Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rachunek sumienia Internauty

Niby wirtualne, a wywołujące tyle emocji i uczuć. Czasem niepotrzebnie pochłaniające mnóstwo cennego czasu, innym razem stwarzające okazję do poznania przyjaciół...

Ileż to godzin spędzam w sieci poszukując różnych informacji. Ile z nich było rzeczywiście ważnych, a ile zupełnie bezużytecznych?

Dla jednych internet stał się domem, dla innych miejscem pracy czy okazją do spotkań towarzyskich. Dla niektórych stał się miejscem szukania Boga...

A czym jest dla mnie?

Może tu kształtuje się moja pycha:

  • Czy oszukiwałem innych w Internecie, chcąc przedstawić siebie w lepszym świetle?
  • Czy umyślnie kreowałem siebie na lepszego, zdolniejszego, bogatszego, przystojniejszego?
  • Czy wywyższałem się prowadząc internetowe rozmowy?
  • Czy korzystając z list dyskusyjnych, forum, czatów celowo występowałem przeciw innym ludziom, aby dać upust swojej fałszywej, jedynie internetowej elokwencji?
  • Ileż to racy zwabiony pozorną anonimowością w internecie poniżałem, oczerniałem, pogardliwie wypowiadałem się o innych?
  • Czy podkreślałem własną osobę, lekceważąc słuchanie i czytanie wypowiedzi innych osób?
  • Czy zdarzało mi się nie szanować czyjejś prywatności i przekonań?
  • Czy zaślepiony swoją wyjątkowością ograniczałem swobodę publicznego wyznawania praktyk religijnych?
A może Internet pozwala rozwijać się chciwości:

  • Czy potrafiłem dzielić się z innymi przydatnymi i wartościowymi informacjami znalezionymi w sieci?
  • Czy zazdroszcząc popularności w Internecie, celowo oczerniałem innych?
  • Ileż razy zmieniałem zdanie, ukrywałem własne poglądy, aby zdobyć uznanie, szacunek, aprobatę?
  • Czy przebywając pośród osób niewierzących wstydziłem się i ukrywałem swoją wiarę, tylko po to, aby nie zostać odrzucony?
  • Czy pragnąłem zdobyć przyjaźnie innych za wszelką cenę, nie zważając tym samym na własną godność?
  • Czy moje funkcjonowanie w wirtualnym świecie opierało się na permanentnych oczekiwaniu pochwał ze strony innych?
  • Czy próbowałem wydobyć od innych informacje o nich, ich problemach, aby zaspokoić chęć posiadania?
  • Czy dążyłem za wszelką cenę do wzrostu popularności mojego bloga, strony internetowej etc.?
  • Czy okradałem innych ściągając nielegalnie z Internetu muzykę, filmy, programy?
  • Czy używałem nielegalnego oprogramowania?
  • Czy pragnąłem czatowej i forumowej popularności?
Internet to także możliwość propagowania nieczystości:

  • Czy korzystając z Internetu zaglądałem na strony pornograficzne?
  • Czy nie oszukiwałem współmałżonka/współmałżonki, dziewczyny/chłopaka szukając nieczystych wirtualnych znajomości?
  • Czy nie używałem Internetu jako środka do rozładowywania napięć seksualnych?
  • Czy cechowała mnie rozwiązłość w rozmowach z innymi internautami?
  • Czy ograniczałem dzieciom dostęp do stron pornograficznych?
  • Czy deprawowałem w sieci osoby nieletnie?
Podobnie jak w realnym życiu za naszym przyzwoleniem możemy kształtować tutaj zazdrość:

  • Czy zazdrościłem innym wykreowanego w Internecie wizerunku?
  • Czy nie podważałem autorytetu userów, operatorów, moderatorów chcąc w ten sposób zdobyć uznanie innych ludzi?
  • Czy nie nazbyt łatwo przyjmowałem informacje od innych ludzi jako prawdziwe, autentyczne, tym samym wzbudzając swoją zazdrość?
  • Czy kierowany zazdrością kopiowałem wypowiedzi innych, przywłaszczając sobie internetową własność prywatną i cudze zasługi?
Nieumiarkowanie to jedno z najpoważniejszych zagrożeń:
  • Czy zdarzało mi się spędzić cały dzień przed komputerem?
  • Czy zaniedbywałem swoje obowiązki, rodzinę, praktyki religijne kosztem wielogodzinnego przebywania w sieci?
  • Czy racjonalnie wykorzystywałem swój wolny czas?
  • Czy zastanawiałem się jak niezdrowe jest przesiadywanie przed komputerem?
  • Czy nie zaniedbywałem snu kosztem przyjemności serfowania i czatowania?
  • Czy stałem się niewolnikiem Internetu?
  • Czy potrafiłem oddzielić rzeczy ważne od przyjemnych?
  • Czy zaniedbywałem realne kontakty na rzecz wirtualnych znajomości?
  • Ileż to razy zapominałem o modlitwach, ponieważ "zasiedziałem się" przy komputerze?
Czasem przyzwalamy na rozwój gniewu:
  • Czy wykorzystywałem Internet do rozładowywania własnych emocji?
  • Czy obwiniałem osoby przebywające w sieci, za własne niepowodzenia, porażki?
  • Czy złapany w iluzję anonimowości przebywania w Internecie stawałem się wulgarny i opryskliwy?
  • Czy zakładałem maskę w momencie włączenia komputera, gdyż w rzeczywistości nie miałem odwagi dać upustu swojej złości?
  • Czy łatwiej mi przychodziło okazywanie gniewu za pomocą Internetu? Czy potrafiłem pohamować swoje emocje i słowa?
Niekiedy poważnym grzechem, który tu pielęgnujemy jest lenistwo:
  • Czy zaniedbywałem swój rozwój w realnym świecie, gdyż ten wirtualny wymagał ode mnie mniejszego zaangażowania?
  • Czy zaniedbywałem modlitwę po nocy spędzonej przy komputerze?
  • Ile razy przywłaszczyłem sobie cudze prace, ponieważ to ograniczało mój własny wysiłek?
  • Czy korzystanie z Internetu ograniczało później moje działanie w realnej rzeczywistości?
  • Czy moja obecność w sieci ograniczała się jedynie do rozrywki?
Internet stał się miejscem gdzie winniśmy dawać chrześcijańskie świadectwo.
Czy potrafimy temu sprostać? Chyba czas sobie na to pytanie odpowiedzieć.

źródło: http://wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1108135577


   

Wasze komentarze:
 Lukasz: 14.09.2018, 21:49
 Ciekawe czy jest jednoznaczne stanowisko KK ws. pobierania z Internetu utworów, bo nie przypominam sobie a to dość powszechne zjawisko. Pod względem prawnym ściąganie filmów lub muzyki nie jest jasno określone w Polsce, ale z tego co wiem nie jest uznawane za kradzież, a już na pewno nie skopiowanie ich od znajomego. Ale pod względem moralnym myślę, że każde wejście w posiadanie i używanie utworu za które autor nie dostał wynagrodzenia jest kradzieżą, jeśli jest w sprzedaży.. małej wagi ale jednak. Ściągnięcie z Internetu wymaga tylko mniejszego zachodu niż nagranie piosenki z radia na kasetę, a oba są ominięciem kupna.
 Michał: 12.05.2013, 07:21
 Zgadzam się z Tobą Piotrek. Ściąganie oprogramowania, jakieś filmy czy muzyka to wszystko jest kradzieżą. Dzisiaj idę do spowiedzi i też zamierzam powiedzieć, że uznaję to za grzech. Dobrze, że jeszcze mam komputer firmowy z legalnym oprogramowaniem, więc na nim mogę zrobić parę rzeczy :)
 Piotrek: 16.12.2009, 20:42
 Nie spodziewałem się że przeczytam kiedyś taki artykuł. Nie raz się zastanawiałam przed spowiedzią nad tymi internetowymi grzechami, które często są niewidoczne i jakby "wirtualne" - przez co pewnie nie każdy zdaje sobie z nich sprawę... Przyznaję, że również do pewnego czasu nie brałem ich w ogóle pod uwagę. Myślę ze szczególnie ważna sprawą jest tutaj ściąganie nielegalnych mp3, filmów, programów itp. oraz używanie nielegalnego oprogramowania. Jest to po prostu kradzież i nie ma co owijać w bawełnę i mówić że dzisiaj wszyscy sciągają itp. Moim zdaniem jest to równoważne z pojściem do sklepu i zabraniem z półki płyty.
(1)


Autor

Treść

Nowości

Księga Sędziów opowiada historię plemion hebrajskichKsięga Sędziów opowiada historię plemion hebrajskich

Tajemnica Niepokalanej oglądana oczyma św. MaksymilianaTajemnica Niepokalanej oglądana oczyma św. Maksymiliana

Maryjność św. MaksymilianaMaryjność św. Maksymiliana

Piekło zaczęło się tak niewinnie...Piekło zaczęło się tak niewinnie...

Czym jest synkretyzm religijnyCzym jest synkretyzm religijny



Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej