Park Skaryszewski im. Ignacego PaderewskiegoRamantyczny i tajemniczy, a jednocześnie posiadający bogatą ofertę dla smakoszy, sportowców i miłośników imprez plenerowych. Park Skaryszewski im. Ignacego Paderewskiego otrzymał nagrodę Najpiękniejszego Parku w Polsce i trzeciego co do uroku w Europie."Skaryszak" przez wiele lat pozostawał - i bodaj tak jest nadal - w cieniu Łazienek. Wreszcie został doceniony, choć przecież dla nas, jego wielbicieli, którzy ściągamy tu z catej Warszawy, zawsze byt ulubionym miejscem. Ogromne, stare drzewa i system połączonych ze sobą oczek wodnych tworzą niepowtarzalny klimat. Ktoś szukający chwili spokoju i odosobnienia może po prostu zanurzyć się w wybujałą, przepięknie skomponowaną zieleń. O ustronne miejsce pod płaczącą wierzbą albo na mostku w stylu retro tu nie trudno, nie dziwi więc, że jest to jedno z miejsc najczęściej wybieranych przez zakochanych i nowożeńców na sesje zdjęciowe.
Ale kto sądzi, że jest to miejsce tylko dla marzycieli, myli się zasadniczo. W sezonie letnim plenerowe imprezy odbywają się tu niemal w każdy weekend. W zeszłym miesiącu rodzinny piknik pod hasłem "Bądźmy razem" zorganizowała praska Caritas. Tu mieszkańcy Pragi czytali dzieciom ulubione lektury w ramach akcji "Wielkie czytanie". Kiedy zapuścimy się głębiej w kręte alejki, miniemy warszawiaków uprawiających niemal każdy rodzaj sportu. Szerokie arterie dają pole do popisu rowerzystom i biegaczom. Rozległe polany pozwalają na grupowe zajęcia z jogi. W Klubie Sportowym "Drukarz" ćwiczą łucznicy i piłkarze. Stajnia "Pociecha" oferuje jazdę konną i hipoterapię, a na kortach chętni mogą nauczyć się grać w tenisa Seniorzy upodobali sobie parkowe dróżki, żeby uprawiać coraz bardziej popularny nordic walking. Panie Danuta Żernicka i Ewa Małacz w każdy weekend pokonują miarowym krokiem swoją ulubioną trasę. - To najsympatyczniejsze miejsce w Warszawie - mówi pani Danuta. - Przychodzimy tu, żeby utrzymać formę i poplotkować. Spacer zaczynamy pod Kaskadą, potem robimy krótką przerwę przy rosarium. I chociaż obiecujemy sobie solennie, że tym razem nie wpadniemy do cukierni, zawsze na koniec lądujemy w "Misiance". Na wyczerpanych sportowymi atrakcjami spacerowiczów czekają parkowe kawiarenki, puby i restauracje. W każdym z lokali panuje inny klimat i atmosfera, a co za tym idzie, każdy ma swoich gorących zwolenników.
Na wykwintny, staropolski posiłek najlepiej udać się do restauracji "U Dedka" lub "Figaro". Natomiast w pubie "Pod Pstrągiem" w słoneczny dzień można poczuć się jak na Mazurach. Jedząc wędzoną rybę z frytkami przy stoliku z widokiem na jeziorko, po którym pływają rowery wodne i kajaki, można śmiało zapomnieć, że znajdujemy się w stolicy. Mało kto pamięta, że ten tętniący życiem obszar od 1973 r. jest zabytkiem. Także z powodu swoich pomników i unikalnych secesyjnych rzeźb, że przypomnimy choćby tylko "Tancerkę" z brązu ustawioną tu już w 1927 r. Park nosi dostojne imię Ignacego Jana Paderewskiego i czeka go modernizacja. - Projekt rewaloryzacji jest już gotowy - mówi Iwona Fryczyńska, rzecznik prasowy ZOM. - Nie wiadomo jednak, kiedy rozpoczniemy prace. Na ten cel miastu wciąż brakuje pieniędzy. Stałym bywalcom dziewiczy charakter parku wydaje się nie przeszkadzać. Stare latarnie, lekko zaśniedziałe rzeźby wtopione w nieokiełznaną zieleń tylko podkreślają jego specyficzny urok i charakter. Zuzanna Smoleńska
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |