Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w WarszawieWARSZAWSKA CERKIEW KATOLICKAZgłoście władzom swoją parafię jako rzymskokatolicką. Dadzą Warn spokój i będziecie robili swoje - radzili ojcom bazylianom życzliwi ludzie. Tak przetrwali mroczne czasy komunizmu. W tej niezwyczajnej parafii - w przeciwieństwie do innych warszawskich - na minione Boże Narodzenie śniegu było w bród. To dlatego, że parafianie świętowali wg kalendarza juliańskiego, czyli od 7 do 9 stycznia. Pozdrawiają się, mówiąc "Sława Isusu Chrystu" i odpowiadają "Sława na wiky", a ich liturgia sprawowana jest w języku ukraińskim. Ich wtopioną w szereg klasycystycznych kamienic ul. Miodowej cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy i św. Jozafata biskupa i męczennika wyróżnia z zewnątrz jedynie krzyż na szczycie fasady. Jednak wielu warszawiaków, którzy odwiedzają corocznie najsłynniejszą warszawską szopkę u ojców kapucynów, zagląda i tutaj. Parafią przy klasztornej cerkwi opiekują się ojcowie bazylianie - jedyny w Polsce męski zakon Kościoła greckokatolickiego.
Dziś w klasztorze warszawskim przebywa ośmiu z 20 obecnych w Polsce bazylianów: 5 ojców, 2 braci i 1 nowicjusz. - Ilu mamy parafian? To wie chyba tylko Duch Święty - śmieje się o. Piotr Kuszka OSBM, od 2003 r. proboszcz parafii. - W kartotece parafialnej mamy ok. 150 rodzin, co daje ponad 500 osób. Nasi wierni to z jednej strony grekokatolicy "z polskimi paszportami", a tych wciąż w stolicy przybywa głównie w związku z pracą. Druga grupa, jeszcze bardziej niedookreślona, to imigracja zarobkowa z Ukrainy. Nieoficjalnie to nawet kilkadziesiąt tysięcy - wyjaśnia o. Piotr. Parafia, delikatnie mówiąc, jest rozległa. - Najbliższe ośrodki greckokatolickie są w Łodzi i Lublinie. Mamy jedną rodzinę, do której jeżdżę po kolędzie pod Radom, a to ponad 100 km. Są tacy, którzy mieszkają np. koło Kołbieli, a to przeszło 40 km od naszej cerkwi, i są tu co niedziela - dodaje z uznaniem o. Kuszka. Ojcowie bazylianie - aby nie drażnić Kościoła prawosławnego - nie są zapraszani do udziału w rozpoczynającym się właśnie Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan. Spotkać ich można na comiesięcznych spotkaniach ekumenicznego Stowarzyszenia Pokoju i Pojednania "Effatha" u oo. orionistów na Lindleya. Czasem po sąsiedzku - na ekumenicznych nabożeństwach u św. Marcina na ul. Piwnej. Może się zdarzyć, że udzielą nam sakramentu pojednania albo Komunii św. Wszystko dlatego, że Kościół greckokatolicki - często niesłusznie mylony z Kościołem prawosławnym - jest i pozostaje katolicki przede wszystkim. Stąd warto do oo. bazylianów wstąpić, by się pomodlić lub choćby po to, by podziwijąć samą cerkiew. Są tu m.in. trzy najlepsze obrazy sakralne pędzla Franciszka Smuglewicza. Z epoki są trzy inne obrazy Bonawentury Dąbrowskiego. Reszta, która tworzy m.in. ikonostas, to obrazy nowsze, współczesne. Wśród nich m.in. kopia ikony MB Krystynopolskiej i ikona męczenników kościoła greckokatolickiego XX w. Są też wmurowane w ścianę relikwie męczenników z Pratulina. Ważnym elementem świątyni jest tetrapodos - charakterystyczny dla obrządku greckokatolickiego stolik z krzyżem i ikoną patrona świątyni. Ten sam, przed którym w tej świątyni modlił się 14 czerwca - 1987 r. Jan Paweł II. Wracając od grobu ks. Jerzego Popiełuszki Ojciec Święty "zarządził" kompletnie niezaplanowany przystanek u oo. bazylianów, by w rok przed tysiącleciem chrztu Rusi Kijowskiej pomodlić się za prześladowany na Ukrainie Kościół greckokatolicki. Druga papieska wizyta 11 czerwca 1999 r. na Miodowej 16 była już zapowiedziana i zaplanowana. To było spotkanie papieża z bazylianami Europy Wschodniej. Jak niemal 300 lat temu tak i teraz są w stolicy znakiem unii obu "płuc Europy". Radek Molenda
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |