Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Narkotyki - bolesny problem światowy

Nazwą "narkotyki" określa się dziś dużą grupę substancji, których używanie łatwo przechodzi w szkodliwy nałóg (uzależnienie). W odpowiednio małych dawkach związki te często są stosowane w medycynie jako leki. U nałogowców, czyli ludzi już "uzależnionych", dawki te nieraz wielokrotnie są przekraczane. Ustrój "przyzwyczaja się" płacąc za to przewlekłym zatruciem. Dana substancja zostaje trwale włączona w przemianę materii - stąd też trwałe i silne jej pożądanie (toksykoma- nia), a po nagłym jej odstawieniu bardzo złe samopoczucie, które nazywamy zespołem abstynencji. Ten głód narkotyku i dolegliwości związane z jego odstawieniem mogą mieć różne nasilenie i po pewnym czasie mijają, ale przetrzymanie tego okresu wymaga dużej siły woli, a często nawet pomocy lekarskiej. Dlatego tak trudno wyzwolić się z nałogu.

Sposoby pobierania narkotyku bywają różne. Zależnie od rodzaju i formy danej substancji można ją przyjmować przez wdychanie (w postaci tabaki lub dymu), przez połykanie, będź wstrzykiwanie.

Ogólna nazwa "narkotyki" nie jest słuszna, bo tylko niektóre z nich działają porażająco doprowadzając aż do narkotycznego snu. Wszystkie działają na korę mózgu, ale to działanie jest różne. Ogólnie możemy substancje uzależniające podzielić na: 1) narkotyki porażające korę mózgu, 2) środki znieczulające, 3) środki halucynogenne - powodujące różnorodne wizje, 4) używki - podniecające i eufo- ryzujące (euforia to stan podniecenia i bezkrytycznej wesołości). Trudno jednak ściśle odróżnić te zakresy wpływu, bo często bywa to działanie "mieszane". Np. alkohol, który jest typowym narkotykiem, może porażając rozsądek i znosząc uczucie bólu czy lęku prowadzić do bezkrytycznej wesołości, gadatliwości, podniecenia, czyli właśnie do przejściowej euforii. Podobnie opium i jego pochodne (morfina, heroina), choć działają głównie przeciw- bólowo, mogą powodować stany euforyczne. Do halucynogenów należą meskalina i psylo- cybina - powodują one różne barwne wizje, halucynacje wzrokowe i słuchowe.

Wspólną cechą wszystkich substancji uzależniających jest działanie na mózg, zwłaszcza na jego korę, co powoduje specyficzne stany psychiczne, odczucia i przeżycia pożądane przez nałogowców. Ale są to trucizny, które działają i na cały ustrój powodując przewlekłe zatrucie i uszkadzając funkcje narządów.

Pochodzenie najbardziej znanych środków uzależniających jest różne. Niektóre są syntetyzowane sztucznie, inne wyrabiane z produktów roślinnych. Alkohol wytwarza się łatwo ze wszystkich spożywczych produktów zawierających węglowodany. Toteż alkohol towarzyszył ludzkości od pradawnych czasów i na całym świecie. Opium, wyciąg z niedojrzałych główek maku, znano i stosowano w medycynie już w starożytności. Morfinę wyodrębniono z opium dopiero w XIX wieku, a heroina jest pochodną morfiny. Są to leki silnie znieczulające, ale i łatwo powodujące znałogowanie. U ludzi uzależnionych powodują one różnorodne stany upojenia, zadowolenia i złudnego poczucia "szczęścia" i siły, ale dawki, które zaspokajają "głód", przekraczają nieraz nawet parokrotnie dawki już zabójcze dla normalnego człowieka.

Kokaina pochodzi z liści rośliny Erythroxy- lon Coca rosnącej w Ameryce Południowej. Haszysz pochodzi z Indii - wydobywa się go z liści i kwiatów tzw. konopi indyjskich. Marihuana jest słabszą odmianą haszyszu (z liści tej rośliny). Spożyty lub wypalony w fajce haszysz powoduje różnorodne halucynacje i objawy odurzenia. Meskalina produkowana jest z meksykańskiego kaktusa peyotlu; powoduje ona barwne wizje. Syntetycznych halucynogenów jest dziś dużo.

Ojczyzną kawy jest Mała Azja, herbaty - Azja Wschodnia. Kakao pochodzi z Małej Azji. Kawa, herbata i częściowo również kakao to używki - pobudzają one pracę mózgu nie obniżając inteligencji, mogą jednak prowadzić do tzw. gonitwy myśli, znacznego podniecenia i bezsenności. Na szczęście zupełne odstawienie kawy czy mocnej herbaty nie powoduje silniejszych objawów zespołu abstynencji.

Jak dochodzi do znałogowania? Trzeba przecież pamiętać, że narkotyki to trucizny, więc pierwsza dawka zwykle, a przynajmniej bardzo często, może powodować objawy nieprzyjemne, nawet wręcz chorobowe. Np. pierwszy zastrzyk morfiny u człowieka nie- przyzwyczajonego może usunąć silny ból sprawiając pod tym względem ulgę, ale może spowodować duszność i wymioty. Zresztą reakcje na pierwszą dawkę bywają różne, ale przetrzymuje się pierwsze wrażenia z namowy kolegów, z ciekawości, z chęci ucieczki od życia, jego zmartwień i stresów. A w młodym ustroju uzależnienie wytwarza się szybko wraz z silnym "głodem". I właśnie dla tych lekkomyślnych, naiwnych i nieopatrznych młodych następstwa są najstraszniejsze. Wiadomo przecież, czym jest mózg, ów instrument duszy, i jaki jest jego wpływ na ustrój. I nietrudno odgadnąć, jakie duchowe i cielesne spustoszenia wynikną ze stałego zatruwania tego najcenniejszego narządu. Następuje zniszczenie psychiki, to, co nazywa się "wydrążeniem osobowości". W istocie jest to po prostu zniszczenie człowieczeństwa. Zanikają uczucia wyższe, zdolność do rozumowej refleksji, siła woli, poczucie odpowiedzialności i obowiązku. Wszystko zagłusza głód narkotyku, za który handlarze, wyzyskując tę sytuację, każą sobie drogo płacić. Młodzież nie ma pieniędzy - chłopcy więc nieraz zdobywają je przez kradzież czy włamania, dziewczęta przez prostytucję. Młodzi nałogowcy często przy tym popadają w konflikt z prawem również dlatego, że nie pozwala ono na zbiorowe narkotyzowanie się, namawianie i częstowanie. Bywa, że wkracza policja, interweniują władze szkolne, bywa też, że najpóźniej dowiadują się o tych sprawach rodzice, którzy nieraz w pogoni za pieniędzmi czy karierą za mało czasu i wychowawczych starań poświęcali swym dzieciom. I jeśli kuracja odwykowa się nie powiedzie, cale życie młodego człowieka jest przekreślone.

Nie tylko rodzice i najbliższa rodzina, lecz wszystkie instytucje zajmujące się młodzieżą powinny dołożyć wszelkich starań, by młodych ludzi uświadamiać, ostrzegać i bronić przed tym strasznym niebezpieczeństwem.

Doc. dr med. Kinga Wiśniewska-Roszkowska


   

Wasze komentarze:
 ona: 03.06.2009, 19:25
 kochani a zatem czy zwykła medytacja jest wskazana?nie robiłam kursu silvy ale co złego jest w relaksacji,prelnym odprezeniu ?
 edi: 27.04.2009, 23:06
 Zostalismy stworzeni na obraz i podobienstwo Boga. Bog sam nas wyposazyl w umysl zebysmy z niego korzystali. Co znaczy, ze to calkiem naturalne zdolnosci czlowieka i bardziej nas zblizaja do Boga niz oddalaja.
 nie ja: 25.02.2009, 14:14
 zło chodzi różnymi scieżkami nie ma do nas dostępu dopuki sie na to nie zgodzimy ,ale dopasc może przez nieszczerą spowiedz zatajone ggrzechy przez pychę manię wielkości jestem silny mądry a przpisuję to sobi anie BOGU a za wszystko powinniśmy WŁAŚNIE BOGU DZIĘKOWAĆ iuczyc tego dzieci od najmłodszych lat z imieniem BOŻYM ZASYPIAC I ŚIĘ BUDZIĆ
 Marek: 25.12.2008, 15:43
 o ile pamiętam joga i inne medytacje wschodu też są nie wskazane bo prowadzą do opętania, chrzescijanie medytuja przez modlitwe, ciekawe czy jakis dalajlama jest opętany ;p
 buka: 14.03.2008, 14:59
 Niedawno udało mi się osiągnąć stan alfa i od tego czasu mam wrażenie jakby "coś" we mnie zostało. Nie mogłam się modlić, nie "czułam" Boga, miałam napady drgawek, bóle głowy, nudności. Jestem zdecydowanie na nie. Do teraz ponoszę tego skutki.
 doti: 20.01.2008, 22:41
 jaki może mieć wpływ to na osobę, której rodzice uczestniczyli w kursie silvy? proszę o odpowiedź dori_dori@op.pl
 K.A.: 17.01.2008, 22:11
 Zagrożenia płynące z ruchu New Age są ogromne, czasem na tę drogę wchodzi się małymi kroczkami. Tak, tylko bagatelizuje sie niektóre rzeczy, a potem to już równia pochyła. Sama niestety się o tym przekonałam. Faktycznie ten artykuł nie wyjasnia tak naprawdę wszystkiego, ale jeśli coś rzeczywiście ma choćby pozór zła to powinno niepokoić i lepiej jest zawracać z takiej drogi. Niektórzy mogą podejść do tego powierzchownie i naukowo, ale są też tacy którzy mogą przez to zainteresować się czymś jeszcze innym, bardziej ,,zaawansowanym''.
 ewa: 22.12.2007, 14:14
  Nie wiem...ale czuję , że "obok" jest ktoś , kto w tym siedział i to nadal go "trzyma" , poniewaz często w różnych atakach to słowo "lustro" często padało.. .
 ewa: 21.12.2007, 14:06
  Jeżeli Święta Matka Kościół naucza , że metoda Silwy jest Złem...bardzo inteligentną próbą opanowania umysłu ..., woli...człowieka i grozi wejściem w relacje z szatanem ..to albo się UWIERZY i lepiej w ogień nie wchodzić...albo zacznie się szukać argumentów za byciem "tam" , bo się JUŻ JEST i głupio przed samym sobą a także przed innymi PRZYZNAĆ w jakim BAGNIE JESTEŚMY . Moja profesorka , osoba niezmiernie inteligentna , Wielka Humanistka o szerokich i wszechstronnych zainteresowaniach , weszła w to ...bo ciagle szukała duchowego rozwoju..tylko do Boga miała stosunek na dystans , obecnie jest osobą wysoko postawioną w warszawskiej oświacie , nie wiem czy już z tego wyszła , ufam , że Tak ; wszak wśród jej uczniów i wychowanków są Kapłani , którzy się za Nią modlą . Nie wchodźy TAM , gdzie jest NIEBEZPIECZNIE !!!


 Teokrata: 21.12.2007, 12:16
 Sam praktykowałem metodę Silvy (umyślnie pominąłem podczas praktykowania elementy uchodządze za bałwochwalcze, okultystyczne, itd.) Stosowałem jedynie odliczanie wstecz i wyobrażanie sobie sutuacji tak jak bym ją sobie w życiu oczekiwał - efekt był. Ale na co chciałem zwrócić uwagę - ćwiczenia udawały się szczególnie wieczorem po modlitwie wieczornej lub gdy swoje tzw. wizualizacje zaczynałem od oddania czci Chrystusowi. Obecnie metody Silvy nie stosuję bo zaczęłą mnie nudzić i nie zaspokajała moich potrzeb duchowych.
 Maria: 20.12.2007, 22:53
 Też nie przemawia do mnie ten artykuł -czegoś brakuje temu tłumaczeniu autorki. A może w tej metodzie chodzi głównie o wsłuchanie się w siebie, w swoje potrzeby. Według mnie jedynym zagrożeniem może być tutaj zbytnie poleganie na swoim umyśle - ktoś mógłby nawet wykluczyć z życia Boga. Może właśnie w tym tkwi problem?
 sara: 20.12.2007, 21:26
 Do mike: a jakie to są według Ciebie konkretne argumenty? Mi ten artykuł daje do myślenia.
 ewa: 20.12.2007, 18:55
  Kilka lat temu , gdy pracowałam w szkole a moja wieczernikowa młodzież uczyła się w LO , byli tam profesorowie... , którzy "dowartościowywali się" uczestnicząc w takich kursach...a potem przelewali to na młodzież . Próbowaliśmy trochę temu przeszkodzić...nie obyło się bez "ofiar" ( ci profesorowie byli swego czasu bardzo przeze mnie lubiani..) .
 mike: 20.12.2007, 18:32
 z całym szcunkiem dla autorki ale z tej publikacji nie wynikaja żadne konkretne argumenty wskazujące na zagrożenie działalnością szatana. Jest to dosyć malo naukowe podejście do tematu. Najwazniejszym argumentem przeciwko metodzie silvy jest ten iż w medytacji chrześcijańskiej mozna znaleźć o wiele więcej. Ponadto istnieja inne formy rozwoju naszego umysłu, sa one jednake o wiele bardziej pracochłonne
(1)


Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do Matki Bożej Wspomożycielki WiernychModlitwa do Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych

Akt oddania się Maryi Wspomożycielce WiernychAkt oddania się Maryi Wspomożycielce Wiernych

Nie mogę zrozumieć, dlaczego kobiety mają być poddane mężom?Nie mogę zrozumieć, dlaczego kobiety mają być poddane mężom?

Medytacja: U Marii i MartyMedytacja: "U Marii i Marty"

Śmierć świętego pustelnikaŚmierć świętego pustelnika

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej