Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pojednałam się z Bogiem i ludźmi

     Swoje świadectwo zacznę od tego, że bałam się przyjechać na III. W ubiegłym roku nie byłam bowiem na żadnym stopniu i nie wiedziałam kto będzie, czy spotkam kogoś ze znajomych? Powoli przełamywałam się i otwierałam na nowo poznanych ludzi, których wkrótce pokochałam i przywiązałam się do nich. Wszyscy bardzo mi pomagali w trudnych chwilach, które mnie nachodziły. Wiem, że otworzyłabym się pełniej, gdybym nie miała takich chwil, gdybym nie myślała o moim cierpieniu, gdybym od samego początku zaufała Panu i z pokorą przyjmowała to, co On dla mnie przeznaczył. Miałam chwile załamania. Nie mogłam zrozumieć dlaczego te wszystkie problemy, kłopoty i cierpienia są moim udziałem. W takich momentach traciłam swoją wiarę, byłam zagubiona wśród spraw i ludzi, których nie rozumiałam.

     Nie wiem, może niektórych uraziłam swoją postawą, swoim brakiem zaufania, ale cierpienie było silniejsze.

     Zrozumiałam jednak, że dalej tak nie mogę żyć, że muszę zmienić swoje myśli i postępowanie, zbyt dużo ludzi cierpiało przeze mnie - chociaż nie okazywali tego. Coraz częściej zastanawiałam się nad swoją sytuacją i przełamałam ten mur graniczny. Zaufałam Bogu. Stało się to podczas nabożeństwa pojednania, a właściwie podczas spowiedzi. Po bardzo długim czasie była to spowiedź przy kratkach konfesjonału. Wcześniej praktykowałam spowiedź w formie rozmowy, która spowodowała, że bałam się konfesjonału. Długo walczyłam ze sobą, ale jak zawsze ktoś przyszedł mi z pomocą i nakłonił do spowiedzi.

     Moja spowiedź była wspaniała, stała się prawdziwą rozmową z Panem, który wybaczył mi wszystkie chwile załamań i rozterek. Pojednałam się z Bogiem i ludźmi - byłam szczęśliwa. Zrozumiałam, że moje cierpienie jest powołaniem i powinnam przyjmować je z pokorą i wdzięcznością, że właśnie mnie Pan wybrał do niesienia tego krzyża.

     Gdy to zrozumiałam zmieniło się moje postępowanie. Cieszyłam się z każdej chwili dnia, z tego, że mam Pana, który mnie kocha. Pokochałam wszystkich i wiedziałam, że oni także mnie kochają. Najważniejszą rzeczą, której nauczyłam się tutaj, to samoakceptacja i dawanie się innym.

     Chwała Panu!

Anonimowa

Biuletyn "Ziarna"


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej