Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Sługa Boży ks. Józef Kurzeja

(1937 - 1976)


     Józef Kurzeja urodził się 10 stycznia 1937 roku w miejscowości Zasadne w województwie Małopolskim. Pochodził z rolniczej rodziny, która była bardzo religijna. Miało to zapewne wpływ na to, że został księdzem. W 1947 r. zmarła mama małego Józka. Wtedy skończyło się jego dzieciństwo. W roku 1952 wstąpił do Małego Seminarium. W maju 1956 r. zdał maturę, a we wrześniu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp Karola Wojtyły 13 czerwca 1962 r. w Katedrze na Wawelu.

     Pierwszą parafią ks. Kurzei był Mucharz. Następnie skierowano go do Grojaca, a potem do Sierszy. We wszystkich tych parafiach odznaczał się on talentem organizacyjnym. Umiał także zjednywać sobie ludzi, którzy zawsze niechętnie podchodzili do młodych kapłanów.

     Ksiądz Józef późną wiosną 1968 roku został wikariuszem parafii św. Małgorzaty w Raciborowicach, położonej na obrzeżach Nowej Huty. Ks. Kurzeja także tutaj wyznaczył sobie liczne zadania, a najważniejszym była budowa ogrodzenia wokół kościoła.

     Do parafii raciborowickiej od wieków należała wieś Mistrzejowice, którą od roku 1969 zaczęto zabudowywać osiedlami. Miały one pomieścić 45 000 mieszkańców. Parafia w Raciborowicach nie była w stanie dobrze pełnić swoich obowiązków duszpasterskich przy takiej ilości ludzi. Poza tym miała ona charakter wiejski, co było dodatkowym utrudnieniem. Ksiądz proboszcz Jamroz był już w podeszłym wieku i nie opuszczał plebani. Nie miał sił, by zająć się Mistrzejowicami. Najbliższy kościół (poza tym w Raciborowicach) znajdował się w Bieńczycach. Tam też niektórzy spośród nowych mieszkańców posyłali swoje dzieci na katechzację, a sami uczęszczali tam na nabożeństwa. Reszta nie miała kontaktu z Kościołem. Warto nadmienić, że parafia Królowej Polski w Bieńczycach borykała się z budową kościoła i była najliczniejszą parafią w Europie, a jeszcze większa liczba parafian nie sprzyjała jej funkcjonowaniu.

     W zaistniałej sytuacji ks. Kurzeja postanowił zająć się zorganizowaniem duszpasterstwa dla mieszkańców osiedli mistrzejowickich. Niestety władze nie zgadzały się na udostępnienie żadnych pomieszczeń, w których mogła by odbywać się katechizacja oraz nabożeństwa, a tym bardziej na budowę kościoła. Ks. Józef zdecydował się na nielegalne postawienie baraku, który miał służyć za salkę katechetyczną. Wybudowano ją w ogrodzie parafii raciborowickiej, przy udziale cieśli z rodzinnej miejscowości księdza. Grunt pod salkę katechetyczną pozyskano dzięki życzliwości pana Ciepieli, który zgodził się na zamianę swojej działki nieopodal os. Tysiąclecia, na działkę należącą do parafii św. Małgorzaty, która znajdowała się w Bieńczycach. Barak przewieziono pod osłoną nocy 26 sierpnia 1970 roku, przy okazji przewozu darów dla powodzian z Grobli. Postawiono go w niewielkim zagajniku, na fundamentach portierni dawnego obozu dla Żydów i pomalowano na zielono, aby nie rzucał się w oczy pośród drzew. Z tego powodu został sympatycznie nazwany przez mieszkańców "zieloną budką". Swoje dzieło ks. Kurzeja zawierzył Maksymilianowi Marii Kolbe, który wówczas nie był nawet beatyfikowany.

     W taki oto sposób ks. Kurzeja, przy aprobacie ks. kardynała Wojtyły, rozpoczął katechizację dzieci z Mistrzejowic. Nie było to łatwe, gdyż rodzice podchodzili do niego niezbyt ufnie. Na początku myśleli zapewne: "Przyszedł jakiś mężczyzna, zaczepia dzieci, podaje się za księdza i mówi, że rozpoczyna uczyć religii. Na dodatek w jakimś baraku!" Jednak ks. Józef był człowiekiem, który umiał zjednywać sobie ludzi, ich sympatię i zaufanie. Dzieci zaczęło coraz szybciej przybywać. W czerwcu 1971 r. Do "zielonej budki" dostawiono ławki oraz prowizoryczne zadaszenie na ołtarz. Ks. Kurzeja zaczął odprawiać regularnie Msze święte. Ludziom nie przeszkadzał ani deszcz, ani śnieg, ani mróz, ani wiatr. W "zielonej budce" udzielano wszelkich sakramentów. W roku 1971 ks. kardynał Karol Wojtyła, który od początku popierał dzieło ks. Józefa, odprawił pierwszą pasterkę w Mistrzejowicach. Natomiast w latach 1971-1974 złożył aż dziewięć wizyt duszpasterskich.

     Ks. Kurzeja był szczególnie nękany przez władze za "nielegalne zgromadzenia" i "samowolę budowlaną". 20 razy musiał się stawić na wielogodzinnych przesłuchaniach, był aresztowany i przetrzymywany w celi z kryminalistami. Przystawiono mu nawet pistolet do piersi. Wytoczono przeciwko niemu 10 spraw sądowych i 26 klegiów. Aż osiem razy Dzielnicowa Rada Narodowa nakazywała rozebranie "zielonej budki". Jego parafianie bronili go jak mogli, czego dowodem jest wstawienie się przed kolegium grupy starszych ludzi, którzy wymachiwali groźnie swoimi laskami.

     Ks. Józef poświęcił się tak Mistrzejowicom, że nie miał czasu na wykonywanie pracy przy parafii w Raciborowicach. Z tego powodu nowy ks. proboszcz nakazał ks. Kurzei opuszczenie plebani. W takiej sytuacji musiał zamieszkać w "zielonej budce". Sypiał na drewnianej podłodze i klęczniku, przez co łapał liczne przeziębienia. Do tego miał wrodzoną wadę serca. Mimo problemów ze zdrowiem nie oszczędzał się. Pomieszkiwał także, u parafian. W końcu dostał mieszkanie na ulicy Kanonierów.

     W 1973 r. Władze zgodziły się na budowę kaplicy i tymczasowego budynku katechetycznego (obecnie "Stara kaplica"). Od razu przystąpiono do prac. 22 kwietnia 1976 wydano zezwolenie na budowę kościoła. 8 maja rozpoczęto budowę. Ks. Józef nie oszczędzał się na niej. Niestety nie doczekał dnia erygowania parafii, dnia wmurowania kamienia węgielnego, ani dnia konsekracji świątyni. 15 sierpnia skrzep w płucach spowodował zator w mózgu. Ks. Kurzeja zmarł w wieku 39 lat, poświęcając się bezgranicznie Kościołowi mistrzejowickiemu. Jak to powiedział ks. kardynał Wojtyła: "Został on wmurowany jak kamień węgielny w budowę tego kościoła".

     Swojego duszpasterza odprowadzało na miejsce spoczynku tysiące parafian. Przeszli oni z placu budowy na cmentarz w Grębałowie. Ks. Kurzeja spoczął w grobowcu Cystersów, skąd przeniesiono go później do krypty kościoła w Mistrzejowicach.

     22 czerwca kościół pod wezwaniem św. Maksymiliana konsekrował papież Jan Paweł II, podczas swojej drugiej pielgrzymki do ojczyzny. Ojciec Święty powiedział wtedy: "Raduję się z tego... Księże Józefie! Umiłowany księże Józefie! Pierwszy proboszczu mistrzejowicki, który dałeś duszę za tę cząstkę Kościoła krakowskiego... (...)."

     4 maja 2005 roku w Kurii Metropolitalnej w Krakowie ks. kardynał Franciszek Macharski otworzył proces beatyfikacyjny księdza kanonika Józefa Kurzei. Od tej chwili ks. Kurzei przysługuje tytuł Sługi Bożego i można modlić się za jego wstawiennictwem.


Oprac. Jarosław Klaś


Modlitwa o beatyfikację
Sługi Bożego Księdza Józefa Kurzei

Miłosierny Boże, Ty napełniłeś serce Twego Sługi, ks. Józefa, żywą wiarą, dzięki której odważnie kroczył drogą Ewangelii i poświęcił swe życie na służbę Twemu ludowi. Budując kościół parafialny i tworząc wokół niego Wspólnotę modlitwy stał się znakiem Twojej obecności pośród nas. Udziel nam, dobry Boże, za jego wstawiennictwem łaski, o którą prosimy...... Pomóż pokonywać trudności, jakie spotykamy w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i parafialnym. Przymnóż nam wiary, odwagi i miłości potrzebnych do budowania ewangelicznego środowiska w naszym otoczeniu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.



   

[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej