Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rzadko kto jest tak nieszczęśliwy jak alkoholik

Zróbmy taki mały test, próbę: jak reagujemy widząc człowieka niepełnosprawnego, kalekę, pijanego? Czy rodzi się w nas współczucie i chęć pomocy, czy też może ogarnia nas pusty śmiech? Może i Chrystus dźwigający krzyż, spocony, opluty, nie zauważony przez nas, budziłby obrzydzenie? Jakimi jesteśmy ludźmi, to sprawdza się w zetknięciu z najbiedniejszymi, może właśnie z leżącym przy drodze pijakiem, najbardziej narażonym na wzgardę. Niech zamrą na naszych twarzach uśmieszki na widok pijanego. Nie można się śmiać z cudzego nieszczęścia, ale trzeba spieszyć z pomocą nawet ofiarom nałogu.

SOS - POMÓŻ BRATU

SOS! Wśród burzy morskiej często się odbiera ten sygnał oznaczający niebezpieczeństwo, wzywanie pomocy ze strony zagrożonych utonięciem. S O SI Co raz to słychać ten sygnał w całej Polsce, dziś niestety - już w każdym jej zakątku. Tylu tonie w powodzi pijaństwa. SOS! Pomóż bratu alkoholikowi! I tym, którym grozi nałóg pijaństwa. Im więcej jest ludzi zagrożonych przez alkohol, tym więcej powinno być ludzi gotowych do przyjścia im z pomocą. Im więcej się widzi nałogowych alkoholików, tym więcej trzeba zdecydowanych apostołów trzeźwości. Nikt nie ma prawa powiedzieć: cóż mnie obchodzi ten obcy człowiek? Ten zwłaszcza, kto z własnej winy popadł w nałóg? Każdy jest naszym bratem w Chrystusie. Na Sądzie Bożym usłyszymy pytanie, cośmy zrobili dla naszych braci znajdujących się w nieszczęściu.

Rzadko kto jest tak nieszczęśliwy jak alkoholik. Alkohol atakuje najpierw najsubtelniejsze ośrodki kory mózgowej, osłabiając wolę i zdolność myślenia, znieczulając serce. W następnym etapie paraliżuje instynkt samozachowawczy, doprowadzając w końcu do degradacji osobowości, nie mówiąc już o fatalnych skutkach dla zdrowia fizycznego. Niemożność oceny własnego postępowania jest jednym z najcięższych okaleczeń alkoholika. Dla zaspokojenia nałogu poświęci on wszystko, nawet szczęście swoich najbliższych, nawet swoje zbawienie wieczne. Dlatego trzeba ratować tych nieszczęśliwych i w tym celu trzeba się zdobyć nawet na wielkie ofiary.

Można pomóc alkoholikom najpierw przez modlitwę. Jakie to proste i pełne miłości, gdy zobaczywszy pijanego odmówię "Zdrowaś Maryjo" lub westchnę: "Matko Najświętsza, ratuj go, ratuj jego duszę!" Gdy zawodzą ludzkie środki, jeszcze można liczyć na łaskę Bożą. Co raz to "Rycerz" otrzymuje podziękowania za uratowanie pijaków za przyczyną Niepokalanej.

Pomóc można dobrym słowem. Jakie to smutne, że brak apostołów dobrego, gdy apostołowie złego tak wytrwale sobie pomagają, gdy wciąż zachęcają: "Wypij jednego, jeden ci nie zaszkodzi", "Toast musisz wypić", "Alkohol jest dla ludzi", "Na zdrowie" itd. Przyjmijmy zasadę, że nikogo nie będziemy częstować alkoholem, a częstowani odpowiemy z miejsca: "Nie piję". Trzeba obalić przekonanie, że picie jest konieczne. Oczywiście, nieraz możliwa, a nawet konieczna będzie perswazja, w której okażemy swą serdeczną troską o bliźniego.

Pomagamy najskuteczniej własnym przykładem. Pijacy tak się boją, gdy ktoś nie pije, chcą, by choć usta umoczył w kieliszku. Już to jest dla niejednego usprawiedliwieniem: "Piję, bo on też z nami wypił". Umiar nie będzie żadnym sprzeciwem, ale utwierdzeniem pijących nadmiernie. Nie mogę być apostołem nałogowców, jeśli sam piję, choćby umiarkowanie. Choroba naszych czasów polega na fałszywym rozumieniu umiaru. Nie zawsze ocali on tego, kto go stosuje, bo może spowodować nałóg, a już żadną miarą nie jest lekarstwem na plagę społeczną.

Szczególna pomoc to pomoc dana współmałżonkowi. Często żona narzeka na męża pijaka. Jednak gdy przyjdą jej imieniny, sama pije i nalewa mężowi; nie wyobraża sobie imienin bez alkoholu. Wymaga więc od męża więcej niż od siebie, bo on, by wyleczyć się z nałogu, musi stać się abstynentem, a jej nie stać na to. Gdyby tylko kobiety pokrzywdzone przez plagę pijaństwa stały się abstynentkami, mielibyśmy już wielką armię niepijących. Trzeba też pamiętać, że zła atmosfera w domu popycha pijących do jeszcze większego pijaństwa. Nie mogą wytrzymać ciągłych przekleństw, pomsty, scen domowych. Nieopanowanie rodzi czy powiększa nieopanowanie. Trzeba się uzbroić w wielką cierpliwość, by nawrócić męża czy syna pijaka.

Od kilku lat istnieje w naszym kraju Ruch Trzeźwości im. św. Maksymiliana Kolbego. Członkowie tego ruchu wierzą, że oddawszy się całkowicie Niepokalanej na wzór Męczennika miłości i korzystając z jego niebieskiego wstawiennictwa przeciwstawią się skutecznie toksycznym uzależnieniom naszego narodu. Jakże pomocną jest dla nich częsta Komunia Św. i codzienna wspólna modlitwa w rodzinie. "O Niepokalana - tak się modlą - Królowo Polski i Orędowniczko Maksymiliańskiego Ruchu Trzeźwości, pragnę przyczynić się do rychłego przyjścia Twego królowania przez wypełnianie Ślubów Jasnogórskich, a zwłaszcza przez walkę z pijaństwem, nikotynizmem i narkomanią. W tej intencji składać Ci będę moje codzienne modlitwy i ofiary z trudów życia. Amen". Ze środkami nadprzyrodzonymi Ruch łączy mądre środki naturalne stosując je w apostoł- stwie trzeźwości. Podstawą jest zajmowanie się młodzieżą nieuzależnioną w celu profilaktyki, pokazanie jej jasnej drogi życiowej bez środków toksycznych.

Nie na darmo idą modlitwy i ofiary składane Matce Najświętszej w intencji pijaków. 15 lat czekała cierpliwe na nawrócenie Matta Talbota jego matka modląc się żarliwie. Pił nałogowo, przepijał całą zapłatę robotnika. Aż wybiła godzina łaski. Pił na umór przez parę dni, a wyczerpawszy pieniądze, liczył na kolegów, że'go zaproszą na "jednego". Ci jednak widząc, że jest bez grosza, nie zaprosili go. To spowodowało wstrząs duchowy. Powiedział matce: "Więcej nie będę pił". Poszedł do księdza i po trzyletniej przerwie wyspowiadał się. Złożył ślub abstynencji na trzy miesiące, potem na rok, a wreszcie do końca życia. Wiedział dobrze, że nawet jeden kieliszek spowoduje powrót nałogu, dlatego unikał kropli alkoholu jak ognia. Nagabywany przez kolegów, przechodził nieraz ciężkie walki. Raz znalazłszy się blisko gospody poczuł nieodpartą pokusę złamania przyrzeczeń abstynenckich. Trzy razy wracał do drzwi gospody, aż wreszcie wszedł do środka. Nie zauważył nikogo znajomego i nikt nie spytał go, czego sobie życzy. To było zbawienne. Przypomniawszy sobie dawny łańcuch poniewierki i świeże przyrzeczenia wybiegł na zewnątrz. Wpadł do najbliższego kościoła, gdzie trwał na modlitwie aż do zamknięcia. Od tego czasu bojąc się pokusy nie nosił z sobą pieniędzy. Zmarnowanie piętnastu lat u- znał za wielkie zgorszenie, dlatego zaczął pokutować. Po śmierci znaleziono na jego ciele łańcuch, który nosił dla pokuty i jako znak oddania się Matce Bożej według praktyki św. Ludwika Grigniona. Dziś jest to kandydat na ołtarze. Przykład Talbota świadczy, że nikogo nie można uważać za straconego.

Do abstynencji i apostolstwa trzeźwości wzywa nas Ojciec Święty mówiąc: "Świat współczesny dotknięty jest wielką społeczną klęską alkoholizmu, który niszczy życie jednostek i całych społeczeństw, rozbija rodziny, pozbawia dzieci szczęścia własnego domu, obarcza je trwałym upośledzeniem fizycznym i umysłowym, piętnem nałogu własnych rodziców. Alkoholizm jest nieszczęściem, z którym można i trzeba walczyć wszystkimi środkami. Jednym z nich, bardzo skutecznym, jest świadoma decyzja całkowitej abstynencji, aby przykładem swoim pomóc innym w przezwyciężeniu nałogu".

Pomni na to wołanie i na głos sumienia, które nie pozwala nam przejść obojętnie wobec ofiar alkoholizmu i zagrożenia Narodu, oraz ufni w pomoc Boga za pośrednictwem Niepokalanej, podajmy pomocną dłoń naszym braciom w potrzebie i włączajmy się w Ruch Trzeźwości imienia Św. Maksymiliana Kolbego, zgłaszając swą gotowość na ręce swego Proboszcza. Jan Paweł II życzy Kościołowi w Polsce, "ażeby św. Maksymilian Kolbe, rycerz Niepokalanej, męczennik oświęcimski stawał się codziennym świadkiem tego, co wielkie i sprawiedliwe, a przez co życie ludzkie na ziemi jest godne człowieka - i staje się przez moc zbawczej łaski godne samego Boga" (11 X 1982).

O. Józef Kaźmierczak



Wasze komentarze:
 M.: 21.12.2008, 18:35
 Miała do czynienie z ustawieniami wg Hellingera. Bardzo mi pomogły. Nie odeszłam przez to od Boga. Nie stało sie ze mną nic złego. To pomaga i nie szukajcie w tym czegos innego. Proszę. Przekonałam sie i Wam też tego zyczę
 Leysy: 15.01.2008, 13:30
 "Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła"
 evannell: 11.01.2008, 14:37
 ...a to ciekawe - Bóg potrzebujący cierpienia... A co się stanie, kiedy naprawdę da się Nam ściągnąć do Naszego poziomu? Bida będzie, panie, bida...
 ewa: 10.01.2008, 19:54
  Ten DRAMATYCZNY Tekst przed chwilą przeczytałam i tak naprawdę nie mam zbytnio "CZASU' aby się nim Zająć , bo jestem u znajomych ( nie mam internetu - to dlatego) ale tylko kilka myśli , które mi się czytając lekko się śpiesząc nasunęły ( ale wrócę do niego ) . Oczywiście wydaje i się SPRAWĄ OCZYWISTĄ z k i m mamy DO CZYNIENIA i . Oczywiście tzw . DO CZYNIENIA - TO JEST TAK jak z anio.łem , Który Oglądał OBLICZE BOGA - Jutrzenka Światłości i powiedział BOGU " NIE BĘDĘ CI SŁUŻYŁ" i S T A Ł SIĘ LUCYFEREM .... i ZOSTAŁ STRĄCONY DO PIEKŁA ; tu jest sytuacja Analogiczna z tą różnicą , że jest to człowiek na U S Ł U G A CH LUCYFERA i MYŚLĘ że mPOgę powiedzieć iż JEST OPĘTANY ale w czym tkwi Problem ... lucyfer to bardzo inteligentna BESTIA , dlatego ta osoba mając wiedzę teologiczną , (JAKO człowiek) , posiadajac INTELIGENCJĘ staje się ŚWIETNYM Narzędziem w RĘKU SZATANA i wSZYSKICH , którzy są porozbijanie , gdzięś jakieś ciężkie grzechy bez SAKRAMENTU Pokuty , jakieś karty ... , jakies nałogi , wróżby czyli Miejsca w DUSZY , gdzie już zły zasiał ziarno , potrafi wokół siebie skupić BO TO DAJE mu Również OSŁONĘ przed prawem , bo zawsze tam , gdzie wielu , tam ciężej to zdusić a jeszcze dochodzi "WSPARCIE" piekła , które jest rzeczywistością tak samo KONKRETNĄ jak Ziemia po której chodzimy , jak słońce które nad nami świeci i księżyc i gwiazdy . BÓG JEST OSOBĄ - a więc JEST BÓG OJCIEC , BÓG SYN i BÓG DUCH ŚWIĘTY - to nie jest trzech bogów TYLKO JEDEN BÓG w TRZECH OSOBACH ponieważ JEST JEDNA NATURA _ Boska tak jak i człowiek : Mężczyzna to człowiek , Kobieta to człowiek , Dziecko to człowiek i nie mówimy ,że jest trzech człowieków tylko ,że SĄ TRZY OSOBY . A teraz BÓG Stwarzając człowieka DAŁ MU WOLNĄ WOLĘ , czyli NIE NARZUCA mu Swojej ale ZAPRASZA do WSPÓŁPRACY z Duchem śWIęTYM , KTóRY DELIKATNIE PODPOWIADA W KTóRYM KIERUNKU PóJść , ALE Gdy człowiek czyni po swojemu TO BÓG go NIE PRZEKREŚLA , bo upadajac uczy pokory , zawierzenia , ufności ale i SMAKU WOLNOŚCI za podejmowane Decyzje samemu > Człowiek STAJE SIĘ CZŁOWIEKIEM pełniejszym gdy sam prosi o łaskę , dochodzi do Boga niż wtedy gdy jest mu to narzucone . To BÓG Jest PANEM wszystkiego , pragnie ludzkiego szczęścia , radości , ale tez POTRZEBUJE cierpienia , ofiary , dzieki czemu człowiek oczyszcza się pragnienia bycia bożkiem , służy pokorniej BOGU i staje się lepszy. Dla BOGA ISTNIEJE OSOBA i Jej SUMIENIE a NIE GRUPOWE - tO Fałsz !!!!! tak samo jak .> systemowy przymus powtórzeń > .( muszę kończyć) pozdrawiam .
(1)


Autor

Treść

Nowości

św. Elżbieta z Schönauśw. Elżbieta z Schönau

Modlitwa do św. Elżbiety z SchönauModlitwa do św. Elżbiety z Schönau

św. Grzegorz Barbarigośw. Grzegorz Barbarigo

Modlitwa do św. Grzegorza BarbarigoModlitwa do św. Grzegorza Barbarigo

Koronka do św. PeregrynaKoronka do św. Peregryna

Endoskopia przewodu pokarmowegoEndoskopia przewodu pokarmowego

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej