Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dla wierzących, ale niepraktykujących

Swoje świadectwo dedykuję wszystkim, którzy określają siebie jako "wierzący, ale niepraktykujący". Przez wiele lat sam mówiłem o sobie właśnie w ten sposób. Szedłem w złym kierunku, bo w istocie byłem zamknięty na działanie Boga. Teraz, mając już 30 lat, czuję się jak raczkujące niemowlę w nowej rzeczywistości świata, którą otworzył przede mną Pan Bóg za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, Królowej Polski z Jasnej Góry.

Mam na imię Bartosz. Całe swoje życie uważałem się za katolika, ale tak dokładnie chyba nie rozumiałem, jaki skarb odziedziczyłem po swoich dziadkach i rodzicach. Mając 19 lat, wróciłem do Polski z zagranicy, gdzie skończyłem szkołę. Przebywałem tam w zasadzie sam, przez 3 lata. Ten okres był niestety wypełniony nie tylko nauką, ale także brnięciem w rzeczy niegodne człowieka wierzącego. Właściwie to traktowałem ten czas jako zabawę. Po powrocie do kraju kontynuowałem ten rozrywkowy styl funkcjonowania. Miałem wielu znajomych i przyjaciół, którzy imponowali mi swoim statusem społecznym albo tym, że byli "kimś" w towarzystwie dzięki kasie, którą dysponowali. Niestety, nie potrafiłem być sobą. Płynąłem z prądem. Żyłem według zasad innych, które sam przyjąłem za własne priorytety.

Mając 20 lat, nie potrafiłem kompletnie rozmawiać ze swoimi rodzicami, a w szczególności z ojcem. Zawsze uwa- żałem, że wiem lepiej od niego, na czym polega życie. Rodzinne spędzanie niedzieli przeze mnie odbywało się w ten sposób, że zaliczałem Mszę św., na którą jechałem z rodzicami, aby zaraz potem powrócić do stylu życia swoich znajomych. Jednocześnie udawałem dobrego syna wychowanego w duchu religijnym. Były to jednak tylko pozory. W rzeczywistości oszukiwałem samego siebie i tych, którzy mnie kochali. Szedłem ścieżką rozwiązłego życia w zakłamaniu i perfidnych manipulacjach osobami mi najbliższymi. Oddalałem się coraz bardziej od rodziny, nie wiedząc nawet, kiedy to się dzieje. Moje serce było przepełnione pustką, a dusza zaśmiecona nieczystością i obłudą...

Pewnego dnia dowiedziałem się o ciężkiej chorobie mojego 37-letniego wujka. Był to zaawansowany rak mózgu, niemożliwy do zoperowania. Przeraził nas wszystkich fakt, że ten człowiek może z dnia na dzień odejść, pozostawiając dwójkę dorastających dzieci. Była to tragedia rodzinna, która spadła na nas wszystkich niczym grom z jasnego nieba. Po kilku miesiącach prób ratowania życia wujka przez lekarzy zdecydowaliśmy się wybrać na Jasną Górę, aby tam prosić o jego zdrowie. Nie wiedzieliśmy wtedy, że będzie to dla nas początek nowego życia.

Dosyć nieudolnie, ale szczerze zawierzyliśmy się Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski, według modlitwy, którą ktoś nam podsunął. Od tego dnia rozpoczął się "program naprawczy" całej naszej rodziny. Proces ten nie był łatwy, gdyż niektórzy mocno się buntowali. Jednak łaska Boża płynąca prosto z Niepokalanego Serca Matki Bożej działała. Pierwsze oczyszczenie trwało kilkanaście tygodni, ale już od pierwszej wizyty na Jasnej Górze chyba każdy z nas czuł ogromną siłę miłości, która działa w tym miejscu.

Dla mnie nastąpił wyjątkowy okres. Jako młody człowiek mający przyjaciół z różnych - i w większości nieciekawych - środowisk widziałem świat, przed tą wizytą, jako czysto materialny, a chęć przeżywania cielesnych uciech życia była we mnie mocno zakorzeniona. Teraz zacząłem się modlić, chodzić regularnie do spowiedzi i w ogóle poważnie traktować Pana Boga oraz Jego przykazania.

W tym czasie stan zdrowia mojego wujka stopniowo się pogarszał, ale nasza wiara w to, że jednak wyzdrowieje, była ogromna. W moim życiu rozpoczęły się wielkie zmiany. Czasami nie byłem z nich zadowolony, ponieważ praktycznie z dnia na dzień większość moich znajomych i przyjaciół odwróciła się ode mnie bez wyraźnego powodu. Było to dla mnie trochę dziwne, gdy ktoś z dnia na dzień potrafił mi powiedzieć przez telefon, że nie chce mnie znać i że nie spotkamy się prawdopodobnie już więcej... Nie przejmowałem się tym zbytnio. Już wtedy wiedziałem, że po zawierzeniu siebie Niepokalanemu Sercu Matki Bożej moja nowa Mama postanowiła uporządkować moje życie od podstaw, troszcząc się nawet o najmniejsze szczegóły.

W kilka tygodni po zawierzeniu rozstałem się ze swoją dotychczasową dziewczyną. Natomiast kontakty z oj cem zaczęły się rozwijać w tempie, nad którym chyba obaj nie mogliśmy zapanować, ale byliśmy obydwaj z takiego obrotu sprawy bardzo zadowoleni. Mój tata poczuł, że ma syna, a ja z kolei, że to ojciec jest moim prawdziwym przyjacielem i partnerem. Postanowiliśmy razem otworzyć mały, rodzinny biznes, ale oparty na Bożym fundamencie i dlatego -jestem przekonany -przetrwa on nawet największy kryzys.

Praktycznie w każdy weekend odwiedzaliśmy Jasną Górę całą rodziną (z chorym wujkiem) lub jeździliśmy tam we trójkę (mama, tata i ja). Czułem wtedy - i czuję do dzisiaj - że jesteśmy prowadzeni ścieżką prowadzącą do zbawienia. Po prawie pół roku od naszej pierwszej wizyty na Jasnej Górze okazało się, że wyniki badania rezonansu magnetycznego głowy mojego wujka są idealne. Guz główny oraz wszystkie ogniska zapalne zniknęły bez śladu. Dzisiaj jednak wiem, że Panu Bogu nie chodziło głównie o uzdrowienie mojego wujka, lecz przede wszystkim o uzdrowienie całej naszej rodziny. Największy cud, jaki się dokonał, to ten, że tak wiele zmieniło się w naszym życiu. Często się zastanawiam - i jest mi też bardzo wstyd z tego powodu - że Pan Bóg musiał za wstawiennictwem Matki Bożej pokazać mi namacalnie, jaką siłą dysponuje i że jest miłością. Nie uwierzycie, dopóki nie zobaczycie! Ja zobaczyłem i doświadczyłem. Zastanawiam się też, czym sobie zasłużyłem na taką łaskę. Dziękuję za to, że teraz wiem, kim jestem, i wiem, że nie ma przede mną problemu ani sytuacji bez wyjścia, gdyż jestem w Niepokalanym Sercu Matki Bożej!

Ożeniłem się ze wspaniałą kobietą, Kasią, którą poznałem zaraz po tych wszystkich opisanych wyżej wydarzeniach. Pierwszy raz spotkaliśmy się w kościele. W dzień po ślubie pojechaliśmy z gośćmi (wynajętym autokarem) na Jasną Górę. Tam,, na naszej Mszy św., wspólnie z moją żoną Kasią zawierzyliśmy siebie, rodzinę, naszą przyszłość Niepokalanemu Sercu Maryi. Mamy bliźniaki - dwóch synów Piotra i Pawła. Jest to kolejna wspaniała łaska dla naszej rodziny. Moja żona i ja nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy mieli dwoje dzieci naraz, choć zawsze mówiliśmy, że chcielibyśmy mieć ich dużo.

Modlę się o to, aby udało się nam wychować nasze dzieci na takich ludzi, którzy nie będą musieli zobaczyć na własne oczy, aby uwierzyć, i nigdy nie powiedzą, że są wierzący, ale niepraktykujący. Ufam, że tak będzie, bo zawierzyliśmy ich Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski, i zawierzymy Jej także nasze kolejne dzieci.

Akt zawierzenia Niepokalanemu
Sercu Maryi, Królowej Polski

Niepokalana Matko Jezusa i Matko moja - Maryjo, Królowo Polski! Biorąc za wzór sługę Bożego Jana Pawta II, mówię dziś: cały(-a) jestem Twój(-oja). Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam catego(-łą) siebie, wszystko, czym jestem: swój umysł, serce, wolę, ciało, swe zmysły, emocje, pamięć, zranienia, słabości, swoją przeszłość od chwili poczęcia, swoją teraźniejszość i przyszłość wraz ze śmiercią cielesną, każdy swój krok, czyn, słowo i myśl. Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam także swoją rodzinę i wszystko, co posiadam. Tobie oddaję wszystkie swoje prace, modlitwy i cierpienia. Ty, Najlepsza Matko, chroń mnie i moich bliskich od Złego. Upraszaj nam łaski potrzebne do przemiany i uzdrowienia. Prowadź nas po drogach życia i posługuj się nami do budowania Królestwa Twojego Syna Jezusa Chrystusa -Jedynego Zbawiciela świata, od którego pochodzi wszelkie dobro, prawda i życie. Amen.

Bartek z Warszawy

Publikacja za zgodą redakcji
Miłujcie się!, nr 2-2009


   

Wasze komentarze:
 Wiola : 02.01.2020, 01:09
 Maryjo zawierzam ci mojego partnera Piotra proszę pomóż mu się nawrucic spraw żeby chciał wziazc że mną ślub kościelny i żeby zaczol chodzić do kościoła spowiadac się zabierz od niego wszelkie pokusy pornografie i gry i kobiety spraw żeby był mi wierny do końca życia żeby już nigdy nie zdradzał i byl kochającym mężem i ojcem proszę o poczęcie zdrowej córeczki
 Wiola : 02.01.2020, 01:07
 Maryjo zawierzam ci mojego partnera Piotra proszę pomóż mu się nawrucic spraw żeby chciał wziazc że mną ślub kościelny i żeby zaczol chodzić do kościoła spowiadac się zabierz od niego wszelkie pokusy pornografie i gry i kobiety spraw żeby był mi wierny do końca życia żeby już nigdy nie zdradzał i byl kochającym mężem i ojcem proszę o poczęcie zdrowej córeczki
 Kasia : 29.04.2019, 11:51
 Maryjo zawierzam Tobie całe moje życie moje dzieci mojego męża wszystko co posiadam błagam zlituj się nademną bo sił już nie mam tylko rozpacz strach i zniechęcenie ostatnio wszystko się nie układa ufam że się nademną zlitujesz
 Kasia: 31.03.2019, 17:19
 Maryjo zawierzam Tobie dar potomstwa proszę Cie o dzieciątko
 B: 21.12.2018, 08:24
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i proszę napełnij Jego serce czystym uczuciem i miłością do mnie. Spraw, aby wybaczył mi moje postępowanie i dał Nam szansę. Może to ten Jedyny na całe życie Mateczko pomóż. Błagam. Chwała Panu.
 Basia: 20.12.2018, 09:17
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i proszę napełnij Jego serce czystym uczuciem i miłością do mnie. Spraw, aby wybaczył mi moje postępowanie i dał Nam szansę. Może to ten Jedyny na całe życie Mateczko pomóż. Błagam. Chwała Panu.
 Basia: 19.12.2018, 12:55
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i proszę napełnij Jego serce czystym uczuciem i sympatią do mnie. Spraw, aby wybaczył mi moje postępowanie i dał Nam szansę. Może to ten Jedyny na całe życie Mateczko pomóż. Błagam. Chwała Panu.
 Basia: 18.12.2018, 16:06
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i proszę napełnij Jego serce czystym uczuciem i sympatią do mnie. Spraw, aby wybaczył mi moje postępowanie i dał Nam szansę. Może to ten Jedyny na całe życie Mateczko pomóż. Błagam. Chwała Panu.
 Basia: 18.12.2018, 11:40
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i proszę napełnij Jego serce czystym uczuciem i sympatią do mnie. Spraw, aby wybaczył mi moje postępowanie i dał Nam szans.. Może to ten Jedyny na całe życie Mateczko pomóż. Chwała Panu.


 Basia: 17.12.2018, 13:40
 Maryjo Mateczko Najdroższa proszę Cię o pomoc w znalezieniu dobrego pobożnego męża. Spraw, abym była dobrą żoną dla męża i mamą naszych dzieci. Proszę, aby do końca roku 2019 moja sytuacja się ustabilizowała, abym znalazła męża miała mieszkanie w Gdańsku blisko centrum i dobrą stałą pracę. Mateczko ja wiem, że czuwasz nade mną i widzisz co się ze mną dzieję proszę zrób coś z tym. Jestem już nie najmłodsza proszę, abym jeszcze urodziła zdrowe dzieciaczki chłopca i dziewczynkę. Dziękuje za wszelkie łaski i proszę o dalszą opiekę.
 Basia: 17.12.2018, 10:30
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i Jego serce napełniło się czystą sympatią do mnie bądź uczuciem. Może to ten Jedyny na całe życie. Chwała Panu.
 Basia: 14.12.2018, 11:58
 Maryjo zawierzam Tobie moją przyjaźń z Arturem. Spraw, aby ta przyjaźń trwała, abyśmy utrzymywali kontakt i spotykali się. Spraw, aby zatęsknił i Jego serce napełniło się czystą sympatią do mnie bądź uczuciem. Chwała Panu.
 Basia: 14.12.2018, 11:03
 Maryjo Mateczko Najdroższa proszę Cię o pomoc w znalezieniu dobrego pobożnego męża. Spraw, abym była dobrą żoną dla męża i mamą naszych dzieci. Proszę, aby do końca roku 2019 moja sytuacja się ustabilizowała, abym znalazła męża miała mieszkanie w Gdańsku blisko centrum i dobrą stałą pracę. Mateczko ja wiem, że czuwasz nade mną i widzisz co się ze mną dzieję proszę zrób coś z tym. Jestem już po nie najmłodsza proszę, abym jeszcze urodziła zdrowe dzieciaczki chłopca i dziewczynkę. Dziękuje za wszelkie łaski i proszę o dalszą opiekę.
 Basia: 13.12.2018, 09:51
 Maryjo proszę o to abym do końca roku 2019 znalazła dobrą i stałą pracę oraz miała dobrych przełożonych i fajnych ludzi w zespole. Spraw, abym do lata 2019 spotkała tego jedynego swoją miłość życia, fajnego atrakcyjnego szatyna, młodszego do 5 lat mężczyznę zaradnego odpowiedzialnego troskliwego czułego z poczuciem humoru. Chwała Panu!
 Basia: 12.12.2018, 13:18
 Maryjo proszę spraw, abym była szczęśliwa i znalazła tą jedną jedyną miłość swojego życia do lata 2019. Chwała Panu!
 Basia: 12.12.2018, 09:12
 Maryjo proszę aby udało się za małą odpłatnością wynająć mieszkanko na osiedlu na którym obecnie mieszkam. Proszę spraw, aby osoba która jest właścicielem była wyrozumiała i wynajęła mi mieszkanko za 800 zł. Proszę tam świetna lokalizacja spraw, aby się udało. Chwała Panu
 Basia: 11.12.2018, 11:46
 Maryjo zawierzam Tobie znalezienie dobrej stancji bądź małego mieszkanka blisko centrum Gdańska za max. 800 zł. Proszę pomóż tak ciężko. muszę znaleźć do końca 2018 roku bo 2019 chcę już mieszkać sama, mieć spokój i niezależność. ratuj w Tobie nadzieja. Chwała Panu i Tobie!
 Basia: 11.12.2018, 09:01
 Maryjo zawierzam Tobie całe moje życie rodzinę pracę, sprawy sercowe, myśli, kupno mieszkania, finanse, siły energię, znajomych przyjaciół. Chwała Panu.
 Basia: 10.12.2018, 15:59
 Maryjo proszę spraw, abym była szczęśliwa w życiu, radosna cieszyła się życiem świętami rodziną abym zaznała prawdziwej czystości. Chwała Panu!
 Basia Ala: 10.12.2018, 12:49
 Maryjo pomóż mi w tej beznadziejnej sytuacji, mam pracę ale szykują się zmiany proszę miej nade mną opiekę, aby wszystko wyszło mi na dobre abym miała pracę na stałe umowę na czas nieokreślony od grudnia 2019. Spraw, abym poukładała sobie życie, bo dalej tak być nie może. Proszę zrób coś z tym. Proszę uzdrów moje relacje z Arturem. Spraw, abym przemyślał wszystko napełnij Jego serce uczuciem i miłością do mnie, aby zatęsknił i dał Nam szansę na przyjaźń a być może na miłość. Błagam zrób coś z tym, aby się odezwał. Maryjo Mateczko a jak się nie uda proszę pomóż mi znaleźć do lata 2019 dobrego, pobożnego męża oraz aby na mojej drodze stawali dobrzy pomocni ludzie. Aktualny problem to znalezienie dobrej stancji w dobrej lokalizacji Gdańska za niedużą odpłatnością. Proszę dopomóż do końca roku muszę znaleźć i wyprowadzić się w końcu może znajdzie jakieś dobre rozwiązanie. Błagam chcę się usamodzielnić od 2019 roku. Może uda się w bloku naprzeciw wynająć dogodny pokój najlepiej małą kawalerkę za 800 zł. A jest mi tak ciężko gdyż brak mi wszystkiego sił, wsparcia, miłości, ciepła, własnego kąta męża, dziecka i stąd zaburzenia emocjonalne. Mateczko proszę otul mnie swoim płaszczem ochronnym. Maryjo proszę spraw abym uzupełniła wszystkie braki w życiu, abym zrobiła prawo jazdy i jeździła autem, kupiła mieszkanie na fajnym osiedlu blisko centrum gdańska. Proszę aby następny rok był dla mnie wyjątkowy i wszystko się poukładało. Moje życie przecieka przez palce czas leci. Proszę dopomóż błagam. tylko w Tobie ratunek.
(1) [2]


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej