nieprzeciętne uzdolnienia. Pragnął być rzeźbiarzem ludzkich serc. Powołanie, kapłaństwo i służbę ludowi uważał za najwyższe wartości. Był mężem modlitwy i adoracji. Jego konferencje rekolekcyjne były przemodlone na kolanach i często tworzone w kaplicy przed Jezusem Eucharystycznym, co sprawiało, że miały niezwykłą siłę przekonywania. Na swoim krzyżu profesyjnym zaznaczył 272 serie przeprowadzonych misji parafialnych i 893 rekolekcji. Szczególnie umiłował rekolekcje w zgromadzeniach żeńskich. Znana jest jego maksyma: "Kapłan ma być przy ołtarzu aniołem, na ambonie lwem, w konfesjonale barankiem", którą w całej pełni realizował. Często powtarzał w swych konferencjach i rozmowach ulubioną dewizę: "Bogu serce, ludziom uśmiech, sobie krzyż" (św. J.M. Vianney). Za ks. Wojciechem Turowskim podkreślał, że kapłan musi mieć szeroki umysł, gorące serce i silną wolę. "Potrafił zginać grube żelazne pręty, lecz trzciny nadłamanej nie dołamał" - tak syntetycznie ujął sylwetkę duchową zmarłego ks. Roman Forycki w kazaniu wygłoszonym 2 marca podczas mszy w Świdrze, sprawowanej pod przewodnictwem miejscowego proboszcza Włodzimierza Jabłonowskiego, w czasie pierwszego pożegnania zmarłego. Słowa te właściwie oddają moc ciała i zarazem subtelność ducha ks. Michała. Drugie pożegnanie zmarłego odbyło się 3 marca w Ołtarzewie. Mszy koncelebrowanej przez 80 kapłanów ze wszystkich pallotyńskich placówek przewodniczył prowincjał ks. Henryk Kietliński. Było wielu braci oraz reprezentacje nowicjatu kleryków z Ząbkowic Śląskich i nowicjatu braci z Hodyszewa. Na pogrzeb przybyło ok. 250 sióstr, reprezentantek zgromadzeń zakonnych, którym ks. Michał służył jako spowiednik, ojciec duchowny i rekolekcjonista. Można było dostrzec wtedy dyskretne gesty dotykania zwłok spoczywających w trumnie różańcami, medalikami czy obrazkami. Obecna była licznie rodzina zmarłego, przyjaciele i bliscy. Podczas kazania ks. Kietliński mówił, że apostolska działalność i kapłańska duchowość zmarłego przypominała o. Augustyna Kordeckiego z Jasnej Góry. Zmarły został pochowany na cmentarzu ołtarzewskim, w pallotyńskiej kwaterze. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |