Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika

Latem 1999 roku przyjechałam do Lichenia na Spotkania Trzeźwościowe. Miałam dla mojej ówczesnej redakcji napisać reportaż. Zaczęłam od spotkania Dorosłych Dzieci Alkoholików. W Sali Królewskiej nie znalazłam już dla siebie miejsca siedzącego. Wcisnęłam się w tłum stojący pod oknem i spokojnie słuchałam. Aż do chwili, gdy na środku stanął mężczyzna z Gdańska.

- W moim życiu najgorsze jest to, że potwornie boję się zostać porzuconym. A ponieważ jestem nikim, wiem, że któregoś dnia to musi nastąpić. Więc żyję w wiecznym strachu. Nie ma mnie już. Nie wiem co lubię. Nie wiem czego pragnę. Nie marzę. Ze wszystkich sił staram się spełniać oczekiwania mojej dziewczyny. Nawet kiedy ostatnio czarno na białym dostałem dowód na to, że ona oszukuje mnie i wykorzystuje, zostałem przy niej. Lojalny głupek! Każdego dnia wymyślam tysiące rozwiązań mojego beznadziejnego położenia. Zabieram się do realizowania, ale żadnego nie potrafię doprowadzić do końca. Kiedy tylko pomyślę o własnych potrzebach, natychmiast wszystko mnie boli i spodziewam się najgorszego - zaczął, a ja zadrżałam.

- O kim on mówi? Przecież to jestem JA! - pomyślałam. Brakowało mi tchu, a z oczu popłynęły łzy. Z całych sił próbowałam powstrzymać łkanie, ale nie umiałam. Nie wiem jak długo trwałam w takim stanie. Wreszcie zupełnie opadłam z sił i już nie mogłam płakać. Dotarły do mnie słowa młodej dziewczyny. Mówiła o swoim wyobcowaniu i poczuciu tego, że jest inna od wszystkich. Mówiła o tym, jak doskonale daje sobie radę w pracy. Zawsze pierwsza, pełna pomysłów, dyspozycyjna i oddana. Ale tylko ona wie o tym, że musi tak pracować, bo przecież tyle jest na tym świecie, tyle znaczy - ile sobie zapracuje. Więc nie ma życia prywatnego. Zresztą, gdy kiedyś spróbowała zaprzyjaźnić się z pewnym chłopakiem, nie mogła wykrztusić z siebie żadnego miłego słowa, okazać najmniejszego uczucia. Czuła się odrętwiała i niegodna miłości.

To znowu było o mnie. Na szczęście stojący obok mnie mężczyzna wskazał mi wolne miejsce w ławce. Nie pamiętam czy płakałam. Pewnie tak, bo czułam na sobie współczujące spojrzenia sąsiadów.

Tamtego roku nie poszłam już na żaden inny miting. Siedziałam na spotkaniu Dorosłych Dzieci Alkoholików i chłonęłam. W świadectwach różnych, nieznanych mi ludzi, odnajdywałam okruchy siebie. Byłam wśród swoich.

Od tamtych wydarzeń minęło osiem lat. Potrzebowałam trzech lat modlitw do Miłosiernego Jezusa, spotkań z terapeutą i pracy na grupie DDA zanim w miarę spokojnie, choć z ogromnym bólem, przyznałam, że jestem córką alkoholika. Wiele czasu zajęło mi odkrycie jak to się stało, że przeżyłam blisko 40 lat nie nazywając rzeczy po imieniu. Kiedy dostrzegłam, że praca nad sobą przynosi mi ulgę w nieskończonym cierpieniu, wiecznej depresji i poczuciu braku sensu życia, ruszyłam dalej tą drogą. Ale kartkę z prawami DDA, którą tamtego pamiętnego lata wzięłam z Licheńskiego Centrum Pomocy nadal noszę ze sobą.

Kama

Tekst pochodzi z Informatora Sanktuarium Maryjnego w Licheniu
Pielgrzym Licheński - Informator nr 7, wiosna 2008


   

Wasze komentarze:
 Adam: 01.06.2008, 22:43
 Kasiula - wbrew pozorom łatwo przejsc od niewinnego czytania do "nałogu"
 kasiula: 17.02.2008, 20:52
 ale tak dla zabawy to mozna przeczytac zeby sie posmiac... tu chyba chodzi o to zeby "to" nie stalo sie nałogiem.. ;/ bo wtedy to juz jest powazne
 serafinka: 21.11.2007, 21:56
 kiedys tez czytalam horoskopy tak dla zabawy..ale pewneg dnia ktos mnie uswiadomil i od tamtej pory nie dotykam nawet i Chwala Panu za to.
(1)


Autor

Treść



[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej