Królowa górali i turystówGór stąd nie widać. Jedynie skrawek nieba. U podnóża stromego zbocza, wśród gęstego lasu stoi niewielka drewniana kaplica. W lecie ten zakątek Tatr odwiedza nieraz tysiąc osób dziennie.Matka Boża Jaworzyńska - Królowa TatrPrzychodzą tutaj o różnej porze i z różnych stron - od Palenicy Białczańskiej, Zazadniej, Wierchu Poroniec, od Gęsiej Szyi. W dni pochmurne, deszczowe, mgliste, w skwarze słońca. Prowadzą ich do tego miejsca tatrzańskie szlaki, ale też coś innego. Urzekła ich historia jaworzyńskiej figurki, szukają sensu życia, chcą podziękować za wiele rzeczy, błagać w różnych intencjach.Gdy 5 czerwca 1997 r. nad Rusinową Polaną pojawił się biały helikopter, na którego pokładzie znajdował się Ojciec Święty, nikt się temu nie dziwił. Dla obecnego Papieża kaplica na Wiktorówkach była zawsze czymś wyjątkowym. Jako młody ksiądz, biskup, a potem krakowski kardynał zaglądał tutaj co roku. Jego też ujęła historia tego miejsca. Piękna PaniMarysia Murzańska miała kilkanaście lat i podobnie jak wiele jej rówieśniczek zajmowała się pilnowaniem owiec na Rusinowej Polanie. Pewnego dnia, szukając zagubionego stada, zobaczyła piękną Panią, która zapewniała, iż owcom nic się nie stało. Jaśniejąca postać wyznaczyła młodej pasterce zadanie: miała przypomnieć ludziom, aby nie grzeszyli i czynili pokutę. Wojciech Łukaszczyk, któremu Marysia wszystko opowiedziała, w miejscu zdarzenia przybił do smreka mały obrazek z wizerunkiem Matki Bożej. Niedługo został zastąpiony bardziej trwałym obrazem na szkle, potem płaskorzeźbą, a w końcu drewnianą figurką, umieszczoną w niewielkiej kapliczce, która dla ludu podhalańskiego stała się w krótkim czasie najdroższym skarbem.Pielgrzymi i kaplicaWieść o niezwykłym zjawisku na Wiktorówkach rozeszła się bardzo szybko wśród mieszkańców gór. Najpierw przychodzili do cudownego miejsca ze swoimi sprawami bacowie, juhasi, którzy na halach i polanach wypasywali swe owce, pracowali w lasach. Po utworzeniu w 1910 r. parafii w Bukowinie Tatrzańskiej na Wiktorowki ciągnęły już zorganizowane grupy pątników Dlatego coraz częściej myślano o postawieniu odpowiedniej kaplicy dla pielgrzymów Wzniósł ją w 1921 r. Jędrzej Budz. Jedenaście lat później, staraniem proboszcza bukowiańskiej parafii ks. Błażeja Łaciaka, kaplicę powiększono, ale wkrótce szalejąca wichura zniszczyła jego dzieło. W 1936 r. jego następca ks. Stanisław Fox wzniósł w tym miejscu nową kaplicę.W czasie wojny ruchpielgrzymkowy w tym rejonie Tatr prawie całkowicie zamarł. Okupant obawiał się zgromadzeń ludzi w lasach, gdzie działała partyzantka. Gdy za zabicie kilku żołnierzy Niemcy chcieli spalić Bukowinę, ocalenie miejscowości mieszkańcy przypisali opiece Królowej Jaworzyńskiej, której figurkę ks. Fox przeniósł na ten czas do bukowiańskiej świątyni. Wstawiennictwu Matki Bożej zawdzięczają również nieudany nalot rosyjskich samolotów, na znajdujące się w centrum wsi znaczne siły wojsk niemieckich.Kustosze w białych habitachStale rosnący kult Pani Jaworzyńskiej zdecydował o utworzeniu na Wiktorówkach w 1957 r. duszpasterskiego ośrodka turystycznego. Opieka nad kaplicą i turystami powierzona została najpierw księżom marianom, a potem ojcom dominikanom. To właśnie pierwszy duszpasterz Wiktorówek o. Paweł Kilar przy pomocy górali rozbudował kaplicę oraz wprowadził w sezonie turystycznym stałe godziny Mszy św. W 1972 r. gazdą na Wiktorówkach został o. Leonard Węgrzyniak, góral z Dzianisza. Dla potrzeb przybyszów otoczył kaplicę przestronnymi krużgankami, postawił solidną wieżyczkę, urządził toalety, zainstalował aparat prądotwórczy, a w zbudowanej obok goprówce swoją siedzibę znaleźli ratownicy TOPR-u.Dziewięć lat w koronieO tym, że Matka Boża z Wiktorówek działa w życiu ludzi gór i turystów świadczą przynoszone przez nich do kaplicy wota oraz niezliczone wpisy do Księgi Pamiątkowej. Najwięcej jednak mówią prywatne rozmowy i konfesjonał. Ojciec Leonard często wspomina dzień odwiedzin ponad dwudziestu młodych ludzi. Dla wszystkich wizyta u Królowej Tatr zakończyła się spotkaniem z Bogiem podczas spowiedzi po nieraz kilkunastu latach. Rzesze ludności Podhala i przyjezdnych ciągną tutaj na góralską Pasterkę, są i tacy, którzy przed Panią Jaworzyńską łączą się sakramentalnym związkiem małżeńskim, przynoszą dzieci do chrztu, przystępują do Pierwszej Komunii Świętej.Dziewięć lat temu, na Polanie Rusinowej u stóp Gęsiej Szyi, odbyły się uroczystości, które przypieczętowały istniejący wśród górali i turystów kult Matki Bożej Jaworzyńskiej. Łaskami słynąca figurka otrzymała biskupią koronę z orłem i dwunastoma gwiazdami. Odtąd jeszcze bardziej jest Królową ludzi kochających Tatry. ANDRZEJ SAWULSKI SCJ
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |