Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jan od telewizji

     Najmłodsza warszawska figura św. Jana Nepomucena stoi na Wilanowie. Okolica, zwłaszcza w ostatniej dekadzie, zmieniła się bardzo. Czy święty jest dziś tutaj na swoim miejscu?

     W miejscu, gdzie ulica Powsińska przechodzi w Wiertniczą i krzyżuje się z Augustówką, jeszcze 20 lat temu były głównie chaszcze. Tamten krajobraz należy jednak do przeszłości. Łąki i zarośla ustąpiły miejsca willom, wielkim gmachom i drogim osiedlom wielorodzinnym - architekturze niekoniecznie zresztą do siebie pasującej. Tylko Nepomuk, jak określa się przedstawienia kanonizowanego w 1729 r. kapłana z Pomuk, stoi tu niewzruszony. Jego obecny wizerunek, stworzony w 1981 r. na wzór rozpadającego się oryginału, zawdzięczamy rzeźbiarce Marii Owczarczyk.

     Święty stanął tu najprawdopodobniej po to, by chronić okolice przed powodziami. Augustówka, wcześniej szosa wsi noszącej to miano, biegnie w kierunku wiślanych rozlewisk. Niedaleko płynie też dopływ Wisły, Wilanówka. - Pieczę nad spokojem rzek św. Janowi Nepomucenowi przypisuje się ze względu na jego męczeńską śmierć w nurtach Wełtawy - mówi Tadeusz Wituszyński, twórca strony internetowej www.nepomuki.pl

     Legenda głosi, że kilka miesięcy po śmierci męczennika, w lecie 1393 r, Wełtawa wyschła. Interpretowano to jako karę za popełnioną na kapłanie zbrodnię. Od tego czasu wierni zaczęli za wstawiennictwem Jana Nepomucena modlić się o ochronę zarówno przed nadmiarem wody, jak i suszą. Przy rzekach stawiano jego kapliczki.

     Ale św. Jan Nepomucen patronuje także innym sprawom. - Przyjęło się, że zginął za to, iż nie wyjawił treści spowiedzi czeskiej królowej jej nader zazdrosnemu mężowi - tłumaczy Wituszyński. - Stąd uważany jest m.in. za patrona zachowania tajemnicy i dobrego imienia, pomagającego przede wszystkim spowiednikom.

     Kilka kroków od figury świętego, "niczym sarkofag ze szkła i kamienia", jak pisał przed kilku laty w "Życiu Warszawy" Krzysztof Piesiewicz, "wznosi się nowoczesny budynek Media Business Center". To siedziba medialnej korporacji ITI. Od ośmiu lat mieści się tu m.in. TVN i TVN 24. Czasami ze znajdujących się tam studiów korzysta też Religia TV, katolicka stacja Grupy TVN, mająca swoją siedzibę po drugiej stronie ulicy.

     - Dzięki Bogu, że św. Jan Nepomucen tam stoi - komentuje historyk sztuki ks. kanonik Jan Strzyż. Na przełomie lat 80. i 90. służył on w niedalekiej parafii św. Anny, na której terenie znajduje się rzeźba. - Może jego obecność pomaga w spowiedziach medialnych, by były szczere? Choć TVN nie stawiano tam przecież ze względu na świętego, dziś wszyscy pracownicy i goście stacji muszą się z nim spotkać. Nam niestety nie udało się dowiedzieć, co naprawdę sądzą o tym bliskim sąsiedztwie pracownicy MBC. Listy od "Idziemy", wysłane do szefów kilku działów programowych TVN 24 czerwca, pozostają bez odpowiedzi. Nie wiemy, czy zauważyli oni jakiś wzmożony ruch przy figurze np. 21 maja, we wspomnienie św. Jana Nepomucena, ani czy sami uczestniczą w poświęconych mu uroczystościach. Pracownicy grupy nie potwierdzili też informacji, że inwestorzy MBC opłacili ostatnią restaurację figury.

     Może tak działa w tym przypadku patron od zachowania tajemnicy? - Myślę - stara się tłumaczyć Grzegorz Polak, dziennikarz Religii TV - że 95 proc. pracowników najbliższego figurze budynku w ogóle nie wie, kogo ona przedstawia. Wierzący mogli rozpoznać tak popularnego niegdyś świętego. Dla wielu innych figura jest po prostu częścią krajobrazu. Ale zapewne podobnie patrzą na nią inni, choćby przechodnie.

     - Co do konserwacji rzeźby, chodziło zapewne o to, że przed nowoczesnym budynkiem nie powinno stać coś, co chyli się ku upadkowi. Dobrze, że figura została odrestaurowana, ale nie doszukiwałbym się innych motywacji. Mam też nadzieję - mówi Grzegorz Polak - że nikomu nie przyjdzie na myśl usunięcie stąd Nepomuka, choć, zważywszy na opinię o TVN jako stacji o linii mało prokościelnej, święty, jakikolwiek by był, dla wielu pasować tu będzie jak pięść do nosa. Ale przecież święci nie w samych świętych miejscach bywali.


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 lipca 2010


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej