br. Władysław Nalborski(1900 - 1978)27 lipca 1978 - W Wadowicach zmarł br. Władysław Nalborski SAC (ur. 4 sierpnia 1900 w Wolentalu, w parafii Pączewo, w diecezji chełmińskiej), działacz konspiracyjny AK, pseud. Br. Cyganiewicz.W latach 1930-31 pracował w Warszawie, a następnie w Ołtarzewie jako kucharz; w międzyczasie przebywał we Francji w sprawach kolportażu (jesień 1931). W 1932 powrócił do Warszawy i służył Stowarzyszeniu ponownie jako kucharz. W 1933 znalazł się w Wadowicach, gdzie był piekarzem, ale już w 1934 został przeniesiony do Chełmna, gdzie trudnił się znowu kolportażem pallotyńskich pism, a zwłaszcza "Kalendarza Królowej Apostołów". W 1939 znowu został skierowany do Ołtarzewa, gdzie był kucharzem i piekarzem przez cały czas okupacji. Działał w konspiracji Armii Krajowej (ps. Cyganiewicz), będąc razem z br. Leonem Derdą odpowiedzialnymi za magazyn broni, mieszczący się na terenie seminaryjnym. W 1945 znalazł się w Gdańsku, przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie, gdzie pełnił funkcję kucharza, także w 1949 w Sucharach. W 1950 pracował jako zaopatrzeniowiec i rzeźnik w Ołtarzewie; od 1957 w Szczecinie jako zakrystian, a od 1964 pełnił tę samą funkcję w Wadowicach. Pod koniec życia ciężko i przewlekle chorował. Mimo tego pragnął do końca służyć stowarzyszeniu i czuł się potrzebny i pożyteczny. Jeszcze w maju 1978 w rozmowie z prowincjałem powiedział: "choć znaczki będę naklejał na koperty wysyłane do naszych dobrodziejów, aby tylko być pożytecznym dla Stowarzyszenia". Przyczyną śmierci była marskość wątroby i miażdżyca, a bezpośrednią krwotok ustny. Przez pewien czas przebywał w szpitalu. Ostatnie jego słowa skierowane wieczorem do rektora domu były pełne nadziei, że doczeka następnego dnia i że przyjmie jeszcze Chrystusa do swego serca. Zmarł 27 lipca 1978 w Wadowicach o 5.00 rano i został pochowany na tamtejszym pallotyńskim cmentarzu. Zawsze "chodził w obecności Boga", którego w szczególny sposób umiłował. Bezustannie szeptał swoje modlitwy i westchnienia do Boga, pełne wiary i miłości. Pochylony i umęczony codziennymi obowiązkami, powłócząc chorymi nogami, szedł do kaplicy, aby odmówić modlitwy i złożyć swój dar pracy i służby, codzienne sytuacje i ciągłe posługiwanie - jako kucharza, piekarza, kolportera, rzeźnika czy zakrystiana. Mimo takiego zmęczenia zawsze uśmiechał się i był zadowolony z życia. Z pokorą i ochotą wykonywał wszelkie zajęcia zlecone mu przez przełożonych. Nigdy nie odmawiał. Odznaczał się pogodą ducha i ujmującą dobrocią. Miał wyjątkowe poczucie humoru oraz charyzmat niesienia innym radości Bożej. Otwarty na wszystkich, pociągał ich do siebie szczerością serca, uśmiechem, serdecznością i dobrocią. Tak jak św. Paweł Apostoł, starał się być wszystkim dla wszystkich. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |