Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czytanie duchowne - jego znaczenie

     Nie lekceważąc więc metod ścisłych i stosując je tam, gdzie mogą być pożyteczne, kierownik duchowy musi mieć inne również sposoby, które mogą ducha modlitwy wykrzesać i rozwinąć. Zwróci więc bardzo pilną uwagę na czytanie religijne. Ogół dusz cierpi dziś na zastraszającą "awitaminozę". Cóż dziwnego, że trudno się modlić, jeżeli duch ludzki jest pozbawiony myśli o Bogu i poznania Boga. Wyschnięty, stwardniały, zmęczony pracą idzie na modlitwę bez ochoty. Na modlitwie zupełnie nie ma skąd czerpać: jego umysł jest jałowy, jego uczucie odrętwiałe, od dawna nie rozgrzane gorącością Bożej prawdy. I chcemy by z serca tego człowieka płynęła modlitwa, a tymczasem on jest duchowym głodomorem. Gdy chce się modlić osaczają go nieprzebrane roje roztargnień.

     Bóg może oczywiście dać łaskę modlitwy nawet bez ludzkich przygotowań, może ona popłynąć z duszy wprzód nie spulchnionej rozważaniem prawd Bożych, jak ongiś woda wytrysnęła za skały na pustyni. Było to jednak cudowne zdarzenie. W normalnym zaś porządku rzeczy modlitwa wymaga przygotowania i stosuje się tu zasada: qui parce seminat, parce et metet - kto skąpo sieje ten skąpo i zbiera (1Kor 9,6). Takim przygotowaniem niezmiernie cennym jest czytanie duchowe. Może ono służyć za przygotowanie dalsze, jako, że wpływa na ogólne dyspozycje do modlitwy, którą ułatwia, zbliżając nas do rzeczywistości nadprzyrodzonych, a może również służyć za przygotowanie bliższe, a nawet jakby za część samej modlitwy, jeśli zważymy, że w modlitwie nie tylko mówimy do Boga, ale i słuchamy, co Bóg mówi do nas. Czytanie duchowne jest właśnie tym słowem Bożym do nas. Na tej właśnie zasadzie opiera się modlitwa liturgiczna, która się składa z formuł modlitewnych zwróconych do Boga i z czytań, w których przemawia do nas Bóg.

     Dwa sposoby czytania duchownego

     Czytanie duchowne traktowane jako bezpośrednie przygotowanie do modlitwy możemy robić dwojako: albo małymi odcinkami, zastanawiając się i medytując nad myślami spotkanymi, starając się wysiłkiem refleksji przegryzać tekst i zgłębiać prawdy w nim zawarte aby się do modlitwy pobudzić. Ta metoda jest zbliżona do zwykłego rozmyślania. Ale można stosować również inną metodę nie zastanawiając się nad każdym paragrafem, ale czytając większymi partiami i zatrzymując się od czasu do czasu w skupieniu by się modlić, a zwłaszcza wtedy, gdy duch jakby dotknięty przez Ducha Świętego za pośrednictwem pewnych prawd, sam czuje potrzebę zatrzymania się, by wylać niejako wzbierającą w nim falę modlitwy. Wówczas nie tylko już chodzi o rozmyślanie nad tą czy ową przeczytaną prawdą, ile o wylanie uczuć nabrzmiałych w czasie czytania, pragnienia Boga, skruchy z powodu swych win, wdzięczności itp. ... W czasie czytania nie tylko pod wpływem konkretnych myśli w nim zawartych, ale i przez kontakt z duchem książki wzbiera w duszy jakaś pełność, która chce się wypowiedzieć, dotknięte są jej źródła modlitwy.

     Myślę, że ten drugi sposób czytania jest dla kształtowania ducha modlitwy owocniejszy, bo nie zatrzymuje się, by wysiłkiem intelektu wszystkie napotkane po drodze prawdy rozgryzać, nie przez jakąś naturalną selekcję, bez innego wysiłku niż pragnienie i skupiona swobodnie uwaga, wychwytuje myśli życiodajne i do jego potrzeb dostosowane, a te myśli stają się w duszy generatorem modlitwy. To jest ta lectio divina dawnych mnichów, do której się coraz częściej dziś powraca, jako do szczególnie zdrowej podbudowy życia modlitwy. Żeby takie czytanie duchowne wykorzystać dla rozwinięcia modlitwy, należy dyskretnie rozwijać i przedłużać te momenty rozmowy duszy z Bogiem wypływające z czytania. Stopniowo będzie coraz łatwiej przedłużać te skupienia.


Piotr Rostworowski,
Kierownictwo duchowe, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC


   

Wasze komentarze:
 ja: 30.03.2015, 20:00
  Tak .. cenny artykuł? Dzięki za zmieszczenie. I ja dawno kiedyś praktykowałam formę studiowania Pisma Św. w różnych formach .Wspominam jako najbardziej owocny mój okres. Jakże żałuje że, pośród biegu życia zagubiło się praktykowanie tego w codzienności dnia. Tak ,brak czasu spowodował zmiany i zaniechanie . Przy czym zawsze postępowałam jak tu wymieniony 2sposób czytania Pisma Św. Pragnę powrócić znowu tylko czy zły duch nie odwiedzie mnie od tego ,i na nowo zniechęci. Ciągle pogłębiać życie modlitwy ufam że, tym razem mi się uda być wytrwalszym .
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej